Reklama

Prawdopodobieństwo podwyżki 17 września jest minimalne

We wczorajszym komentarzu zwracaliśmy uwagę, że odczyty makro mogą grać teraz kluczową rolę, jeżeli chodzi o budowanie oczekiwań odnośnie ewentualnej obniżki stóp przez RBA w najbliższych miesiącach.

Na razie bank centralny przyjął neutralne nastawienie, ale to może się zmieniać. Słabość PKB w II kwartale to głównie wynik załamania się rynku surowców, co przełożyło się na niższy wartościowo eksport i pogorszenie relacji "terms of trade". Warto zwrócić uwagę, że w górę poszedł komponent popytu wewnętrznego, co teoretycznie może zmniejszać argumenty za ewentualną obniżką. Niemniej teraz mamy wciąż zbyt mało danych, aby móc w ogóle ocenić, czy taka dyskusja byłaby sensowna i kiedy. Te wciąż przed nami - jutro poznamy dane nt. lipcowej sprzedaży detalicznej, oraz dynamice handlu zagranicznego. Ważniejsze mogą okazać się dopiero publikacje nt. zatrudnienia i bezrobocia w sierpniu z 10 września, oraz protokół z wczorajszego posiedzenia RBA 15 września.

Reklama

Tak czy inaczej AUD staje się najsłabszą walutą w grupie surowcowych i to może szybko się nie zmienić, gdyż obawy związane ze spowolnieniem w Chinach i jego skutkami dla innych globalnych gospodarek, będą się długo utrzymywać.

W tym kontekście ciekawym zestawieniem może być para AUD/CAD, którą zamieściliśmy też w portfelu foreksowym Gazety Parkiet na wrzesień. Opublikowane wczoraj dane nt. PKB za II kwartał z Kanady okazały się lepsze od oczekiwań. W ujęciu zanualizowanym wskaźnik spadł, ale o 0,5 proc. wobec spodziewanych -0,9 proc. (chociaż dane za I kwartał zrewidowano w dół do -0,8 proc. z -0,6 proc. W ujęciu kwartalnym PKB spadł zaledwie o 0,1 proc. Gorsze były natomiast dane nt. przemysłowego PMI dla Kanady, który spadł do 49,4 pkt. z 50,8 pkt. (dane mogą budzić pewien niepokój). Jednak mimo tego faktu CAD powinien pozostać najsilniejszą walutą w zestawieniach wraz z koroną norweską (ta ostatnio zyskała dzięki odreagowaniu cen ropy). Najbliższe ważne dane z Kanady pojawią się w piątek - będą to sierpniowe dane z rynku pracy - oczekuje się, że zatrudnienie wzrosło o 5,1 tys., a stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 6,8 proc. Mogą mieć one spory wpływ na notowania CAD i niekoniecznie pozytywny.

Do piątku zostało jeszcze kilka dni, a na wykresie AUD/CAD widoczne jest wybicie na nowe minima, tj. wyłamanie z konsolidacji, której dolnym ograniczeniem były okolice 0,9390 (teraz będzie to mocny opór). Dzienne wskaźniki potwierdzają ruch spadkowy, chociaż są już bliskie poziomom wyprzedania (RSI i Stochastic). Mocne wsparcie to jednak dopiero poziom 0,9168, który wyznacza minimum z sierpnia 2013 r.

Opublikowane wczoraj dane nt. ISM dla przemysłu w sierpniu mocno rozczarowały. Indeks spadł do 51,1 pkt. wobec 52,7 pkt. w lipcu. Wyraźnie w dół poszedł subindeks cen płaconych - do 39 pkt., niskie wartości przyjął też subindeks zatrudnienia (51,2 pkt.). Słabo wyglądały też pozostałe składowe - subindeks zamówień zniżkował do 51,7 pkt. z 56,5 pkt., a tych kierowanych na eksport do 46,5 pkt. z 48 pkt.

Dzisiaj uwagę przykują dane ADP nt. liczby nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym w sierpniu. Mediana oczekiwań zakłada 201 tys. wobec 185 tys. w lipcu. To o godz. 14:30. O tej samej porze poznamy też dane nt. jednostkowych kosztów pracy, oraz wydajności w II kwartale (będą to dane ostateczne), a o godz. 16:00 również końcowe odczyty dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku w lipcu.

Naszym zdaniem: Odczyt ISM spadł do poziomów nie notowanych od maja 2013 r. Czy to stwarza to dobry klimat do podwyżki stóp procentowych przez FED? Inflacja pozostaje stabilna, a rynki finansowe stały się nadzwyczaj zmienne w obliczu niepewności, co do skutków chińskiego spowolnienia. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych 17 września jest minimalne. Teraz kluczowe staje się to, co zobaczymy w towarzyszącym tej decyzji komunikacie, a także rozbudowanej konferencji prasowej Janet Yellen. W tym samym momencie poznamy też nowe projekcje makroekonomiczne.

Najpewniej FED nie uwzględni w nich czynnika chińskiego, bo będzie miał zwyczajnie zbyt mało danych i czasu. Kluczową kwestią może stać się informacja, czy FED głosował we wrześniu nad podwyższeniem stóp - to pozwoliłoby podtrzymać pro-dolarowe nastawienie na rynkach, gdyż siłą rzeczy temat zacieśnienia polityki będzie powracał na kilkanaście dni przed 27-28 października, oraz 15-16 grudnia.

Dolar wczoraj nieco stracił dopiero późnym wieczorem, a nie od razu po publikacji indeksu ISM. Wpływ mogła mieć wypowiedź jednego z członków FED - Erica Rosengrena - o "gołębim" zabarwieniu. Szef FED z Bostonu zaakcentował rosnącą niepewność, co do perspektyw gospodarki, oraz podkreślił, że normalizacja polityki będzie odbywać się stopniowo.

Dzisiaj kluczowy wpływ na nastroje będzie mieć odczyt ADP z rynku pracy, który będzie "przedsmakiem" piątkowych danych Departamentu Pracy. Warto jednak zwrócić uwagę na jedną kwestię - nawet Rosengren przyznaje, ze rynek pracy w dużym stopniu spełnił oczekiwania FED. To może oznaczać, że nie jest to aż tak istotna zmienna warunkująca potencjalne nastawienie FED do zacieśnienia polityki w najbliższych miesiącach. Bo, jeżeli sytuacja w gospodarce będzie się pogarszać (co zdaje się pokazywać ISM, a "chiński aspekt" dopiero jest przed nami), to przełoży się to też na rynek pracy. FED nie powinien działać na stopach do momentu, kiedy nie będzie w stanie wycenić "chińskiej niepewności", a także nabrać pewności, że inflacja zacznie szybciej odbijać.

Koszyk dolara BOSSA USD pokazuje jednak, że dolar próbuje odbijać. Z czego to może wynikać? Słaby ISM zaskoczył, ale i dał do zrozumienia, że można oczekiwać wyhamowania wzrostu gospodarczego w głównych gospodarkach. Na tym tle w USA będzie to zaledwie nieco mniejsza zwyżka PKB, a u pozostałych ryzyko stagnacji, co wydłuży okres łagodnej polityki prowadzonej przez banki centralne. A w takich sytuacjach dolar był zwyczajowo faworyzowany.

Na dziennym wykresie BOSSA USD widać, że rynek odrzuca możliwość testowania wsparcia przy 80,70 pkt. po tym, jak wczoraj odbiliśmy się z okolic 80,86 pkt. Niemniej dopóki nie powrócimy wyraźnie ponad 81,40-50 pkt., to takie ryzyko pozostanie.

A co na wykresie EUR/USD? Ujemna korelacja euro z rynkami akcji zaczęła pomału zanikać, co nie powinno być dużym zaskoczeniem. Rynek jest w trakcie "rysowania" korekcyjnej fali b w impulsie spadkowym rozpoczętym 24 sierpnia b.r. Mocnym oporem są okolice 1,1350-75, które nie powinny zostać złamane. Wcześniej można wskazać wczorajszy poranny szczyt przy 1,1331. Wsparcie to okolice 1,1240 wyznaczane m.in. przez wzrostową linię trendu poprowadzoną od dołka z 7 sierpnia. Niemniej dopiero zejście poniżej rejonu 1,12 będzie sygnałem do spadków poniżej ubiegłotygodniowego minimum przy 1,1155. W perspektywie kilku(nastu) dni zdaje się to być scenariusz preferowany.

Sporządził: Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Dowiedz się więcej na temat: Teraz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »