Reklama

Powiew optymizmu ws. Grecji

Doniesienia o bliskim porozumieniu ws. pomocy dla Grecji, znacznie poprawiły nastroje. Euro zyskało na wartości, a ponad jeden procent nad kreską, wczorajszą sesję zakończyły europejskie indeksy giełdowe. Dziś w kalendarzu mamy przede wszystkim odczyty z USA: wnioski o zasiłki (14:30), indeks podpisanych umów kupna domów (16:00) oraz zmianę zapasów ropy (17:00). Ponadto z Wielkiej Brytanii poznamy rewizję PKB za I kw. bieżącego roku (10:30).

Wczoraj popołudniu pojawiła się informacja, że wierzyciele Grecji zaczęli przygotowywać tekst porozumienia, co oczywiście odebrane zostało jako zwiastun rychłego przyznania pomocy i uniknięcia niewypłacalności przez rząd w Atenach. W następnych godzinach jednak, przedstawiciele Unii Europejskiej wyraźnie studzili pozytywne nastroje. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrowskis powiedział m. in., że porozumienie wciąż jest daleko, a minister finansów Niemiec Volfgang Schauble stwierdził, że negocjacje nie posunęły się wiele naprzód. Oznaczać to może, że o kompromis przed końcem tygodnia może być bardzo trudno, co jednak nie zmienia faktu, że wczorajsze spekulacje mogą i dziś podtrzymać nadzieje rynków na porozumienie, a co za tym idzie wypłatę pomocy dla Grecji i uniknięcie niewypłacalności. Tym samym euro może dziś lekko zyskiwać na wartości. Wzrosty na EURUSD hamować mogą jednak dane z USA. Ostatnie odczyty nie zawiodły oczekiwań i jeżeli również i dziś, tendencja ta zostanie podtrzymana, dolar powinien znów zyskać. Najbliższe wsparcie na EURUSD znajduje się na 1.0850.

Reklama

W trakcie sesji azjatyckiej poznaliśmy gorsze od oczekiwań dane o sprzedaży detalicznej w Japonii za kwiecień (5% r/r, konsensus 5.4 proc.). Tym samym od momentu podwyżki podatku konsumpcyjnego w kwietniu ubiegłego roku, sprzedaż detaliczna wciąż nie przestaje rozczarowywać. Jednym z powodów może być również coraz słabszy jeden, który pogarsza nastroje konsumentów. W tym kontekście głos ponownie zabrał Yoshihide Suga, czyli szef gabinetu premiera, który stwierdził, że nagłe ruchy kursu walutowego nie są pożądane. Było to więc w zasadzie powtórzeniem tego, co wcześniej powiedział minister finansów Taro Aso i zarazem oznaczać to może, że japoński rząd słownie chce ograniczyć osłabienie jena, w celu nie pogarszania nastrojów konsumentów, a co za tym idzie, nie zmniejszania swojego poparcia. W nocy USDJPY wykonał kolejny impuls wzrostowy i naruszył opór na 124.15, tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od 12 lat. Obecnie jednak notowania z powrotem spadają do 123.60. Po silnych wzrostach z ostatnich dni i dotarciu do ważnego oporu, obecnie prawdopodobna jest stabilizacja notowań.

Wczorajsze doniesienia ws. Grecji wyhamowały osłabienie złotego. Nadzieje na kompromis mogą nieco zwiększyć rynkowy apetyt na ryzyko, a co za tym idzie ustabilizować notowania polskiej waluty.

Szymon Zajkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »