Reklama

Podwyżki stóp procentowych w USA jednak we wrześniu?

Kiedy wydawało się już, że ze względu na brak istotnych danych z gospodarki wczorajsza sesja za Oceanem będzie miała bardzo spokojny przebieg, późnym popołudniem szef FED z Atlanty Dennis Lockhart stwierdził w wywiadzie dla WSJ, że popiera wrześniowy termin podwyżek stóp procentowych.

Powiedział on również, że jedynie wyraźne pogorszenie sytuacji gospodarczej mogłoby go odwieść od głosowania za podwyżką stóp. Opinia ta jest o tyle istotna, gdyż do tej pory uważano Lockharta za wyrażającego zrównoważone opinie i może okazać się, że jest coraz bliżej do zbudowania większości do zmiany stóp już na wrześniowym posiedzeniu, a w najlepszym razie czeka nas co najmniej kilka głosów odrębnych.

Reklama

Rynek bardzo silnie zareagował na te doniesienia, gdyż EURUSD straciło od wczorajszego popołudnia ponad 100 pipsów. Zdecydowanie bo aż o 10 punktów procentowych wzrosło prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp według kontraktów terminowych na stopę procentową i zbliża się ono już obecnie do 50%. Jak do tej pory była to pierwsza tak jednoznaczna wypowiedź i stąd siła dzisiejszej reakcji rynkowej. Bardzo ciekawe jak odniosą się do tego w najbliższym czasie pozostali mający prawo głosu członkowie Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, gdyż do tej pory Janet Yellen prezes FED starała się bardzo unikać jednoznacznych zapowiedzi co do terminów podwyżek stóp.

Poza zdecydowanym umocnieniem dolara zobaczyliśmy także wczoraj silną reakcję na walutach EM.

Kurs EURPLN wynosił jeszcze dziś o poranku ponad 4.18, jednak ze względu na zdecydowana poprawę sentymentu na europejskich parkietach za sprawą osłabienia euro, udało się już odrobić większą część tego ruchu i nikogo nie powinien dziś zdziwić powrót w stronę 4.15. Ciekawa okazała się także wczorajsza reakcja na giełdach w USA, które pomimo jednoznacznego przesunięcia oczekiwań w stronę podwyżki stóp procentowych, radziły sobie zaskakująco dobrze, notując jedynie niewielkie straty.

Po raz kolejny dowodzi to, że obecna konsolidacja, którą widzimy na S&P500 może potrwać zdecydowanie dłużej niż do pierwszych podwyżek w USA. Niewielką zmienność widzieliśmy natomiast na rynku surowców, gdzie ropa odreagowała część strat z ostatnich dni, natomiast złoto nieznacznie straciło ze względu na umocnienia USD.

Należy wspomnieć także o słabości dolara nowozelandzkiego, który tracił wyraźnie po słabszych od oczekiwań danych z rynku pracy oraz znaczących spadkach cen produktów mlecznych. Pomimo bardzo silnego pozycjonowania rynku na krótko i dużej skali wyprzedania NZD może znajdować się pod dalszą presją, ze względu na oczekiwania kolejnego cięcia stóp procentowych przez Bank Nowej Zelandii.

W dzisiejszym kalendarium znajdziemy sporo istotnych odczytów, które mogą pomóc w określeniu oczekiwań przed piątkowymi danymi z rynku pracy w USA. Raport ADP będzie ważną wskazówką dotyczącą liczby nowych miejsc pracy, warto jednak zwrócić także uwagę na komponenty mówiące o zatrudnieniu w indeksie ISM dla sektora usług, który poznamy dziś o godzinie 16:00. Ze względu na zwrot w postrzeganiu podwyżek stóp w USA, dobre dane mogą pozwolić na próbę ataku na okolice 1.08 na EURUSD.

Kamil Maliszewski, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Dowiedz się więcej na temat: ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »