Reklama

Pogorzelisko po decyzji FED

A miało być tak pięknie, umiarkowany ton konferencji Fed, lekkie obniżenie mediany, brak paniki i zwiększenie rynkowych oczekiwań co do przyszłej ścieżki polityki monetarnej. Tymczasem to Fed zaczął równać do rynków, a nie rynki do komunikatów ze strony Rezerwy Federalnej.

Koniec zależności od napływających danych, podminowanie wiarygodności oraz nastanie zależności od rynkowego sentymentu?

Reklama

Nie do końca. O ile pierwsza reakcja rynkowa, wywołana obniżeniem mediany w projekcjach Fed tzw. kropkach jest jak najbardziej uzasadniona, o tyle jej zakres może być przesadzony. Dlaczego? Na takie wnioski wskazuje już sama analiza projekcji. Jeśli chodzi o członków Rezerwy Federalnej, najważniejsza jest oczywiście prezes Yellen oraz Zarząd, w którym znajdują się członkowie raczej o umiarkowanie gołębich. A z kolei bardziej jastrzębi członkowie to prezesi lokalnych dystryktów. I to właśnie ich projekcje znalazły się prawdopodobnie bliżej mediany, jednak dominanta nie wskazuje na znaczną zmianę komunikatu. Wnioski są więc takie, że pomimo implikowanych z projekcji dwóch podwyżek w tym roku zamiast czterech, de facto nic się nie zmienia, a przy utrzymaniu poprawy widocznej w napływających ostatnio danych (zwłaszcza inflacji), będzie pojawiał się potencjał do coraz większej niespodzianki, tym razem jastrzębiej.

Dzisiaj również mieliśmy do czynienia z kilkoma interesującymi wydarzeniami. Na rynku królują oczywiście waluty Antypodów. Zwłaszcza dolar nowozelandzki, umacniający się wobec USD o 1.3%. Poprawa sentymentu na rynkach akcyjnych po decyzji Fed, która odebrana została jako gołębia, uspokojenie sytuacji na rynkach globalnych wraz z odbiciem na rynkach surowcowych i zapewnieniami ze strony chińskiej (pomimo solidnego pogorszenia danych), a w końcu także dobre dane o PKB z Nowej Zelandii, wywołują zwiększony apetyt na ryzyko. A stopy w Nowej Zelandii i tak są dość wysokie (pomimo serii obniżek), więc waluty Antypodów ponownie mogą stać się ofiarą transakcji carry trade. Gospodarka Nowej Zelandii wzrosła w ujęciu kwartalnym o 0,9 proc. k/k w Q4. Jest to więcej od rynkowego konsensusu 0,7% k/k oraz dokładnie na tym samym poziomie, co kwartał wcześniej. PKB Nowej Zelandii wzrosło głównie dzięki usługom, sektorowi detalicznego oraz konstrukcyjnemu. Aż 10 z 11 sektorów usługowych wskazało na wzrost. Z kolei w przypadku Australii poznaliśmy dane z rynku pracy. Wypadły one mieszanie. Z jednej strony wzrost zatrudnienia wyniósł niespełna 300 osób! Konsensus z kolei wskazywał na wzrost o 13,5 tysiąca. Poprzedni odczyt został zrewidowany ze spadku z -7,9 tys. do -7,4 tys. Spadła natomiast stopa bezrobocia. Solidny spadek z 6,0 proc. do 5,8 proc. przy konsensusie 6,0 proc.. Niemniej dane te powinny utwierdzić RBA o sile rynku pracy. Wzrost zatrudnienia, nawet nieznaczny powinien wstrzymać stopę bezrobocia przed wzrostem.

Dzisiaj czeka nas wiele decyzji banków centralnych. O 09.30 poznamy decyzję SNB. W tym wypadku nie oczekiwana jest żadna zmiana, chociaż warto zwrócić uwagę, że SNB nie czuje się komfortowo z dodatkowym luzowaniem ze strony EBC. Z drugiej strony euro ostatnio umocniło się na rynku, co było wywołane niewielkim rozczarowaniem, gdyż rynek oczekiwał cięcia stopy depozytowej EBC do poziomu -0,5 proc. Pół godziny później o 10:00 decyzja Norges Banku. W tym wypadku może być o wiele ciekawiej. Pomimo stosunkowo mocnej inflacji, konsensus wskazuje na cięcie o 25 punktów bazowych do poziomu 0,5 proc. O 13:00 poznamy decyzję Banku Anglii. W tym przypadku rynek nie spodziewa się żadnej zmiany w stosunku do stóp. Na dodatek mamy decyzję banku centralnego z poza Europy. SARB, czyli bank centralny z RPA będzie ogłaszał swoją decyzję na temat stóp. Konsensus rynkowy jest dosyć ciekawy, gdyż zakłada on wzrost stopy o 13 punktów bazowych z poziomu 6,75 proc.

Dowiedz się więcej na temat: ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »