Reklama

Podwyżki stóp procentowych w USA coraz bliżej

Wczorajsze posiedzenie FOMC dało pretekst do umocnienia dolara i pozwoliło pozostać przy swojej opinii tym uczestnikom rynku, którzy uważali, że pierwsze podwyżki stóp procentowych w USA zobaczymy we wrześniu, czyli już podczas najbliższego spotkania FOMC.

Raport po wczorajszym posiedzeniu pozostawia ciągle otwarte drzwi do wrześniowych podwyżek, można jednak stwierdzić, że nadal są one jedynie lekko uchylone. Federalny Komitet Otwartego Rynku dostrzegł poprawę sytuacji postępującą na rynku pracy, ciągle oczekuje przy tym jeszcze "pewnego" progresu, zanim warunki będą właściwe do rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp. Poza lepszą oceną rynku pracy w raporcie zmieniło się jedynie postrzeganie cen surowców, które przestały się w ostatnim miesiącu "stabilizować" i znów możemy obserwować wyraźną wyprzedaż. Jak pokazały doświadczenia ostatnich kwartałów spadki cen ropy powodują obecnie negatywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego w USA i jeżeli zobaczylibyśmy okres stabilizacji tym razem poniżej 50 USD za baryłkę, to mogłoby to mieć także znaczenie dla przyszłych decyzji Komitetu, oczywiście o ile tym razem nie uruchomią one w większym niż dotychczas stopniu konsumpcji wewnętrznej.

Reklama

Brak jednoznaczności w stanowisku Fed powoduje, że kolejne dwa raporty z rynku pracy w USA, które poznamy przed wrześniowym posiedzeniem FOMC, będą miały niezwykle istotne znaczenie dla inwestorów. Należy więc spodziewać się, że zdecydowanie w okolicach ich publikacji może wzrosnąć zmienność na rynku dolara. Nie ulega wątpliwości, że FOMC wykonał wczoraj kolejny krok w stronę pierwszej od blisko dekady podwyżki stóp procentowych, jednak dopiero kolejne odczyty z gospodarki amerykańskiej pokażą jak duży on był w rzeczywistości. W reakcji na wczorajsze doniesienia ze strony Fed widzieliśmy wczoraj spore niezdecydowanie wśród inwestorów, którzy dopiero po pewnym namyśle przystąpili do kupowania dolara oraz co dość zaskakujące także akcji amerykańskich przedsiębiorstw. Częściowo straty udało się także odrobić złotemu, choć oczywiście nie wobec bardzo silnego dolara. Spadki na EURUSD pokonały ważne poziomy w okolicach 1.10, jednak zatrzymanie rynku niewiele poniżej sugeruje, że o kierunku na najbliższe dni powinny zdecydować dzisiejsze dane o PKB w II kwartale ze Stanów Zjednoczonych. Oczekiwania są mocno zróżnicowane, jednak konsensus znajdujący się obecnie w okolicach 2.6% należy uznać za dość wygórowany. Jeżeli tempo wzrostu PKB w USA faktycznie okazało się, aż tak znacząco przyspieszyć wobec I kwartału, to należy oczekiwać, że na EURUSD szybko możemy dotrzeć do minimów z maja oraz lipca, które znajdują się nieznacznie powyżej 1.08. Warto wspomnieć także o bardzo umiarkowanej reakcji na rynku surowców, gdzie wczorajsze umocnienie chociażby ropy wynikało ze znaczącego spadku zapasów w USA.

W dzisiejszym kalendarium poza danymi o PKB ze Stanów Zjednoczonych warto zwrócić uwagę na dane odczyt inflacji z Niemiec, która mogła ponownie obniżyć się ze względu na efekty sezonowe oraz niższe ceny dóbr importowanych. Wydaje się, że jeżeli znów dotrzemy w okolice zera to przekonanie inwestorów o dłuższej stymulacji gospodarki przez ECB może wywrzeć dodatkową presję spadkową na euro.

Kamil Maliszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »