Reklama

Poważne ruchy na głównej parze

Dzisiejszy odczyt dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych, opublikowany zgodnie z planem o 14:30, nie był pocieszający dla dolara i dla tamtejszej gospodarki. Oto bowiem wynik annualizowany to 0,2 proc., podczas gdy liczono na 1 proc., a poprzedni odczyt wynosił 2,2 proc.

W tej sytuacji eurodolar wystrzelił na północ, zresztą wydaje się, że jednak trochę przesadnie - i że jest w tym dużo spekulacji pod posiedzenie FOMC. Innymi słowy, rynek wycenia gołębi wydźwięk komunikatu, odsuwający perspektywę niższych stóp i potwierdzający konieczność prowadzenia na razie polityki relatywnie luźnej, przy stopach ultra-niskich. Jeśli dodać do tego prawdopodobny brak obaw o porozumienie Grecji z Zachodem, to okazuje się, że eurodolar wychodzi już ostro ponad poziom 1,11, a notowano nawet 1,1160.

Reklama

Ogólnie rzecz biorąc, sądzimy, że nie musi to oznaczać dalszej, systematycznej wędrówki na północ w perspektywie przyszłego miesiąca, jako że stałym czynnikiem kontrującym wartość euro jest np. operacja QE, a problemy greckie wkrótce powrócą i być może wtedy optymizmu nie będzie aż tak wiele (i tak zresztą jego podstawy są raczej kruche, powiedzmy to sobie szczerze).

Tym niemniej na najbliższy czas okolice 1,1030 - 1,1050 to już wsparcie, kolejne mamy przy 1,10 i w okolicach 1,0960-70, a niżej przy 1,0880-90. Z kolei poziom 1,1160, o który wykres się już otarł, to opór - i przypuszczamy, że nie zostanie on pokonany, ale gdyby tak się stało, to wypadałoby rozważać już nawet strefę 1,1215 - 1,1240, a wyżej okolice 1,1280.

Nie da się ukryć, że złoty przebił już nawet okolice 3,62 na USD/PLN i otarł się o 3,60, a to naprawdę niski poziom, ostatni raz notowany w połowie stycznia. Okolice 3,63 - 3,6350 to już w sumie opór. Zakładamy, że po komunikacie Fed czy też jutro rano i w ciągu dnia para powinna wrócić przynajmniej do tych obszarów, trudno bowiem oczekiwać, by komunikat był aż tak gołębi, aby jeszcze bardziej pogłębić to, co już jest w cenach.

Wzrost eurodolara nie był tym razem skutkiem jakichś szczególnie dobrych nastrojów, a raczej słabości waluty amerykańskiej i na tym tle siły euro, stąd też złoty stracił do wspólnej waluty. Mamy 4,0120, notowano już okolice 4,0270, czyli w sumie opór, kolejny jest nieco powyżej 4,04. Spodziewamy się, że w najbliższych dniach aktualna będzie strefa 3,98 - 4,04.

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »