Reklama

Polityka mąci nastroje

Utrzymujący się optymizm na amerykańskich, które w piątek wspięły się do poziomów ostatnio widzianych w 2007 r. i są coraz bliżej wyrównania rekordu wszech czasów, w niewielkim stopniu przekładają się na nastroje na europejskich parkietach.

Dotyczy to również warszawskiej giełdy. Co prawda zyskuje ona dziś około 0,4%, ale to ruch nieistotny z punktu widzenia sytuacji w średnim terminie. Podobnie jest z niemieckim parkietem, czy europejskim rynkiem akcji traktowanym jako całość. Wytłumaczeniem dysproporcji w zachowaniu giełd na Starym Kontynencie i w USA jest z jednej strony to, że USA pozostawały w cieniu Europy w IV kwartale 2012 r., a z drugiej strony Stary Kontynent znów zaczyna budzić coraz większy niepokój o przyszłość. Chodzi o konsekwencje ostatnich wydarzeń politycznych we Włoszech (rosnąca popularność Berlusconiego) i Hiszpanii (zmniejszające się zaufanie do premiera Rajoya po informacjach, że on i inni politycy byli finansowani przez prywatne firmy).

Reklama

W tle jest rosnąca niepewność na rynkach obligacji skarbowych na rynkach bazowych. W piątek, pierwszy raz od kwietnia 2012 r. amerykańskie 10-latki kończyły dzień z rentownością powyżej 2%. Dziś dalej idą w górę. Mocno, o 0,2 pkt proc., podnosi się też dochodowość papierów hiszpańskich, czy portugalskich, osiągając odpowiednio 5,38% i 6,25%. Hiszpańskie papiery nie były na takim poziomie od połowy grudnia. Kondycja rynków obligacji ma znaczenie z dwóch powodów. W USA wyznacza koszt kredytów hipotecznych i wpływa na kondycję rynku nieruchomości. W Europie jest wyznacznikiem skuteczności walki z kryzysem zadłużeniowym, przez co wpływa na postrzeganie ryzyka inwestycyjnego na rynkach finansowych.

HOME BROKER ZWRACA UWAGĘ:

W styczniu aktywność brytyjskiego budownictwa pozostała na najniższym poziomie od połowy 2012 r. Wskaźnik PMI dla tego sektora gospodarki 3. kolejny miesiąc pozostał przy tym poniżej bariery 50 pkt, oddzielającej rozwój od spowolnienia. Miał 48,7 pkt. Struktura styczniowego wyniku była jednak inna niż miesiąc wcześniej. Pogorszyła się koniunktura w segmencie infrastrukturalnym, który pierwszy raz od sierpnia minionego roku wykazywał oznaki spowolnienia. Najsłabszy od 3 miesięcy był regres koniunktury w budownictwie mieszkaniowym, a w segment komercyjny wyszedł na zero po 5 miesiącach regresu koniunktury. Styczeń był 8. kolejnym miesiącem spadku nowych zamówień w budownictwie, co jest najdłuższą taką serią od 2008/2009 r. Oczekiwania firm budowlanych po tym, jak osiągnęły w listopadzie 2012 r. najniższy poziom od blisko 4 lat, dalej poprawiały się. Choć historycznie patrząc skala optymizmu była niska, to styczniowy poziom okazał się najwyższy od lipca minionego roku.

Zespół analiz

Home Broker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »