Reklama

Próba podreperowania popsutego sentymentu

Od początku dzisiejszej sesji eurodolar starał się odrabiać spadki jakie ta para doświadczyła podczas handlu azjatyckiego. Głównym motorem przeceny euro były wyniki wyborów we Francji oraz w Grecji. Obawy inwestorów wiązały się z konsekwencjami jakiej będzie niosło wybranie na prezydenta Francois Hollande'a oraz nie uzyskanie przez dotychczasową antykryzysową koalicję w greckim parlamencie większości pozwalającej na swobodne rządzenie.

Następstwa jakie mogą wiązać się z tymi zmiana początkowo mocno podniosły poziom awersji do ryzyka. Z tego powodu w nocy kurs eurodolara spadł poniżej poziomu 1,30. Nie był to zbyt dobry sygnał na dzisiejszy handel zwłaszcza, że przed otwarciem rynków w Europie kontrakty terminowe wskazywały na mocną przeceną także na rynkach akcji. Początkowo ten negatywny scenariusz realizował się w 100 proc. W miarę jednak stabilizowania się nastojów i opadaniu emocji euro odzyskiwało siły. Impulsem dla strony popytowej stał się powrót ponad wartość 1,30. To dawało szansę na rozbudowanie odbicia, lecz kupującym cały czas ciążyły mocne minusy a giełdach.

Reklama

W miarę jednak rozkręcania się handlu poprawiała się także sytuacja na giełdach. Pod koniec sesji niektóre indeksy wyszły na plusy. Dało to eurodolarowi szansę na domknięcie luki spadkowej zwłaszcza, że inwestorzy zza oceanu dość spokojnie przyjęli informacje odnośnie wyborów. To jednak czy uda się w większym stopniu podreperować popsuty sentyment będzie zależało od tego czy nowemu prezydentowi Francji uda się znaleźć płaszczyznę porozumienia m.in. z kanclerz Niemiec oraz czy będzie możliwe utworzenie większościowej koalicji w Grecji.

Zloty wraca z maksimów

Zwiększony poziom awersji do ryzyka wynikający z obaw o konsekwencje niedzielnych wyborów przyczynił się do znacznej deprecjacji złotego podczas nocnych notowań. Cena euro podskoczyła do poziomu 4,2150 zł, zaś dolar podrożał do wartości 3,2465 zł. Te nowe maksima nie utrzymały się jednak zbyt długo i w miarę odreagowywania spadków na głównej parze oraz na europejskich giełdach złoty systematycznie odrabiał straty. W ciągu przedpołudnia parze USD/PLN udało się zejść do poziomu 3,2250, gdzie nastąpiła nieco dłuższa konsolidacja.

W tym samym czasie cena euro balansowała na granicy wartości 4,20. Kolejną próbę zejścia niżej i odrobienia większej części nocnych strat rodzima waluta podjęła dopiero pod koniec sesji londyńskiej. Mocniejsze próby odbicia na EUR/USD sprawiły, że złoty umocnił się o kolejny grosz względem euro jak i dolara. Nie oznacza to jednak, że scenariusz dalszych wzrostów został zanegowany. Obie pary złotowe nadal znajdują się w trendach wzrostowych, a o ich dalszych losach zadecyduje w dużej mierze szeroki rynek.

Michał Mąkosa

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »