Reklama

Poniedziałkowe notowania w uśpieniu

Brak obecności na rynku bankierów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych zaowocowało niewielką zmiennością na rynku głównej pary walutowej. Dodatkowo puste kalendarium makroekonomiczne również nie zachęcało inwestorów do większej aktywności.

Poprzez to w ciągu dnia kurs eurodolara tylko nieznacznie odchylał się od wartości 1,4270. Dodatkowo wyłączenie z handlu dwóch ośrodków odpowiadających za ponad 50% obrotów walutami spowodowało, że rynki nie miały okazji zdyskontować informacji jakie nadeszły dziś i w weekend z Grecji i Irlandii.

Tematem tych doniesień było niezmiennie zadłużenie obu tych krajów. W przypadku tego pierwszego państwa, według doniesień prasowych szykowana jest przez europejskich liderów bezprecedensowa umowa. Jej zapisy mają pozwolić krajom należącym do unii walutowej na udział w prywatyzacji greckiego majątku oraz pobieranych podatkach. To w połączeniu z nowymi warunkami cięć wydatków ma pozwolić na otrzymanie przez Grecję kolejnych pożyczek.

Reklama

W tym wszystkim brakuje jednak jednomyślności, gdyż nie każdy z członków eurolandu godzi się na to, by dalej pompować pieniądze w kraj, który ma problemy ze spełnieniem warunków stawianych przy poprzedniej pożyczce. Sytuacja więc nadal pozostaje patowa, a czas ucieka. Problem z długiem ma także Irlandia. Według tamtejszego ministra transportu Leo Varadkar Zielona Wyspa będzie potrzebowała kolejnej pożyczki, w przeciwnym razie powrót na rynek długu w 2012 roku stanie się nierealny.

Tym doniesieniom zaprzeczył jednak irlandzki minister finansów, lecz mimo wszystko był to pierwszy taki głos ze strony rządowej, który mógł negatywnie podziałać na sentyment. O tym jednak zapewne będzie się można przekonać dopiero jutro, kiedy do handlu wrócą dwa najważniejsze ośrodki: Londyn i New York.

Pary złotowe mało aktywne

Dzisiejsze uśpienie na rynku eurodolara udzieliło się także parom złotowym. Podczas piątkowych lepszych nastrojów złotemu udało się zyskać trochę sił. Dzięki temu poniedziałkowe notowania obie pary mogły rozpocząć z niższych poziomów. W początkowej fazie handlu rodzimy pieniądz tracił lekko na wartości, lecz w miarę upływu czasu aktywność inwestorów zaczęła spadać i wartość złotego wobec obu głównych walut ustabilizowała się.

Pod koniec notowań w Europie inwestorzy za dolara musieli zapłacić 2,78 złotego, zaś za euro 3,9710 złotego. Podczas dzisiejszych notowań zabrakło czynników, które mogłyby istotne wpłynąć na wartość rodzimej waluty szczególnie, że płynność była w znacznym stopniu ograniczona.

Michał Mąkosa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »