Reklama

Po korekcie głównej pary

Wczorajsze wybicia w okolice 1,1030-35 zostały oczywiście skorygowane i na razie jesteśmy przy 1,0970-80 na głównej parze walutowej, tj. na EUR/USD. Taka sytuacja jest przed godziną siódmą. Najwidoczniej rynek uważa, że jeszcze nie wszystko pogrzebane, jeśli chodzi o możliwość wrześniowej podwyżki stóp dla dolara - albo też, że nawet termin grudniowy nie uprawnia do jakiegoś euforycznego, zdecydowanego wycofywania się z amerykańskiej waluty i podbijania europejskiej.

Wczorajsze wybicia w okolice 1,1030-35 zostały oczywiście skorygowane i na razie jesteśmy przy 1,0970-80 na głównej parze walutowej, tj. na EUR/USD. Taka sytuacja jest przed godziną siódmą. Najwidoczniej rynek uważa, że jeszcze nie wszystko pogrzebane, jeśli chodzi o możliwość wrześniowej podwyżki stóp dla dolara - albo też, że nawet termin grudniowy nie uprawnia do jakiegoś euforycznego, zdecydowanego wycofywania się z amerykańskiej waluty i podbijania europejskiej.

Z drugiej strony, trend spadkowy, mierzony od 18 czerwca, i tak jest hamowany, jeśli chodzi o dołki - oto bowiem wątpliwe jest, byśmy mieli zejść w najbliższym (a nawet dłuższym, np. kilkunastodniowym) czasie poniżej strefy 1,08 - 1,0850. Niewykluczone zatem, że ogólna tendencja rozmyje się w jakiejś konsolidacji (opory przy 1,1050 i 1,1120), chyba że nadejdą jakieś piorunujące dane makro lub komunikaty polityczne.

Jeśli chodzi o dane, to dziś czekamy głównie na indeks ZEW z Niemiec, acz wątpliwe, by jego efekt był "piorunujący". Jutro istotne dla rynków będą dane chińskie o sprzedaży i produkcji przemysłowej. W czwartek czas na odczyty z USA o sprzedaży detalicznej, w piątek - na dane o PKB z Europy (m.in. Niemcy, Strefa Euro).

Reklama

Dodajmy jeszcze, ale to chyba nie budzi takich wstrząsów jak informacje z tego samego kraju miesiąc temu, że Grecy porozumieli się z wierzycielami co do części celów, jakie ma osiągnąć tamtejsza ekonomia w najbliższych latach. Chodzi o kwestie deficytu budżetowego czy dynamiki PKB.

Na złotym

EUR/PLN jest przy 4,2020. Można to uznać jeszcze za testowanie linii 4,20, co dawałoby szansę na korektę - np. w kierunku 4,1830-50 - a z kolei jeszcze tylko jedno konkretne szarpnięcie w górę mogłoby poprowadzić ceny aż do 4,2140-50.

Na USD/PLN zgodnie z tym, co pisaliśmy wczoraj, złoty się nieco osłabił po korekcie głównej pary - i wykres USD/PLN poszedł z 3,81 do 3,8290. Opór na 3,85 - 3,8550.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »