Reklama

Przecena złotego i pierwsze pozytywne sygnały

Wzrost awersji do ryzyka napędzał wtorkową przecenę złotego do dolara, funta i franka. W tym ostatnim przypadku dodatkowo pomagał, utrzymujący się w ostatnich dniach na rynkach finansowych, duży popyt na szwajcarską walutę. Złoty zyskał dziś jedynie w relacji do euro.

Pod koniec aktywnego handlu, kurs USD/PLN testował poziom 3,3972 zł, GBP/PLN 5,1232 zł, CHF/PLN 3,1365 zł, a EUR/PLN 4,1431 zł. W zmianach tych zwraca uwagę, że pomimo zdecydowanego wzrostu awersji do ryzyka, złoty nie przecenił się do wszystkich walut. Nie można także zignorować faktu, że po publikacji czerwcowej wartości indeksu Conference Board (spadek do 52,9 z 62,7, podczas gdy oczekiwano spadku jedynie do 62,8), złoty zaczął wyraźnie odrabiać straty, co kontrastowało z pogłębieniem przeceny na rynkach akcji w Europie i USA. To pierwsze od kilku dni pozytywne sygnały. Nie należy jednak wyciągać z tego zbyt daleko idących wniosków. Zatrzymanie deprecjacji polskiej waluty będzie wymagało pojawienia się nowych, istotnych impulsów popytowych.

Reklama

Takim impulsem może być ewentualne wyciszenie emocji wokół Rumunii, co w perspektywie 1-2 tygodni ma szanse nastąpić. Jednak znacznie silniejszym impulsem byłaby zmiana nieformalnego nastawienia Rady Polityki Pieniężnej, zapowiadająca przyszłe podwyżki stóp procentowych. Taka zmiana jest oczekiwana na obecnym posiedzeniu Rady przez niektórych uczestników rynku. Uzasadniają ją dobre wyniki polskiej gospodarki, słaby złoty, czerwcowa projekcja inflacji oraz wypowiedzi części członków Rady, sugerujące podwyżki stóp.

Dzisiejszy spadek kursu EUR/PLN, co najprawdopodobniej zaowocuje podażową formacją spadającej gwiazdy na wykresie dziennym, wskazuje na silne oddziaływanie bariery w okolicy poziomu 4,20 zł, gdzie w maju i na początku czerwca br. ukształtowały się szczyty. Znaczenie tego oporu dodatkowo wzmacnia majowa interwencja walutowa Ministerstwa Finansów.

Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja na wykresie CHF/PLN. Po tym, jak para ta pokonała opory wyznaczone przez szczyt z początku miesiąca i psychologiczny poziom 3 zł, droga do maksimów z lutego 2009 roku pozostaje otwarta. Przynajmniej teoretycznie. Wzrost do 3,33 zł, przy euro notowanym poniżej 4,20 zł, oznaczałaby spadek EUR/CHF w okolice 1,26. To zaś odległa perspektywa, nawet jeżeli uwzględnić dużą siłę trendu spadkowego. Dlatego w najbliższym czasie notowania franka nie powinny przekroczyć poziomu 3,20 zł.

Niejasna pozostaje natomiast sytuacja na wykresie USD/PLN. Relatywnie mała dynamika ostatnich wzrostów, w porównaniu ze zmianami we wcześniejszych tygodniach może wskazywać, że budowana jest formacja odwrócenia trendu. Jej ostatecznym potwierdzeniem będzie dopiero spadek poniżej czerwcowego dołka na wykresie dziennym (3,2740 zł).

Marcin R. Kiepas

Sprawdź bieżące notowania walut na naszych stronach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »