Reklama

Presja na dolara

Spadkami na amerykańskich giełdach zakończył się wtorkowy handel. Na rynku walutowym widoczne było ożywienie. Bardzo znacząco zyskiwał na sile jen japoński. Ropa kolejny dzień z rzędu taniała.

Wczorajszy dzień rozpoczęliśmy obniżką stóp procentowych w USA. W ciągu dnia widoczne było ożywienie na większości głównych walut. Prym wiódł jen japoński, który mocno zyskiwał na sile. W ciągu dnia dowiedzieliśmy się, iż wydatki amerykańskich konsumentów w czerwcu były wyższe od oczekiwań. Natomiast szef Fed z Atlanty, Dennis Lockhart, stwierdził w wywiadzie dla stacji CNBC, iż jest zbyt wcześnie aby wykluczać możliwość wystąpienia podwyżki stóp Fed na wrześniowym posiedzeniu.

Środę rozpoczynamy doniesieniami z Japonii gdzie raport z ostatniego posiedzenia BoJ ujawnił podziały między japońskimi decydentami. Cały dzień będzie pełen publikacji makroekonomicznych. Najczęściej przewijać się dziś będą dane dotyczące Indeksów PMI - również i w USA. Kluczowa będzie jednak publikacja dotycząca raportu ADP, dotyczącego ilości nowych miejsc pracy za oceanem. Oczekuje się danych na poziomie 170 tysięcy.

Reklama

Ostatnie spadki dolara sprowadziły rynek USD/PLN w okolice wsparcia na 3.85. Równocześnie, rynek zatrzymał się na wysokości dolnej linii kanału wzrostowego. Potwierdza to też wykres wskaźnika RSI, który stoi dokładnie na wysokości linii własnego trendu wzrostowego. Jest to więc idealne miejsce do odbicia. Czy ono nastąpi i jak trwałe będzie? W negatywnym scenariuszu rynek może zejść na 3.7. W pozytywnym może powrócić na 4.0.

Sylwester Majewski

Forex-Desk

Dowiedz się więcej na temat: japoński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »