Reklama

Produkcja w USA drugi miesiąc bez zmian

Pierwsza połowa dzisiejszej sesji europejskiej przebiegała pod znakiem oczekiwania na wynik aukcji hiszpańskich bonów skarbowych oraz odczytu indeksu instytutu ZEW z Niemiec. Poprawiająca się od rana sytuacja na rynku długu zbijała częściowo obawy o słabą sprzedaż papierów dłużnych, co pozwoliło eurodolarowi dość szybko pokryć cofnięcie z nocnego handlu i znów znaleźć się blisko oporu na 1,3150.

W tych okolicach udało się bykom pozostać także po publikacji wyników aukcji. Inwestorzy całkiem nieźle przyjęli fakt, że udało się sprzedać papiery za większą kwotę niż zakładano w początkowej puli i to przy wyższym zainteresowaniu. Martwić może jednak to, że nie przywiązano znaczącej wagi do istotnego wzrostu poziomu rentowności. Mogło to być spowodowane większym zainteresowaniem danymi z Niemiec. Zakasujący wzrost indeksu instytutu ZEW poprawił globalny sentyment co przełożyło się na wzrost wartości bardziej ryzykownych aktywów. IndeksY giełdowe ruszyły na północ, a wraz za nimi eurodolar. W przypadku tego ostatniego udało się dotrzeć do poziomu 1,3175, po czym nastąpiło cofnięcie i oczekiwanie na dane zza oceanu.

Reklama

Pierwsze odczyty dotyczące rynku nieruchomości w USA nie spowodowały większego poruszenia na rynku. Pozytywny wydźwięk lepszego odczytu liczby pozwoleń na budowę został stłumiony słabszym wynikiem rozpoczętych budów domów. Początkowo niewiele zmienił także słabszy od oczekiwań odczyt dynamiki produkcji przemysłowej w USA, która już drugi miesiąc z rzędu pozostaje w stagnacji. Później jednak w miarę rozkręcania się handlu zza oceanem na eurodolarze zaczęły przeważać negatywne nastroje. Z drugiej jednak strony taki odczyt w przyszłości może sprzyjać inwestorom oczekującym na kolejne działania ze strony amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Jednak zanim to nastąpi FOMC będzie zapewne chciało poznać więcej danych z realnej gospodarki w tym publikowany w przyszłym tygodniu odczyt dynamiki PKB za pierwszy kwartał 2012 roku.

Złoty stracił pod koniec sesji

Poranne niezdecydowanie na krajowym rynku walutowym dość szybko zostało zamienione w aprecjację rodzimej waluty. Sprzyjało temu kilka czynników między innymi wrastający kurs eurodolara oraz poprawiająca się sytuacja na rynku hiszpańskich i włoskich obligacji 10 letnich. Dzięki temu para EUR/PLN znów podjęła próbę zejście poniżej poziomu 4,19 i tym razem się udało. To w połączeniu z dobrymi danymi z gospodarki naszych zachodnich sąsiadów zaowocowało testem poziomu 4,1815. Podobnie sytuacja kształtował się na parze USD/PLN, gdzie po przebiciu krótkoterminowego wsparcia kurs zatrzymał się na poziomie 3,18. Po dłuższej chwili ustabilizowania się notowań doszło do 1 gr odbicia na obu parach. Próba podjęta przez byki nie zakończyła się jednak sukcesem i notowania znów zmierzały ku południu. Sytuacja na dobre zaczęła się zmieniać dopiero w momencie, gdy kapitał amerykański na dobre dołączył do gry, a eurodolar ruszył mocniej na w kierunku 1,31.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: drugi | waluty | sytuacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »