Reklama

Polski rynek długu przyciąga kapitał

Obniżenie przez Europejski Bank Centralny stopy depozytowej do zera spowodowało napływ kapitału na polski rynek długu, który ma stabilizujący wpływ na złotego.

Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych spadła poniżej 5 proc. - tak niska nie była od 2006 roku. Wzrost cen polskich papierów skarbowych to przede wszystkim pochodna odwracających się oczekiwań odnośnie do polityki pieniężnej, które przyciągają kapitał na rodzimy rynek długu.

Reklama

Taki stan rzeczy odzwierciedla premia za ryzyko mierzona statystyką z-spread, która jest obecnie na takim samym poziomie jak w kwietniu, kiedy rentowność dziesięciolatek wynosiła 5,4 proc. Nie dalej jak wczoraj Andrzej Bratkowski sugerował możliwość obniżki stóp już we wrześniu i nawoływał do ich zdecydowanego cięcia. Ostatnie wypowiedzi wskazują, że ku luzowaniu zaczyna skłaniać się również Prezes NBP, Marek Belka. Inny członek RPP Jan Winiecki nie widzi z kolei powodów do obniżek stóp.

W tym świetle nieoczekiwana przez nas majowa podwyżka stóp procentowych staje się jeszcze bardziej kontrowersyjna. Rynek pieniężny również zaczął wyceniać łagodzenie. Kontrakty FRA implikują, że w najbliższych dwóch kwartałach trzymiesięczne stawki WIBOR obniżą się o ponad 50 pb. Fala napływu kapitału ma swoje źródła w obniżeniu przez ECB stopy depozytowej do zera - wartość depozytów overnight składanych przez banki komercyjne spadła po posiedzeniu z ubiegłego czwartku z ponad 800 miliardów do niespełna 325 miliardów euro.

W tym czasie rentowność benchmarkowych polskich dziesięciolatek obniżyła się o około 20 pb. Wzrost cen polskiego długu ma stabilizujący wpływ na złotego. Obecnie kurs EUR/PLN oscyluje wokół poziomu 4,20, a USD/PLN 3,45. Tym samym w pełni materializuje się scenariusz, który prezentowaliśmy w Raporcie Porannym z 9 lipca. Dziś poznamy trzy odczyty danych z Polski: saldo rachunku obrotów bieżących, podaż pieniądza M3 oraz przede wszystkim wskaźnik inflacji konsumenckiej CPI.

Nasze szacunki zakładają, że inflacja przyśpieszy do 3,9 proc. rok do roku, a konsensus rynkowy wynosi 4,1 proc. Presja inflacyjna będzie wzrastać w miesiącach letnich by w IV kwartale zacząć wyraźnie słabnąć.

Bartosz Sawicki

Dowiedz się więcej na temat: Polskie | waluty | polski rynek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »