Reklama

Pozytywy na każdym froncie

W swoim wystąpieniu Janet Yellen nie powiedziała nic co mogłoby ożywić nadzieje na lipcową podwyżkę stóp, a wręcz odwrotnie wykazała spore zaniepokojenie ostatnią porcją informacji z rynku pracy.

Nie ma się czemu dziwić, w końcu Janet Yellen to zadeklarowany gołąb, zwolenniczka ostrożnej i łagodnej polityki pieniężnej. Decydentka, która zawsze będzie wolała zaczekać niż zaryzykować pośpieszenie się z decyzją o podwyżce stóp. Dlatego też trudno oprzeć się wrażeniu, że ostatni zwrot w retoryce FOMC jako całości postawił prezes Fed w sytuacji, w której nie do końca utożsamiała się z konsensusem opinii gremium decyzyjnego.

Reklama

Przy pustym kalendarzu makroekonomicznym można zatem oczekiwać kontynuacji pogoni za wysoką stopą zwrotu. Po dzisiejszej decyzji RBA szczególnie atrakcyjnie jawi się dolar australijski. Komunikat po utrzymaniu stóp na 1,75 proc. był stosunkowo neutralny a nieco jastrzębio może brzmieć szczególnie fragment mówiący o zaniepokojeniu stabilnością finansową. Zagraża jej potencjalne przegrzewanie się rynku nieruchomości. Wzmianki na temat tej sfery gospodarki to nowy fragment dokumentu.

Spodziewamy się obniżki stóp, ale dopiero w sierpniu, po publikacji danych inflacyjnych za drugi kwartał. Wycena takiego ruchu to obecnie ponad 50 proc. i nie widzimy znacznego pola do jej pogłębienia do czasu wspomnianego odczytu w końcówce lipca. Kanał stóp będzie zatem względnie neutralny (lub pozytywny). W obecnym środowisku sprzyjającym ryzykownym walutom i przy odbiciu cen metali przemysłowych dolar australijski powinien pozostać mocny. Warto odnotować przede wszystkim stabilną tendencję wzrostową w notowaniach indeksu Hang Seng China Enterprises oraz fakt, że indeks metali LME zdaje się zawracać w głąb szerszego przedziału wahań. Dodajmy też, ze AUD w ostatnim odbiciu po słabych danych z USA zachowywał się nieco gorzej niż można było tego oczekiwać na podstawie historycznych reakcji. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że dystans zostanie nadrobiony po eliminacji czynnika zagrożenia pod postacią posiedzenia RBA.

Okazji do jego kupna należy szukać nie tylko na AUD/USD, gdzie doszło do przebicia istotnego oporu 0,7380. AUD/NZD zawraca w ramach szerokiego przedziału wahań - w tym przypadku wzmocnieniem wzrostowego scenariusza będzie przełamanie lokalnego szczytu w okolicach 1,0780. Atrakcyjnie mogą wyglądać też pozycje względem walut typowo defensywnych: CHF, JPY, EUR.

Jeśli zaś chodzi o EUR/USD to uważamy, że odbicie zostanie zapewne wygaszone w okolicach 1,14- 1,1450. Można też oczekiwać kontynuacji wzrostów USD/JPY w ramach szerokiego przedziału 105 - 110 na fali niskiej awersji do ryzyka.

Funt pozostaje pod rosnącą presją zbliżającego się referendum dzisiejszy wczesnoporanny wystrzał kursu przypisywany jest jednak nie nowej fali sondaży, ale błędowi ludzkiemu i mylnemu kwotowaniu (tzw. fat finger).

EUR/PLN przełamał wczoraj lokalne wsparcia 4,38 i 4,36. Nie oczekujemy powrotu ponad 4,40, ale trudno też myśleć o bezpośrednim zejściu do strefy 4,31- 4,32. W centrum uwagi pozostają szczegóły prezydenckiego projektu rozwiązania kwestii kredytów denominowanych we franku szwajcarskim. Należy zwrócić uwagę na skalę obciążenia sektora bankowego oraz potencjalną rolę banku centralnego w całej operacji. Rozpoczynające się dziś posiedzenie RPP ma marginalną rolę dla złotego, ale warto odnotować, że jutrzejsza konferencja będzie "pożegnalną" w wykonaniu Marka Belki, którego na stanowisku Prezesa NBP zastąpi Adam Glapiński.

Bartosz Sawicki

Kierownik Departamentu Analiz

DM TMS Brokers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »