Reklama

Presja na waluty surowcowe

Nastroje na rynkach uległy zauważalnemu pogorszeniu. Wczoraj spadły główne indeksy giełdowe, drożały bezpieczne obligacje, taniała ropa i dalej osłabiał się złoty.

Co ciekawe towarzyszyło temu umocnienie amerykańskiego dolara. Dziś uwaga skupi się przede wszystkim na danych z USA, które tradycyjnie stanowić będą zapowiedź przed piątkowym raportem z rynku pracy. Poznamy bowiem, raport ADP, czyli zmianę zatrudnienia w sektorze prywatnym (14:15) oraz indeks ISM dla usług, wraz ze składową zatrudnienia (16:00). Na rynek ropy natomiast wpływ powinny mieć cotygodniowe dane Departamentu Energii o zapasach i produkcji surowca (16:30).

Reklama

W ostatnim czasie widać pewne odwrócenie korelacji siły dolara z poziomem globalnej awersji do ryzyka.

Wczoraj dolar zyskiwał, podczas gdy inwestorzy uciekali od bardziej ryzykownych aktywów. Nie przeszkodziły mu nawet słabsze dane z Chin, które obniżają prawdopodobieństwo rychłej podwyżki stóp przez Fed, ani spadki cen ropy oraz głównych indeksów giełdowych. O tym jednak czy dolar będzie w stanie dalej zyskiwać zdecydować powinny dane z tego tygodnia, w tym dzisiejsze ADP i ISM. Konsensusy zakładają stabilizację ADP w okolicach 200 tys. i lekki wzrost ISM dla usług z 54.4 do 54.5 pkt. - w kontekście piątkowego NFP kluczowa jednak powinna być składowa zatrudnienia, gdyż usługi odpowiadają za ponad 80% zatrudnienia w USA. Aby możliwa była czerwcowa podwyżka stóp przez Fed, kluczowe dane nie mogą już rozczarowywać, tym samym aby EURUSD mógł trwale powrócić poniżej 1.15, również dzisiejsze odczyty nie mogą zawieźć.

Natomiast o tym czy przedłuży się korekta spadkowa na rynku ropy zdecydować mogą dzisiejsze dane Departamentu Energii. Od połowy stycznia produkcja surowca w USA praktycznie nieprzerwanie spada i jeżeli na podtrzymanie tej tendencji wskażą dzisiejsze odczyty, notowania ropy mogą odbić od wsparcia w okolicach 43.5$ (dla WTI). Kłopotów interpretacyjnych znów jednak przysporzyć może odczyt zapasów, które odwrotnie od produkcji, w ostatnich miesiącach systematycznie rosną. Wydaje się jednak, że po silnych wzrostach cen surowca z poprzednich tygodni, nadszedł czas na nieco głębszą korektę, zwłaszcza, że spadki produkcji w USA z nawiązką równoważy Iran, który wciąż usiłuje odzyskać swoja pozycję na rynku międzynarodowym. Poniżej 43.5$, kolejne wsparcia na WTI to 42.5$ i 40$.

Od początku tygodnia, w gronie G10, najsilniej tracą waluty surowcowe - AUD, NZD i CAD. Presja na ich osłabienie jest dość oczywista, po tym jak słabiej wypadł odczyt PMI dla przemysłu Chin, RBA obniżył stopy procentowe, a spadki kontynuują ceny ropy. Niewykluczone, że po ponad 3 miesiącach umocnienia wspomnianych walut, obecnie rozpoczyna się głębsza korekta ich wartości. Oczywiście sprzyjałoby temu pogłębienie się spadków na rynku ropy.

Po wczorajszej obniżce stóp pod szczególną presją pozostawać może AUD. Po przebiciu linii trendu wzrostowego na AUDUSD obecnie prawdopodobny jest ruch powrotny (w okolice 0.7555), a następnie pogłębienie zniżek, w kierunku wsparć na 0.7480 i 0.7380.

mForex

Dowiedz się więcej na temat: ropa naftowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »