Reklama

Próba odreagowania na EURUSD

Środa przyniosła pakiet odczytów indeksu PMI dla przemysłu i usług z krajów Strefy Euro i Stanów Zjednoczonych. Pozytywne zaskoczenie przyniosły odczyty z Niemiec i zbiorczy ze Strefy Euro, rozczarował natomiast odczyt z Francji.

Wstępny odczyt PMI dla przemysłu z Niemiec wyniósł 54.2 pkt., wobec prognozy 54 pkt i 53.7 poprzednio, indeks dla usług natomiast wyniósł 55 pkt, wobec prognozy 53.5 pkt. i 53 pkt poprzednio. Z kolei PMI dla przemysłu USA wyniósł 55.4 pkt., lekko poniżej konsensusu na poziomie 56.2 pkt. W poprzednim miesiącu indeks miał wartość 55.5 pkt., co oznacza lekki spadek aktywności sektora przemysłowego w bieżącym okresie. Bardziej rozczarował jednak marcowy odczyt sprzedaży nowych domów w USA, na poziomie 384 tys. wobec spodziewanych 450 tys.

Reklama

Wczorajsze publikacje makro przyniosły wyraźne umocnienie EURUSD. Przed południem kurs wytyczył tygodniowe szczyty na poziomie 1.38546, przebijając po drodze dwa ważne poziomy oporu: 1.38104, tzn. linię szczytów z października oraz grudnia ubiegłego roku, a także opór w postaci linii trendu spadkowego, z genezą 11 kwietnia. Po południu sentyment wobec wspólnej europejskiej waluty pogorszył się i wykres oddał większość z wcześniejszych wzrostów. Układ ostatnich świec może oznaczać zaczątek trendu wzrostowego, który doprowadzi kurs EURUSD do poziomu 1.3886, czyli czterotygodniowych szczytów.

W przypadku korekty kurs powinien odnaleźć wsparcie na poziomie linii długoterminowego trendu wzrostowego testowanej we wrześniu i lutym.

Poza odczytami ze strefy euro i USA na uwagę zasługuje także wczorajszy odczyt wyników sprzedaży detalicznej z Kanady oraz protokół z posiedzenia Banku Anglii. Dane z Kanady, choć okazały się zgodne z konsensusem: sprzedaż detaliczna wzrosła o 0.5% m/m, sprzedaż bazowa o 0.6%, to mocno w dół skorygowano odczyty za poprzedni miesiąc, co w ogólnym rozrachunku ma negatywny wydźwięk. Dane nie wywołały jednak większego ruchu na dolarze kanadyjskim. W protokole Bank Anglii zwraca uwagę na spadającą presję inflacyjną oraz prognozuje wzrost PKB w I kw. br. na poziomie 1% i lekko poniżej 1% w II kw. GBPUSD korygował się wczoraj do 1.67625, poziomów najniższych od tygodnia.

Dzisiaj w kalendarzu makro na uwagę zasługują zaplanowane na 10 odczyty sprzedaży detalicznej i stopy bezrobocia z Polski oraz odczyt indeksu Ifo z Niemiec. Po południu uwaga Inwestorów przeniesie się za ocean, na 14:30 zaplanowana jest bowiem publikacja dynamiki zamówień na dobra trwałego użytku oraz liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA.

Dominik Murlak, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Odreagowanie czy początek korekty ?

Wczorajsza sesja nie zaowocowała osiągnięciem nowego szczytu przez GBPUSD, pomimo pozytywnego wydźwięku danych z Wielkiej Brytanii. Według Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu, optymizm wśród biznesu poprawił się najmocniej od 1973 roku w odpowiedzi na silny wzrost zamówień lokalnych oraz za granicą. Przedstawiciele CBI podkreślają, że produkcja, zamówienia oraz zatrudnienie w przemyśle rośnie.

Inwestorzy nie podzielili do końca powyższego optymizmu, tym bardziej że dane CBI nie są uważane za kluczowe dla brytyjskiej gospodarki.

Ważniejsze dla rynku były zdecydowanie minutki z ostatniego posiedzenia MPC, ale zgodnie z oczekiwaniami raport ten nie wpłynął na notowania. Członkowie komitetu jednogłośnie zdecydowali o braku jakichkolwiek zmian w dotychczasowej polityce, podkreślając, iż inflacja nadal znajduje się poniżej celu, a oczekiwania inflacyjne uważa się za "zakotwiczone". Wzrost produktywności jaki obserwuje BoE powinien zmniejszyć presję kosztową napędzaną wzrostem płac. Ciekawa dyskusja toczyła się w temacie wzrostu samozatrudnienia, gdzie niektórzy członkowie wyrażali opinię, iż może być to oznaką słabości gospodarki (bezrobotni którzy długo szukali zatrudnienia postanowili spróbować samozatrudnienia). Na próżno jednak szukać konkretnych wskazówek w minutkach co do ewentualnych zmian w polityce monetarnej - inwestorzy pozostawieni bez kolejnych bodźców zdecydowali się zrealizować zyski. Wskaźniki pozycji klientów banków inwestycyjnych wskazują na dużą ilość długich pozycji, zatem ewentualne rozczarowania z tytułu danych makro z Wielkiej Brytanii mogą skutkować silniejszą przeceną funta.

Dominik Rożko, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A

Dowiedz się więcej na temat: ze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »