Reklama

Polski orzeł mniej silny niż mogło się wydawać

Eurodolar jest dziś wieczorem (a mamy na myśli czwartek 29 grudnia) wyżej niż w nocy czy we wczesnych godzinach porannych. Wtedy wykres oscylował nawet przy 1,0415 - teraz to ok. 1,0455-60. Ba, były i kursy rzędu 1,0480. To już można było uznać za wstępny test oporu konsolidacji, która ciągnie się mniej więcej od połowy grudnia.

Temat eurodolarowy

Reklama

Ostatecznie jednak trudno byłoby mówić o jakimś przełomie. Trend boczny trwa nadal, dolar jest w gruncie rzeczy bardzo mocny (dość przypomnieć, że u progu maja tego roku mieliśmy 1,16). Tygodniowa liczba wniosków o zasiłek w USA wpisała się właściwie w przewidywania (różnica jednego tysiąca na niekorzyść amerykańskiego rynku pracy). Wczoraj słabo wypadł indeks podpisanych umów kupna domów, ale bardzo przyzwoicie przedwczoraj zaprezentowały się Conference Board zaufania konsumentów oraz indeks Richmond Fed.

Złoty nie tak silny

Zasadnicza tendencja na euro-złotym, jeśli mówimy o ostatnich kilkunastu sesjach - jest spadkowa. Faktem jest jednak i to, że poziom 4,40 obronił się pomimo ostrego testowania podczas najnowszych zmagań. Oto dziś po południu mamy 4,4150. Można to oczywiście postrzegać i w ten sposób, że teraz potwierdzony zostanie trend zniżkowy - i pójdziemy ostro w dół, a do znacznego osłabienia PLN nie dojdzie, ale ta hipoteza wcale nie musi być najbardziej prawdopodobna. Na przykład generalne, długoterminowe perspektywy dla PLN w ogóle nie są jakieś szczególnie dobre (vide obietnice trzech podwyżek stóp w USA), a poza tym charakterystyczna 'czterdziestka' wygląda na silne wsparcie.

Na USD/PLN mamy ok. 4,22. W maksimach dziennych byliśmy ok. grosz wyżej, w minimach - grosz niżej. W każdym razie możliwość wyraźnego zejścia poniżej 'dwudziestki' to na razie wciąż tylko przejaw myślenia życzeniowego.

Premier Beata Szydło wypowiedziała się tymczasem w sprawie budżetu, zapewniając - co nie było zaskoczeniem - że został on przegłosowany w zgodzie z prawem. Pani Szydło podkreśliła również, że budżet gwarantuje środki na programy 500+ i Mieszkanie+. Jak wiadomo, posłowie opozycji, w każdym razie ci z PO i Nowoczesnej, uważają, że głosowanie nad budżetem było nieprawne czy nawet niekonstytucyjne - i nadal realizują swój protest. Rząd najwyraźniej jest dość pewny swego (swych racji i poparcia społecznego), bierze więc opozycję na przeczekanie, a może nawet zakłada ostrzejsze przerwanie blokady Sali Plenarnej.

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »