Reklama

Po stress-testach

W zasadzie nie chodzi o same stress-testy, co raczej o ich wyniki, które przedstawiono w niedzielę.

Nowy tydzień

Były to testy europejskich banków, prowadzone pod kątem ich odporności na czynniki kryzysowe. Europejski Bank Centralny zbadał 130 podmiotów ze Strefy Euro, 25 z nich - zgodnie z wcześniej krążącymi plotkami - oblało egzamin. Szczególnie problematycznie sytuacja wyglądała we Włoszech, gdzie aż 9 banków nie podołało wymaganiom EBC. Ogólnie rzecz biorąc, 13 z badanych instytucji ma w ciągu dwóch tygodni przedstawić plany dokapitalizowania, które z kolei powinny zostać zrealizowane w przeciągu trzech kwartałów.

Reklama

Komisja Nadzoru Finansowego ogłosiła w Polsce, że krajowe banki, jeśli je oceniać w zgodzie z metodyką EBC, prezentują się bardzo dobrze i są odporne na sytuacje szokowe.

Wspomniane rezultaty stress-testów były w sumie wpisane w sytuację na parze EUR/USD, nie musi więc dziwić fakt,że dziś rano, przed godziną szóstą, notujemy tu kursy rzędu 1,2705 - 1,2710, co oznacza lekką poprawę (tj. wzrost wartości euro) w porównaniu z końcówką tygodnia poprzedniego. Nadal jednak nie ma ostatecznego wejścia w trend - spadkowy lub wzrostowy - dalej notowania konsolidują się w szerokim pasie, który z grubsza obejmuje obszar od 1,26 do 1,2840 (choć zdarzały się wyjścia nieco wyżej). Dziś w kalendarium istotny będzie indeks Ifo z Niemiec (o 10:00), pesymistyczny odczyt może zbić notowania pary nieco niżej. Poza tym poznamy o 14:45 indeks PMI dla usług USA. Jutro pojawi się indeks Fed z Richmond i amerykańskie dane o zamówieniach, ale kluczowe będą środa (decyzja FOMC w sprawie stóp procentowych i to, co zostanie po niej powiedziane) oraz czwartek (wystąpienie Janet Yellen o 14:00). W te dni dowiemy się więcej o planach Fed.

Warto korzystać?

Na USD/PLN mamy okolice 3,3170, to lekka korekta ostatnich szczytów, sięgających do 3,35 i wyżej, wywołana ruchami na eurodolarze. To zarazem akurat wsparcie i jeśli nie będzie dobrego impulsu, to raczej nie zejdziemy znacząco niżej. Tym niemniej dziś rano, aż do odczytu Ifo, można spokojnie obserwować sytuację (a nuż okaże się on pozytywny?), a potem ewentualnie szybko reagować. Mówimy tu o perspektywie kupujących dolara.

Na EUR/USD podobnie - tu mamy poziom 4,2150, przy czym wydaje się, że położone nieco niżej wsparcie się obroniło i wrócimy na trochę wyższe poziomy (już być może wracamy). W każdym razie dla nabywców euro zysk jest duży w porównaniu z najgorszymi kursami ubiegłego tygodnia, tj. poziomami dużo wyższymi niż 4,23.

Tomasz Witczak, FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »