Reklama

Powrót dobrego sentymentu

Awersja do ryzyka od której rozpoczął się tydzień nie trwała długo. Po tym jak wczoraj amerykańskie indeksy giełdowe sesję zakończyły ponad 1 proc. nad kreska, dziś sesja azjatycka również przynosi wzrosty. Pod presją natomiast wciąż pozostaje wspólna waluta, jednak należy to wiązać przede wszystkim z perspektywą dalszego poluzowania ze strony ECB, a nie z atakami w Paryżu.

Kurs EURUSD przebił ubiegłotygodniowy dołek na 1.0670, tym samym pozostaje na drodze do minimów z tego roku, w okolicach 1.05. Dziś poznamy dane o inflacji CPI z Wielkiej Brytanii (10:30) i USA (14:30) za październik, ponadto z USA poznamy również dynamikę produkcji przemysłowej (15:15), a z Niemiec indeks ZEW (11:00). Warto również zwrócić uwagę na wyniki aukcji mleka z Nowej Zelandii (ok 16:00).

Reklama

Po ostatniej słabości, dziś lekkim wsparciem dla euro może stać się odczyt indeksu ZEW. Wzrosty na giełdach z ostatniego miesiąca, zapowiedź poluzowania przez ECB i uspokojenie nastrojów związanych z Chinami powinny bowiem przyczynić się do poprawy oceny perspektyw przez ekspertów z branży finansowej. Tym samym indeks oczekiwań ZEW ma szansę wzrosnąć po raz pierwszy od siedmiu miesięcy. Na wzrost ZEW, w tym miesiącu wskazał również, silnie z nim skorelowany indeks Sentix.

Choć wskaźnik CPI nie jest preferowaną przez Fed miarą inflacji (tą jest PCE), to jednak na miesiąc przed kluczowym posiedzeniem Fed, wszelkie wskaźniki inflacyjne przykuwać powinny szczególną uwagę. Mogą one, bowiem ostatecznie skłonić niezdecydowanych członków Fed do nabrania przekonania, że dynamika cen powróci do celu w średnim terminie, a co za tym idzie do decyzji o podwyżce stóp. Podobnie jak CPI, również produkcja przemysłowa ma szansę na odreagowanie po słabym wrześniu, jednak silniejsze odbicie prawdopodobnie dalej hamowane będzie przez silnego dolara i słabszy popyt z zagranicy. Jeżeli dziś dane nie rozczarują, dolar powinien dalej zyskiwać na wartości. Od początku tygodnia amerykańska waluta jest zdecydowanie najsilniejsza w gronie G10 i dziś nie powinno się to zmienić.

Dolar ma szansę zyskiwać m. in. wobec NZD, na którego wartości ponownie zaczynają ciążyć spadające ceny nabiałów. Ostatnie dwie aukcje przyniosły bowiem zniżki cen, a patrząc na kontrakty terminowe na mleko w proszku, dziś ta tendencja nie powinna zostać przerwana. Od ostatniej aukcji sprzed dwóch tygodni, kontrakty terminowe spadły bowiem o kolejne 10 proc., co prowadzi do ponownego pogorszenia się warunków handlu zagranicznego Nowej Zelandii.

Dokładając do tego, pozostającą głęboko poniżej celu inflację oraz ostatnie znacznie słabsze dane z rynku pracy, RBNZ powinien utrzymywać gołębie stanowisko, a co za tym idzie NZD powinien pozostawać pod presja na osłabienie. Kurs NZDUSD przebił wczoraj wsparcie na 0.65 i zniżkował do kolejnego istotnego poziomu na 0.6450. To wsparcie jednak również nie powinno długo wytrzymać i ostatecznie notowania powinny spadać w kierunku minimów z tego roku na 0.6240.

Szymon Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: tym | waluty | dziś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »