Reklama

Poprawa nastrojów na rynkach kapitałowych przekłada się na inne obszary

Po zeszłotygodniowym wystąpieniu szefa Fed rynki finansowe odreagowują. Ben Bernanke powiedział to, co wszyscy już wiedzieli o obecnym stanie amerykańskiej gospodarki, zaś prognozując poprawę w drugim półroczu i nie zapowiadając QE3 skłonił inwestorów do zastanowienia się, czy obawy o recesję nie były przesadzone.

W poniedziałek dodatkowy impuls do zakupów dały opublikowane dane z USA oraz Niemiec, które okazały się znacznie lepsze od prognozowanych. Wydatki Amerykanów wzrosły w lipcu aż o 0,8% m/m, co pozytywnie zaskoczyło rynki oczekujące odczytu na poziomie 0,5% m/m. Dochody wzrosły zaś o 0,3% m/m, co było zgodne z szacunkami. Natomiast gospodarka niemiecka zanotowała w sierpniu lepsze wyniki dla inflacji CPI, która wyniosła 2,3% r/r (zgodnie z oczekiwaniami), oraz HICP 2,4% r/r (prognoza: 2,5% r/r).

W rezultacie, kolejną sesję rzędy na plusie zamknęły się giełdy w USA. Inwestorów nie wystraszyła nawet tropikalna burza. Na zamknięciu dnia Dow Jones Industrial wzrósł o 2,26%, Nasdaq Comp. zwyżkował o 3,32%, zaś indeks S&P 500 wzrósł o 2,83%.

Reklama

Poprawa nastrojów na rynkach kapitałowych przekłada się na inne obszary, w tym na rynek walutowy. Kurs EUR/USD wybił się z konsolidacji górą, co może być zapowiedzią krótkoterminowej silniejszej aprecjacji wspólnej waluty. Jeśli rynkowi udałoby się przełamać ważną strefę oporów rozciągającą się pomiędzy 1,4540-1,4580 USD wówczas otworzyłaby się droga do 1,47 USD i wyżej nawet do 1,49 USD. Przy takim scenariuszu oczekiwać należałoby również umocnienia złotego. Kurs EUR/PLN miałby szansę zejść do/poniżej 4,10; zaś CHF/PLN w okolice 3,30 PLN.

Spadek awersji do ryzyka widać też po notowaniach franka szwajcarskiego, którego kurs w relacji do euro zbliżył się już do 1,20. W tym przypadku pomocne były zapowiedzi banku UBS, że może on nałożyć opłaty na depozyty w szwajcarskiej walucie, chcąc zniechęcić tym klientów do jej gromadzenia.

Przed nami publikacja comiesięcznych ważnych danych z amerykańskiego rynku pracy (2.09) zarówno dla sektora prywatnego jak i pozarolniczego, których wydźwięk ma zazwyczaj istotny wpływ rynki. Jeśli figury okażą się lepsze od oczekiwanych, 100 tys. nowych miejsc pracy, oddalając scenariusz recesji w USA powinniśmy być świadkami dalszych wzrostów euro/dolara.

Ewentualny powrót niepokoju na rynki finansowe (źródłem może być wciąż nierozwiązana kwestia zadłużenia w strefie euro) nie powinien spowodować silniejszego spadku euro niż do 1,42 USD.

Joanna Bachert, Departament Skarbu PKO Banku Polskiego

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »