Reklama

Poprawa nastrojów na rynku walutowym

Rynek EURUSD od trzeciej sesji znajduje się poniżej psychologicznego poziomu 1,2000. W tej chwili inwestorzy czekają na kolejne impulsy z rynku mogące przyczynić się do większych ruchów cenowych.

Utrzymująca się konsolidacja jest efektem m.in. uspokojenia się nastrojów po komentarzach ze strony węgierskiego rządu, który zapowiedział walkę z nadmiernym deficytem budżetowym oraz obiecał działania, mające na celu utrzymanie deficytu na poziomie 3,8% PKB. Zdementowano ponadto komentarze niektórych członków partii rządzącej, sugerujące, iż Węgry znajdują się na skraju "kryzysu greckiego".

W dłuższej perspektywie czasowej dominuje trend spadkowy i przyjmujemy, że nadal będzie on utrzymany. W tej chwili z punktu widzenia analizy technicznej warto zwrócić uwagę na wykres dzienny EURUSD, na którym wczorajsza sesja ukształtowała świecę w postaci gwiazdy doji zapowiadającą wzrosty w najbliższych dniach. Jednak potwierdzeniem prawidłowości tej formacji będzie zamknięcie dzisiejszego dnia powyżej maksimum świecy w okolicach poziomów 1,1990 - 1,2000.

Reklama

Sygnał ten może stać się impulsem do utworzenia fali korekcyjnej sięgającej okolice oporu na poziomie 1,2140, który w ostatnich kilkunastu dniach skutecznie zatrzymywał wszelkie ruchy spadkowe pary EURUSD. Przetestowanie tego poziomu będzie istotne dla inwestorów pod względem analizy technicznej. Jeśli ewentualna korekta wyhamuje we wspomnianych okolicach, będzie to wskazywało na słabość rynku i tendencję do dalszego kontynuowania deprecjacji euro do dolara. Sygnałem do potwierdzeń spadków będzie pokonanie minimalnych cen na poziomie 1,1870.

Bartosz Popko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »