Reklama

Polski orzeł jeszcze nie odrobił strat

To dziś Rezerwa Federalna podejmie czerwcową decyzję na temat amerykańskich stóp procentowych, tzn. na temat zakresu wahań stopy funduszy federalnych. Formalnie rzecz biorąc, decyzję podejmie oczywiście FOMC - czyli komitet sterujący polityką banku centralnego USA.

Stanie się to o 20:00, wtedy też FOMC przedstawi swoje projekcje makroekonomiczne i komunikat. O 20:30 zacznie się konferencja prasowa z udziałem Janet Yellen. Generalnie rzecz biorąc, rynek nie spodziewa się w tym miesiącu podwyżki oprocentowania, przede wszystkim dlatego, że ostatnie dane z rynku pracy USA (tzw. payrollsy) były bardzo słabe. Zresztą, prawdopodobnie także i bez tego stopy nie zostałyby jeszcze ruszone. Tym niemniej jest faktem, że w minionych tygodniach, w każdym razie przed payrollsami, retoryka wielu przedstawicieli Fed była dość jastrzębia. Ba, nawet po pamiętnej publikacji Janet Yellen podtrzymała ogólną tezę, że do jakichś podwyżek niedługo zapewne powinno dojść (oczywiście należy mieć na uwadze ten ezopowy język: "jakieś", "prawdopodobnie", "wydaje się" itd.).

Reklama

Z tego powodu istotna będzie wymowa wystąpienia, czyli np. to, czy można liczyć na lipiec - i ile podwyżek wchodzi w grę na ten rok. Są tacy, którzy nie wierzą w tej kwestii nawet w liczbę jeden, ale to chyba przesadzone stanowisko.

Co się tyczy danych makro, to o 10:30 poznamy te z rynku pracy Wielkiej Brytanii (bezrobocie i wnioski o zasiłek) - choć one oczywiście będą mieć wpływ nie na EUR/USD, ale na pary powiązane z funtem. Ogólnie jednak inwestujący w GBP mają teraz uwagę skupioną raczej na referendum brexitowym (23 czerwca, pamiętajmy). O 11:00 poznamy bilans handlu zagranicznego Strefy Euro, o 14:30 poznamy inflację PPI w USA i indeks NY Empire State, zaś o 15:15 amerykańską produkcję przemysłową za maj.

No tak, ale co z kursem eurodolara? Otóż jest on, gdy piszemy te słowa przed siódmą rano, w okolicach 1,12, a był już przy 1,1190. Ten ostatni poziom można uznać za lokalne wsparcie, ale nie musi się ono okazać silne. Droga do 1,11 (minima z maja) jest w sumie otwarta, nawet jeśli po drodze przydarzyłaby się korekta do 1,1235-45. Trzeba jednak pamiętać, że godzina 20:00 może tu trochę zamieszać.

Nasz orzeł

USD/PLN podchodził już w rejony 3,9660, teraz jest przy 3,9530. Wypadałoby wreszcie dokonać jakiejś większej korekty - po czterech wysokich, dziennych świecach wzrostowych, tj. białego koloru. Świece te pozwoliły dojść w szybkim tempie z 3,7830 do poziomów obecnych.

Oczywiście forex nie musi się stosować do naszych życzeń, a reguła "jeśli wzrosło, to w końcu spadnie" jest prawdziwa co najwyżej długoterminowo i w bardzo ogólnym sensie. Faktem jest jednak, że wykres jest już niedaleko od majowych szczytów, co może dać efekt testu oporu i lekkiego odwrotu, szczególnie jeśli FOMC przedstawi dziś gołębie stanowisko i odsunie wizję wyższych stóp. Wtedy zejście w rejon 3,91 - 3,92 byłoby możliwe.

Inna rzecz, że złotemu tak na USD/PLN, jak i na EUR/PLN najbardziej szkodzi teraz wizja referendum brexitowego i całe napięcie z tym związane, które odbija się na większości ryzykownych aktywów. Dość powiedzieć, że rentowność niemieckich 10-letnich obligacji nadal jest ujemna. W Polsce ich odpowiedniki na rynku wtórnym mają 3,27 proc.

EUR/PLN był już przy 4,4435, teraz jest niespełna półtora grosza niżej. Sytuacja jest mniej więcej taka jak na USD/PLN - istnieje szansa na kilkugroszową korektę, ale nie jest ona stuprocentowa, a poza tym co najmniej do 23 czerwca złoty będzie raczej pod presją.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »