Reklama

Polskie rynki spokojne - w oku cyklonu

Dziś wybory w Irlandii, liderzy badań opinii publicznej zapowiadają renegocjację warunków pomocy dla tego kraju, co zwiększa obawy co do długu i rozszerza spread Irlandzkich obligacji do bundów.

Sporo czynników wpływających na Polskie rynki i gospodarkę.

Reklama

Ten sam efekt wywoływany jest przez obawy o spowolnienie gospodarcze wywołane ewentualnym szokiem naftowym. Nasze szacunki wskazują na wpływ wzrostu cen ropy o 20 USD za baryłkę na PKB w granicach 0.9-1.0%. To zbliżony poziom do Czech, Węgier i Turcji, mniejszy większy niż w Słowacji i znacznie większy niż w Rumunii. Jednocześnie jednak warto pamiętać, że sposób opodatkowania paliw powoduje, że wpływ takiego spowolnienia gospodarczego na Polskie finanse publiczne wcale nie musi być bardzo groźny.

Także dziś dane wstępne o inflacji w Niemczech, oraz M3 w strefie Euro za styczeń. Te pierwsze pokazać mogą wzrost do 2,1-2,2% wobec 1,9 miesiąc wcześniej, co wywoła kolejne ostre wypowiedzi niektórych przedstawicieli EBC, spowoduje wzrost krótkich stóp procentowych w strefie euro. Jest to szkodliwe dla złotego.

Wzrost cen ropy tradycyjnie oznacza słabszego dolara. Jednocześnie niepewność geopolityczna i gospodarcza zwiększa popyt na franki szwajcarskie i jeny. Fundamentalnie jest to niebezpieczne dla Węgier i Polski, gdzie portfele kredytów walutowych są ciągle znaczące.

W takim otoczeniu wczorajsze testowanie przez złotego 4zł/€ jest naturalne i prawdopodobne są kolejne wahnięcia w górę. Techniczny poziom wsparcia to dziś 3,975/€. Rynek obligacji pozostanie raczej w zawieszeniu do posiedzenia RPP.

Ostatni spadek złotego to zasługa sytuacji zewnętrznej co widać po spadku innych walut w regionie i wschodzących. Złoty jednak traci szybciej co należy przypisać wypowiedziom członków RPP niechętnym podwyżkom. Brak podwyżki w marcu podkopie oczekiwania odnośnie łącznej skali zacieśnienia, wówczas PLN może być bardziej wrażliwy na zewnętrzne wahania apetytu na ryzyko. Wraz z zatrzymaniem "rzeki kapitału portfelowego" płynącego na wschodzące rynki długu nastawienie do takich walut jak PLN znacznie się pogorszyło, bo tam gdzie dużo napłynęło kapitału może wystąpić odwrotny ruch i spadek tejże waluty.

To co pozwalało PLN trzymać stabilną pozycję to fakt, że nie jest on przewartościowany a bank centralny zapowiada podwyżki i sugeruje że umocnienie jest pożądane dla zmniejszenia inflacji. Brak podwyżki w marcu, po tak dużym wyskoku inflacji może oznaczać, że RPP nie jest tak jastrzębia jak zakładali inwestorzy i spowodować, że górę wezmą obawy o losy PLN związane z dużym pozycjonowaniem na rynku długu.

Dowiedz się więcej na temat: Polskie | polski rynek | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »