Reklama

Przedsmak Jackson Hole

Nadzieje na ponowne zajęcie się reformą podatkową przez amerykańską administrację, które przyczyniły się do wzrostu S&P500 podczas wtorkowej sesji o 1 proc. zostały szybko rozwiane komentarzami ze strony amerykańskiego prezydenta, który może wypowiedzieć umowę o wolnym handlu NAFTA oraz zagrozić zamknięciem administracji rządowej jeśli nie znajdą się środki na sfinansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem.

W konsekwencji tych słów w dniu dzisiejszym widzimy odwrót od bardziej ryzykownych aktywów. Kontrakt terminowy na S&P 500 cofa się poniżej 2450 pkt., a najmocniejszy wśród głównych walut jest japoński jen. Para USDJPY spada do 109.40, a złoto ponownie odbija od strefy 1280 USD. Sam dolar w oczekiwaniu na Jackson Hole pozostaje jednak relatywnie stabilny, a notowania EURUSD pozostają w obszarze 1.1750-60.

Reklama

Dużo w tej kwestii może jednak zmienić wystąpienie Mario Draghiego, które ma rozpocząć się o godzinie 9:25 i będzie uważane za zapowiedź piątkowego przemówienia. Drugim czynnikiem wpływającym na notowania wspólnej waluty w dniu dzisiejszym będą wstępne publikacje sierpniowych wskaźników koniunktury gospodarczej PMI, wobec których oczekiwania wskazują na ustabilizowanie się tempa poprawy aktywności na wysokim poziomie. Jednak, to na słowa szefa EBC rynek będzie zwracał głównie uwagę, gdyż z wystąpieniem tym związany jest duży stopnień niepewności.

Z jednej strony doniesienia agencji Reuters z wewnątrz EBC sugerowały, że Mario Draghi będzie tonował oczekiwania na normalizację polityki monetarnej, a z drugiej strony weekendowy artykuł WSJ dotyczący zbliżającego się momentu normalizacji polityki monetarnej w strefie euro był w stanie wydźwignąć notowania EURUSD powyżej 1.18. Mówiąc o możliwej reakcji rynkowej na słowa prezesa EBC, nie należy również zapominać zachowaniu rynku podczas konferencji po ostatnim posiedzeniu EBC, kiedy to szef EBC starał się jak mógł aby wysłać gołębi przekaz, a rynek skupił się na poprawie prognoz gospodarczych, co i tak finalnie umocniło euro.

Wracając do ostatnich słów Donalda Trumpa, to mogą one utrudnić odbicie po ubiegłotygodniowych spadkach na Wall Street. Na horyzoncie pojawia się coraz więcej czynników ryzyka, które zmniejszają popyt na bardziej ryzykowne aktywa. Potencjalnie sentyment podczas dzisiejszej sesji - a szczególnie europejskich indeksów - może jeszcze poprawić Mario Draghi zapewnieniami o konieczności utrzymania jeszcze przez dłuższy czas akomodacyjnej polityki monetarnej w strefie euro. W dniu dzisiejszym na rynku walutowym należy zwrócić uwagę na słabość dolara nowozelandzkiego, który mocno traci po obniżeniu rządowych prognoz wzrostu gospodarczego i australijskiego, który cofa się od psychologicznego oporu na poziomie 0.80 w przypadku notowań AUDUSD. Na wartości po komentarzach o możliwym rozwiązaniu umowy NAFTA traci również dolar kanadyjski, a USDCAD odbija w kierunku 1.26.

Rafał Sadoch

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »