Reklama

Presja na spadki

Niepokojące doniesień z Grecji w połączeniu z jastrzębimi wypowiedziami członków Rezerwy Federalnej, przełożyły się na pogłębienie spadków eurodolara. Kurs EURUSD obecnie zniżkuje pod 1.09 i wydaje się, że w tym tygodniu notowania kontynuować będą spadki, najbliższe wsparcie to 1.0850.

Oprócz doniesień z Grecji, dziś uwaga powinna skupić się na odczytach makro z USA. Poznamy m. in. - zamówienia na dobra trwałe (14:30), liczbę sprzedanych nowych domów i indeks zaufania konsumentów Conference Board (16:00). Ponadto publicznie przemawiać będzie członek Fed Stanley Fischer (18:30). Z rodzimej gospodarki poznamy natomiast stopę bezrobocia za kwiecień (10:00), jednak dane te nie powinny mieć większego wpływu na notowania złotego.

Reklama

W ostatnich dniach doszło do wzrostu napięcia związanego z greckim zadłużeniem. Premier Alexis Tsipras powiedział bowiem, że rząd w Atenach nie może zaakceptować miażdżących reform wymaganych przez środowisko międzynarodowe, a Minister Spraw Wewnętrznych Nikos Voutsis stwierdził, że bez pomocy z zewnątrz, Grecja nie będzie w stanie spłacić przypadającej na 5-go czerwca raty kredytu wobec MFW, o wartości 1.6 mld euro. Tym samym do piątego czerwca prawdopodobnie utrzyma się niepewna sytuacja i ryzyko niewypłacalności Grecji, które ciążyć będzie na notowaniach wspólnej waluty.

Wczoraj w jastrzębim tonie wypowiedziała się natomiast szefowa Fed z Cleveland Loretta Mester. Powiedziała ona m. in., że przyspieszająca inflacja oraz solidny wzrost zatrudnienia zbliżają amerykańską gospodarkę do momentu uzasadniającego podwyżkę stóp. Jej zdaniem taki krok rozważany będzie na każdym posiedzeniu. W nieco bardziej wyważonym tonie wypowiedział się natomiast wiceszef Fed Stanley Fischer, który stwierdził, że władze monetarne obecnie zastanawiają się nad ryzykami jakie niesie zarówno zbyt szybka podwyżka stóp, jak i zbyt późna. Być może dziś rzuci on więcej światła na perspektywy działań Fed.

Poza tym uwaga skupi się na odczytach danych makro. Ubiegły tydzień mógł być zwiastunem powrotu do optymistycznych odczytów z USA - lepiej od oczekiwań wypadły bowiem dane z rynku nieruchomości oraz o inflacji, przy kolejnym solidnym odczycie z rynku pracy. Poprawa pogody po okresie zimowym zwiastować może również wyraźne przyspieszenie dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku oraz liczby sprzedanych nowych domów w kwietniu. Z kolei wyższe ceny paliw z jednej strony i solidna kondycja rynku pracy z drugiej, zwiastować mogą stabilizację indeksu nastrojów Conference Board - konsensus zakłada marginalny spadek z 95.2 do 95 pkt. Ewentualne, pozytywne zaskoczenie dzisiejszymi odczytami powinno potwierdzić odbicie koniunktury w II kw. bieżącego roku i podtrzymać oczekiwania na podwyżki stóp ze strony Fed, a co za tym idzie przełożyć się na dalsze umocnienie dolara.

Szymon Zajkowski

Dowiedz się więcej na temat: tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »