Reklama

Polityka wkracza go gry osłabiając złotego

Środa to kolejny dzień, który z pewnością nie zapisze się w historii rynku walutowego. Kurs EUR/USD praktycznie przez całą sesję oscylował w okolicach poziomów z ostatnich dni. Opór na 1,328 USD i tym razem nie został przełamany.

Podjęta już z rana próba jego testu zakończyła się fiaskiem i powrotem euro w okolice 1,318 USD. Najwyraźniej inwestorzy koncentrowali się już na czwartkowych publikacjach dotyczących koniunktury w Europie i w Chinach. Relatywnie stabilna sytuacja na rynku euro/dolara może wskazywać, że rynek jak na razie ignoruje negatywne informacje płynące z Państwa Środka, czy utrzymującą się wysoką cenę ropy naftowej (według szefowej MFW Christine Lagarde możliwy jest wzrost do ..... 160 USD za baryłkę).

Jeśli sentyment na rynku pogorszy się niewykluczony będzie test wsparcia na 1,30 USD. Na tak prawdopodobny przebieg zmian wskazuje też analiza techniczna. Na dziennym wykresie kursu EUR/USD praktycznie od początku roku budowana jest formacja głowy i ramion. Do jej wypełnienia potrzebny jest spadek notowań euro nie tylko do 1,30 USD, ale nawet w okolice tegorocznego minimum w okolicach 1,26 USD.

Reklama

Istotnie na wartości tracił w środę złoty. Kurs EUR/PLN zbliżył się w okolice 4,17 zaś USD/PLN wzrósł powyżej 3,16. Niewykluczone, że czynnikiem osłabiającym rodzimą walutę jest (obok niepewnej sytuacji na rynku globalnym) ciągły brak porozumienia koalicji rządzącej w sprawie projektu reformy emerytalnej. Dla rynków finansowych jest to o tyle ważne, iż brak konsensusu może oznaczać fiasko realizacji zapowiadanego programu reform w Polsce. Tymczasem bez przeprowadzenia reform strukturalnych Polska nie będzie mogła liczyć na podwyższenie długoterminowej oceny wiarygodności kredytowej przez agencje ratingowe. Rozczarowanie brakiem podniesienia ratingu może zatem skłaniać do realizacji zysków, biorąc dodatkowo pod uwagę postępujące spowolnienie światowej gospodarki.

W środę negatywny wpływ na złotego mogła mieć też aukcja obligacji DS1021, jaką przeprowadziło w środę Ministerstwo Finansów. Choć popyt przewyższył podaż, to nie był tak duży, jak na przetargach innych obligacji przeprowadzonych na początku miesiąca. Rozczarowanie wynikiem aukcji widać było po rosnących rentownościach na rynku wtórnym obligacji skarbowych (w tym z oferowanego sektora 10Y).

Joanna Bachert, Biuro Strategii Rynkowych PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »