Reklama

Przebieg notowań par złotowych

W połowie grudnia zeszłego roku wskutek pogorszenia nastrojów na świecie kurs EUR/PLN osiągnął najwyższy poziom od kwietnia 2009 roku- 4,5965. Natomiast w stosunku do dolara złoty odnotował najwyższy poziom od marca 2009 roku. Tym samym złoty w stosunku do głównych światowych walut pozostaje cały czas w rozpoczętym w połowie tego roku trendzie wzrostowym.

Mimo relatywnie dobrej kondycji fundamentalnej polskiej gospodarki złoty wciąż się osłabia. Powodem tego są słabe nastroje na rynkach światowych, które utrzymują się wraz z trwającym kryzysem zadłużeniowym w strefie euro. Nierozwiązane problemy państw Unii Walutowej zniechęcają inwestorów zagranicznych do inwestowania na niepewnych rynkach (a do takich zaliczana jest Polska), co powoduje odpływ kapitału, presję podażową na polska walutę i w konsekwencji spadek jej wartości do kolejnych rekordowych poziomów.

Po ustanowieniu grudniowych maksimów złoty zaczął się umacniać, doprowadzając notowania EUR/PLN poniżej poziomu 4,40, tym samym polska waluta należała do jednych z najsilniejszych walut emerging markets. Aprecjacja złotego w stosunku do euro zatrzymała się na poziomie 61,8 proc. zniesienia Fibonacciego impulsu wzrostowego zapoczątkowanego w połowie października. Notowania złotego wspierane były przez oczekiwania na interwencje władz monetarnych, gdyż fixing z ostatniego dnia roku używany jest do przeliczenia zadłużenia w walutach zagranicznych (stanowi ono ok. 30 proc. całego zadłużenia) na złote. W obliczu zagrożenia, iż poziom długu publicznego przekroczy ustawowy poziom 55 proc. inwestorzy liczyli na wsparcie polskiej waluty ze strony NBP oraz BGK. Co prawda kilka dni wcześniej prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka zapewniał, że celem NBP nie jest obrona konkretnego poziomu kursu, a jedynie stabilizacja notowań złotego w okresach podwyższonej zmienności, to jednak w dwóch ostatnich dniach sesyjnych w roku dało się zauważyć działania władz centralnych nakierowanych na umocnienie złotego.

Reklama

Ostatecznie kurs EUR/PLN na fixingu z 30 grudnia wyniósł 4,4168. Na tej podstawie Ministerstwo Finansów wstępnie poinformowało, że dług publiczny nie przekroczy 54 proc. PKB. W ostatnich dniach grudnia na wykresie dziennym EUR/PLN zarysowała się formacja gwiazdy porannej (zakłócona nieco przez interwencje władz monetarnych), która okazała się zwiastunem powrotu do wzrostów. Z kolei notowania USD/PLN zniżki zatrzymały przy poziomie 3,3530, wyrysowując formację objęcia hossy, która również potwierdziła zakończenie korekty na tej parze walutowej. Jeżeli przez rząd nie zostanie przyjęta propozycja obliczania długu publicznego według średniorocznego kursu złotego, władze monetarne mogą nie mieć już tak mocnego powodu do interwencji na rynku w pierwszych miesiącach roku. Między innymi z tego powodu od początku nowego roku polska waluta kontynuuje spadki wartości.

Kurs USD/PLN przebił grudniowe szczyty i ustanowił styczniowe maksimum na poziomie 3,5450. Spadki wartości złotego napędzane były dodatkowo przez problemy w węgierskiej gospodarce. Rząd Viktora Orbana przyjął ustawę, zdaniem Komisji Europejskiej, ograniczającą niezależność banku centralnego, stawiając tym samym pod znakiem zapytania udzielenie Węgrom pożyczki przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy. W reakcji na te doniesienia forint osłabił się do rekordowego poziomu w stosunku do euro- 324. Nie jest to bez znaczenia dla polskiej waluty, gdyż nasza gospodarka rozpatrywana jest w kontekście całego regionu Europy Środkowo- Wschodniej, a korelacja 90- okresowa miedzy kursami EUR/PLN a EUR/HUF sięga poziomu 0,74, natomiast USD/PLN koreluje z USD/HUF na poziomie 0,90.

Dane makroekonomiczne z Polski

Pod koniec pierwszej połowy grudnia poznaliśmy dane dotyczące inflacji konsumenckiej w listopadzie. Odczyt okazał się zaskakująco wysoki- inflacja CPI wzrosła o 4,8 proc. rok do roku. Z ankiety przeprowadzonej przez gazetę Parkiet wynika, iż uczestnicy rynku spodziewali się odczytu na poziomie 4,5 proc. Natomiast inflacja bazowa wyniosła 3 proc. r/r. i wzrosła z poziomu 2,8 proc. miesiąc wcześniej. Znacząco wyższa inflacja od prognozy powinna była wpłynąć na umocnienie polskiej waluty, jednak złoty cały czas pozostawał obojętny wobec danych z rodzimej gospodarki. Większość roku inflacja może znajdować się powyżej celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.), a ewentualny spadek poniżej tego poziomu przewidujemy dopiero w ostatnim kwartale 2012 roku.

Wysoka inflacja oraz słaby złoty to główne powody dla Rady Polityki Pieniężnej aby w najbliższych miesiącach nie obniżać kosztu pieniądza. Pozytywnymi informacjami dla polskiej gospodarki były natomiast zapewnienia agencji ratingowej S&P o podniesieniu perspektywy ratingu ze stabilnej na pozytywną, jeżeli polski rząd kontynuować będzie reformy fiskalne oraz przede wszystkim wzrost produkcji przemysłowej w listopadzie o 8,7 proc. licząc rok do roku (podczas gdy konsensus rynkowy kształtował się na poziomie 5,8 proc.). Powodem zaskakująco wysokiego odczytu był prawdopodobnie wysoki kurs euro, który wpływa pozytywnie na polski eksport, jak również pogoda sprzyjająca procesom inwestycyjnym. W grudniu poznaliśmy również odczyt stopy bezrobocia za listopad. Wzrosła ona z poziomu 11,8 w październiku do 12,1 proc. Co ciekawe mimo dosyć dobrej koniunktury i prawdopodobnym wzroście gospodarczym w całym 2011 roku na poziomie 4 proc., bezrobocie w każdym z miesięcy poprzedniego roku było wyższe niż w tym samym okresie w roku 2010.

W tygodniu między świętami a nowym rokiem poznaliśmy wartość salda rachunku obrotów bieżących za III kw. Deficyt wyniósł 4,709 mld EUR i powiększył się w porównaniu z II kw., kiedy to wyniósł 3,427 mld EUR. Do tej pory jedynym styczniowym odczytem dla polskiej gospodarki był indeks PMI dla przemysłu w grudniu. Wartość indeksu wyniosła 48,8 pkt., podczas gdy prognoza zakładała wzrost do poziomu 49,9 pkt. Tym samym odczyt znalazł się poniżej poziomu 50 pkt., który oddziela poprawę od pogorszenia sytuacji w przemyśle i za razem na poziomie najniższym od października 2009 roku. Na słaby wynik najbardziej wpłynął spadek nowych zamówień oraz spadek poziomu zatrudnienia, który z kolei jest wynikiem cięcia kosztów przez przedsiębiorstwa.

Dane makro z USA

Na grudniowym posiedzeniu Fed zdecydowano utrzymać stopy procentowe na dotychczasowym poziomie 0,00- 0,25 proc. Ponadto potwierdzono, iż rekordowo niski koszt pieniądza zostanie utrzymany przynajmniej do połowy 2013 roku. Jednocześnie zaznaczono, iż amerykańska gospodarka może odczuć negatywny wpływ kryzysu zadłużeniowego w strefie euro. W ostatnich tygodniach odczyty danych makroekonomicznych ze Stanów Zjednoczonych wskazywały na stopniowe wychodzenie amerykańskiej gospodarki na prostą.

Szczególną poprawę dało się zaobserwować na rynku pracy. Zachowany został zniżkujący trend w liczbie nowych wniosków dla bezrobotnych, których 4-tygodniowa średnia spadła do najniższego poziomu od 3,5 roku- 375 tys. Poprawę sytuacji potwierdził również raport ADP za miesiąc grudzień, który wskazał na wzrost zatrudnienia w sektorze prywatnym równy 325 tys. Był to największy wzrost w 6- letniej historii publikacji Automated Data Processing Inc. Podobnie comiesięczne dane o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w grudniu wypadły lepiej niż zakładano. Odczyt non-farm payrolls wskazał na wzrost zatrudnienia o 200 tys., tym samym znalazł się na najwyższym poziomie od kwietnia 2011 roku. Największym zaskoczeniem okazała się jednak grudniowa stopa bezrobocia, która spadła z poziomu 8,7 proc. do 8,5 proc. i znalazła się na najniższym poziomie od lutego 2009 roku. Jednak należy zauważyć, że spadek stopy bezrobocia nie byłby możliwy gdyby nie kurczenie się zasobów siły roboczej.

Poprawę w amerykańskiej gospodarce odczuwają również gospodarstwa domowe. Indeks zaufania konsumentów Conference Board, w którym ankietowani oceniają m. in. perspektywy zatrudnienia, dochodów oraz planowane zakupy, wzrósł w grudniu z poziomu 55,2 do 64,5 pkt., po tym jak jeszcze w październiku jego wartość znalazła sie na poziomie 39,8 pkt.- najniższym od 2,5 roku. Podobnie indeks Uniwersytetu Michigan w grudniu wzrósł z 64,1 do 69,9 pkt. i znalazł się na poziomie najwyższym od czerwca 2011 roku. O w miarę dobrej sytuacji gospodarczej w Stanach Zjednoczonych świadczyć również mogą odczyty indeksów sektorowych. Indeksy ISM dla przemysłu i usług w grudniu cały czas pozostały powyżej granicznego poziomu 50 pkt. (oddzielającego wzrost od spadku aktywności) i wyniosły odpowiednio 53,9 pkt. oraz 52,6 pkt.

Notowania eurodolara

Kurs EUR/USD w drugiej połowie grudnia pozostawał w konsolidacji, tworząc na wykresie formacje flagi w trendzie spadkowym. Podwyższoną zmienność mogliśmy zaobserwować w tygodniu przedświątecznym, kiedy to w oczekiwaniu na przeprowadzenie długoterminowej operacji refinansowania (LTRO) przez Europejski Bank Centralny, euro umocniło się w stosunku do dolara do poziomu 1,32, zatrzymując wzrosty tuż pod linią trendu spadkowego, zapoczątkowanego w ostatnich dniach października.

Zachowanie inwestorów było zgodne z maksymą "kupuj plotki, sprzedawaj fakty", gdyż tuż po ogłoszeniu wyników LTRO zaczęli oni wyprzedawać wspólną walutę, której notowania zniżkowały z powrotem w okolice linii wyznaczającej korektę w trendzie spadkowym. Uczestników rynku zaskoczyła skala udzielonych pożyczek, która wskazała na większe kłopoty płynnościowe europejskich instytucji finansowych niż wcześniej zakładano. Tydzień poświąteczny to z kolei zawężanie się przedziału wahań eurodolara, który odnotowywał rekordowo niskie poziomy dziennej zmienności. Jednak tuż przed nowym rokiem rynek powrócił do spadków posyłając kurs EUR/USD na nowe roczne minimum na poziomie 1,2857 i zarazem najniższy kurs od 15 miesięcy. Presja na deprecjacje euro cały czas podsycana była przez utrzymujący się kryzys zadłużeniowy w strefie euro. Podwyższona awersja do ryzyka, połączona z napływem kolejnych stosunkowo dobrych danych z amerykańskiej gospodarki dodatkowo wpływała na ucieczkę do odbudowującego swoją pozycje jako bezpiecznego aktywa, dolara.

Po odreagowaniu spadków z końca roku i powrotu kursu do poziomu 1,3070, początek roku przyniósł kontynuację trendu spadkowego na głównej parze walutowej. Eurodolar szybko przebił ostatni dołek i zniżkował maksymalnie do poziomu 1,2660. Perspektywa kursu EUR/USD cały czas pozostaje spadkowa z poziomem docelowym 1,20 dolara za euro. Odwrócenia trendu można się spodziewać dopiero gdy kryzys zadłużenia w strefie euro zostanie trwale rozwiązany, a to nie powinno nastąpić wcześniej niż w drugiej połowie roku 2012.

Dane makro z Europy/ Wydarzenia w Europie

Kluczowym wydarzeniem drugiej połowy grudnia była operacja długoterminowego refinansowania (LTRO) przeprowadzona przez Europejski Bank Centralny. ECB pożyczył 523 bankom 489,191 mld EUR w ramach 3- letnich pożyczek oprocentowanych na poziomie 1 proc., podczas gdy rynek spodziewał się kwoty 310 mld EUR. Po początkowej pozytywnej ocenie wyników przetargu i umocnieniu się euro w stosunku do dolara do poziomu 1,32, na rynek szybko powróciły obawy o kondycję systemu bankowego w strefie euro.

Popyt znacznie przewyższający prognozy wyraźnie zaskoczył i wskazał na większe niż zakładano problemy płynnościowe europejskich banków. Akcja ECB pomoże zachować płynność bankom strefy euro, poprawi perspektywy wzrostu gospodarczego oraz może wpłynąć na zwiększenie zakupów krajowych obligacji. Powodem dużego popytu mógł być fakt, iż banki mają do spłacenia obligacje o wartości ponad 700 mld EUR, których zapadalność przypada na 2012 rok. W obecnych warunkach rynkowych koszt pozyskania kapitału na ich spłatę z pewnością znacznie przewyższyłby koszt pożyczki z ECB. Szybko okazało się, że banki nie są skłonne do inwestowania nadwyżek kapitału na niepewnym rynku i ulokowały większość środków pozyskanych z ECB na niskooprocentowanych lokatach overnight, których poziom osiągną swój historyczny rekord 452 mld EUR. To z kolei zwiększyło wartość bilansu ECB do najwyższego poziomu w historii 2,73 mld EUR. Z odczytów makroekonomicznych poznaliśmy poziom inflacji HICP w strefie euro w grudniu.

Spadła ona do poziomu 2,8 proc. w relacji rocznej, poniekąd zwiększa prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych w Eurolandzie. Ponadto poznaliśmy odczyty PMI dla przemysłu w grudniu dla większości państw europejskich oraz dla całej strefy euro. Odczyty potwierdziły utrzymywanie się słabej kondycji gospodarczej w europie i zgodnie z oczekiwaniami uplasowały się poniżej poziomu 50 punktów. Pozytywnym odczytem okazał się natomiast indeks klimatu gospodarczego instytutu Ifo, obrazujący nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców. Indeks wzrósł z poziomu 106,6 do 107,2 pkt., przy prognozie spadku do 106,1 pkt.

Notowania pozostałych par walutowych

Kurs dolara w stosunku do brytyjskiego funta na przełomie roku poruszał się w przedziale 1,5370- 1,5710, tym samym pozostawał w zakresie wahań trendu bocznego zapoczątkowanego w ostatnich dniach listopada. Notowania GBP/USD dwukrotnie odbijały się od dolnej bandy kanału usytuowanej w okolicach poziomu 1,5370, jednak nie dały rady sforsować tego poziomu i wkroczyć w silny trend spadkowy tak jak kurs EUR/USD. Z kolei notowania EUR/JPY kontynuowały trend spadkowy, sprowadzając wartość euro poniżej 100 jenów.

W pierwszej połowie stycznia japońska waluta odnotowała najwyższą wartość w stosunku do euro od ponad 10 lat- 97,2 jeny za euro. Jeżeli w strefie euro nie zostanie rozwiązany kryzys zadłużenia, a na rynek międzybankowy nie powróci zaufanie, kurs EUR/JPY może niedługo testować najniższy poziom w historii zlokalizowany w okolicy 89 jenów za euro. Z kolei kurs USD/JPY zszedł z okolic poziomów 78 w okolice 77 jenów za dolara. Najniższy kurs w historii, który został ustalony w końcówce października 2011 roku, znajduje się na poziomie 75,3. W najbliższych miesiącach możliwe jest ponowne zbliżenie się do tego poziomu, co z kolei prawdopodobnie skłoni Bank Japonii do kolejnej interwencji.

Notowania dolara australijskiego wyrysowały na wykresie formacje trójkąta zwyżkującego, trzy razy w przeciągu ostatnich tygodni odbijając się od jego ograniczeń. Biorąc pod uwagę, iż trójkąt jest formacją kontynuacji trendu, bardziej prawdopodobne wydaje się wybicie dołem i umocnienie amerykańskiej waluty. Co więcej sprzyjać temu może fakt ucieczki inwestorów do dolara amerykańskiego w sytuacji utrzymującej się niepewności związanej z nierozwiązanym kryzysem w strefie euro. Bardzo podobną sytuację można zauważyć na wykresie dolara kanadyjskiego. Również w tym przypadku przedział wahań wyznaczony przez ograniczenia trójkąta coraz bardziej się zawęża i w najbliższych tygodniach powinno nastąpić wybicie z formacji.

Szymon Zajkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »