Reklama

Pod znakiem OFE, ale nie tylko

Słychać, że grane są kursy rzędu 1,11 - 1,1145. Taki mniej więcej jest - jak na razie - zakres dzisiejszych wahań. Nie ma sesji amerykańskiej, rzecz jasna z powodu 4 lipca czyli Święta Niepodległości USA.

Eurodolar - co tu słychać?

Reklama

Słychać, że grane są kursy rzędu 1,11 - 1,1145. Taki mniej więcej jest - jak na razie - zakres dzisiejszych wahań. Nie ma sesji amerykańskiej, rzecz jasna z powodu 4 lipca czyli Święta Niepodległości USA.

Dane makro rozsiane były w kalendarium nader skąpo. Można wspomnieć, że indeks Sentix dla Strefy Euro rozczarował, notując 1,7 pkt przy prognozie wynoszącej 5 pkt. Podano także PMI dla sektora budowlanego w Wielkiej Brytanii (Construction PMI) - spadł z 51,2 pkt do 46 pkt, przy prognozie zakładającej 50,6 pkt. To dość niepokojący sygnał. A sygnały z Wielkiej Brytanii, jak można się domyślać, będą w najbliższych miesiącach istotne. Można też dodać, że Nigel Farage zrezygnował z kierowania UKIP, choć jest to raczej spoczynek po udanej bitwie niż wyraz jakiejś porażki.

Dzisiejsze maksima na eurodolarze są niższe od wczorajszych, być może szykuje się jakiś odwrót, w ramach którego wrócimy na południe. Dolar umocniłby się więc w takim układzie, co mimo wszystko jest zrozumiałe w obecnej atmosferze. Miniony tydzień był po prostu korektą.

Na EUR/GBP mamy dziś 0,8390 - 0,84. Wykres jest więc nadal wysoko, w gruncie rzeczy coraz wyżej. A zatem funt traci na wartości, jakkolwiek poziom 0,84 może się okazać oporem. Na USD/GBP mamy 0,7540. Tutaj maksima sprzed kilku dni, z 27 czerwca, to ok. 0,7610. Wstępnie jednak za opór można uznać raczej 0,7560-70.

Co ze złotym?

W Polsce sporo straciły dziś indeksy giełdowe, jak np. WIG, WIG20, mWIG40 czy sWIG80. Był to głównie skutek rządowych zapowiedzi w sprawie OFE, z których wynika, że władze chcą zmierzać w kierunku ostatecznego zakończenia tego projektu. To dość zabawna kwestia - społeczeństwo (obywatele) jest tu takim trochę "głupim Jasiem", ponad którym piłkę (albo raczej worek z pieniędzmi) przerzucają z jednej strony politycy, a z drugiej - eleganccy panowie zarządzający funduszami. Ale żeby pieniądze trafiły do rąk... o, tak dobrze oczywiście nie będzie. Jarosław Kaczyński zasugerował, że środki z OFE powinny wesprzeć gospodarstwa domowe, ale nie na zasadzie wypłaty na cele konsumpcyjne.

Rząd chce ok. 1/4 środków z OFE przetransferować do Funduszu Rezerwy Demograficznej, a portfel akcyjny OFE przekształcić na bliżej nieokreślone Indywidualne Konta Emerytalne dla obywateli. Cała sprawa jest być może dobra, być może zła - dla społeczeństwa, które i tak już nie ma tych środków w portfelach, ale na pewno jest to rzecz zła dla indeksów giełdowych. OFE mają ok. 1/5 kapitalizacji społek na głównym parkiecie akcyjnym GPW. Dziś powiało grozą i giełda traciła, ale oczywiście tracił też złoty polski. USD/PLN w nocy i nad ranem był momentami przy 3,95, a tymczasem w maksimach doszedł do 3,9930, choć sesja dopala się niżej - przy 3,9780. EUR/PLN wahał się od 4,3995 do 4,4350. Aktualnie kurs jest przy 4,43.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »