Reklama

Po odczytach, przed Jackson Hole

Na EUR/USD mamy obecnie kurs 1,1290-95. Sytuacja trochę się zagęszcza przed sympozjum w Jackson Hole. Właściwie zaczyna się ono już dziś, ale dopiero jutro (i to o 16:00, czyli w końcówce polskiego dnia pracy) mamy wystąpienie Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej.

Na EUR/USD mamy obecnie kurs 1,1290-95. Sytuacja trochę się zagęszcza przed sympozjum w Jackson Hole. Właściwie zaczyna się ono już dziś, ale dopiero jutro (i to o 16:00, czyli w końcówce polskiego dnia pracy) mamy wystąpienie Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej.

Dziś nad ranem na głównej parze notowano nawet 1,1260, zresztą wczoraj kurs bywał jeszcze niższy. Z tej perspektywy patrząc mamy więc korektę korekty i być może potwierdzenie linii wzrostowej, prowadzonej przez minima z 5 i 9 sierpnia.

Za nami parę odczytów makro. Negatywnie wypadł indeks Instytutu Ifo za sierpień - 106,2 pkt przy prognozie 108,5 pkt oraz lipcowym wyniku 108,3 pkt. W Wielkiej Brytanii udany był wskaźnik sprzedaży detalicznej publikowany przez CBI - wynik to 9 pkt przy prognozie -5 pkt.

W USA podano odczyt o zamówieniach. Wypadł pozytywnie. W lipcu zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły o 4,4 proc. m/m, przy prognozie 3,3 proc. Zamówienia na dobra bez środków transportu zwiększyły się o 1,5 proc. m/m (przewidywano 0,5 proc.). Wniosków o zasiłek w tygodniu było z kolei o 4 tys. mniej niż prognozowano. Indeks PMI dla usług wypadł natomiast słabo, zamiast wzrosnąć z 51,4 pkt do 52 pkt spadł do 50,9 pkt.

Reklama

Rada Polityki Pieniężnej w swoim raporcie z posiedzenia ogłosiła, że dyskutowano m.in. o niepewności dotyczącej globalnego wzrostu gospodarczego. Za istotny czynnik uznano tu oczywiście przyszły Brexit (czy też wyniki referendum, które już jest za nami). Ożywienie gospodarcze w Strefie Euro określono jako powolne. Niektórzy członkowie RPP podejrzewają, że Brexit może mieć negatywny wpływ na gospodarkę brytyjską i gospodarki krajów powiązanych.

Wzrost gospodarczy w USA uznano za umiarkowany. Ocena przyszłej koniunktury w USA jest utrudniona, bo z jednej strony rośnie sprzedaż i konsumpcja, a z drugiej są problemy z produkcją przemysłową czy rynkiem pracy.

Co do EBC, to RPP podejrzewa, że stopy procentowe w Eurolandzie mogą przez dłuższy czas niż dotąd sądzono pozostać ultra-niskie, zbliżone do zera. Co się zaś tyczy Polski, to w II kw. wzrost aktywności gospodarczej "prawdopodobnie nieznacznie przyspieszył". Bardzo dobra jest sytuacja na rynku pracy, powinna też wzrosnąć dynamika inwestycji w dalszej części roku. Część członków RPP zakłada też, że wpływ Brexitu na Polskę będzie niewielki. Mogą być problemy z polskim eksportem, ale słaby złoty może im w pewnej mierze zaradzić. Deflacja "nie wywiera jak dotąd negatywnego wpływu na decyzje podmiotów gospodarczych". Stopy procentowe, jak wiadomo, utrzymano na wcześniejszych poziomach. Niektórzy członkowie nie wykluczali opcji obniżenia stóp w przyszłości, jeśli np. deflacja będzie się pogłębiać. Główna stopa to, przypomnijmy, 1,50 proc.

Na EUR/PLN mamy już 4,3280. Przebito lokalny opór w pobliżu 4,3140. Zatem złoty zaczyna wyraźniej tracić. Na USD/PLN podobnie - choć były dziś dołki na 3,8135, to teraz mamy 3,8340. Na GBP/PLN mamy 5,06 - to poziom niższy niż w nocy, ale o ponad trzy grosze wyższy od dzisiejszych dołków.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »