Reklama

Powraca temat Grecji

Eurodolar, gdy piszemy te słowa (tj. na krótko przed szóstą rano), jest w okolicach 1,1385 - 1,1390. To znaczy, że mimo wszystko sytuuje się poniżej maksimów osiągniętych w końcówce ubiegłego tygodnia. Te bowiem sięgały okolic 1,1435.

Jak pamiętamy, dane z USA były poniekąd mieszane - np. indeksy PMI i ISM dla przemysłu wypadły nieźle, ale bezrobocie wzrosło. Na razie nie jest do końca jasne, w którą stronę podąży wykres eurodolara, jakkolwiek technika podpowiada, że może być to ruch na południe, w kierunku 1,1260 - 1,13. W najbliższych dniach oznaczałoby to test linii trendu wzrostowego, łączącej minima z 2 i 28 marca. Przemawiałby za tym także fakt, iż od owego 28 marca mieliśmy same białe świece i ogólnie solidny wzrost, tak więc korekta nie byłaby teraz zaskoczeniem. Z kolei po drugiej stronie mamy opory w postaci 1,1435 (ostatnie szczyty) i ok. 1,1490 (szczyty z października 2015).

Reklama

Dziś o 10:30 wypowie się Peter Praet z EBC, zaś o 16:15 Eric Rosengren, szef Rezerwy Federalnej z Bostonu. Jutro czekamy na słowa Charlesa Evansa z Fed w Chicago i Neela Kashkari (Fed z Minneapolis), w kolejnych dniach wypowiedzą się też m.in. Loretta Mester (w środę) i sama Janet Yellen (w czwartek).

Dziś w danych makro mamy indeks Sentix (o 10:30) dla Strefy Euro oraz bezrobocie w tym regionie (o 11:00). Ważne będą też dane o zamówieniach w USA, które poznamy o 16:00 (odczyty za luty). Nie ma handu w Chinach, a to z powodu Święta Zmarłych. Ropa znów jest dość tania: 36,38 dolara w przypadku crude.

Nawiasem mówiąc, znów powraca temat Grecji. Christine Lagarde, dyrektor MFW, ogłosiła, że droga do nowego porozumienia wierzycieli z Grecją jest jeszcze "daleka". Brak programu, który byłby "wiarygodny" i "realistyczny". Niedawno portal Wikileaks przedstawił też dokument, w którym oficjele MFW pisali m.in. o możliwej niewypłacalności Grecji. Widać więc, że ten rok może jak najbardziej obfitować w nowe i stare tematy: takie jak emigranci w Europie, widmo Brexitu czy właśnie wątek Grecji.

Co w Polsce?

Nie będzie dziś danych makroekonomicznych z Polski. Złoty jest nadal dość mocny, ale zdaje się, że nabiera mocy nasze przekonanie, iż dobiega końca czas jego siły, a w każdym razie, że siła ta zostanie nieco skorygowana i przyhamowana. Oto bowiem na EUR/PLN notowany jest poziom 4,2530 (a przecież minima w ostatnich dniach wypadły poniżej 4,23), na USD/PLN mamy 3,7360 (choć byliśmy niedawno już prawie przy 3,70).

Tomasz Witczak

FMC Management

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »