Reklama

Przedświąteczny tydzień pod znakiem danych makro z USA

Notowania EUR/USD nadal poruszają się w okolicach poziomu 1,30, kontynuując tym samym trwającą już ponad tydzień konsolidację w tym rejonie. Wczoraj inwestorzy nie mieli powodów do nerwowości zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w strefie euro, co przełożyło się na stabilność kursu eurodolara.

W USA kontynuowany był ciąg dobrych danych makro. Wczoraj spadła liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (w ujęciu tydzień do tygodnia), a odczyty indeksu Uniwersytetu Michigan oraz indeksu wskaźników wyprzedzających były lepsze od oczekiwań. Wprawdzie finalny odczyt amerykańskiego PKB za III kw. był niższy niż się spodziewano (1,8%, a nie 2%), jednak i tak jego wartość wzrosła w stosunku do poprzedniego odczytu.

Dziś zresztą, w obliczu święta w Japonii oraz braku istotnych publikacji danych makro w Europie, na pierwszy plan prawdopodobnie znów wysuną się dane z USA. Po południu pojawią się wyliczenia dotyczące m.in. zamówień na dobra trwałego użytku, dochodów i wydatków Amerykanów, a także sprzedaży nowych domów. Ze względu na to, że inwestorzy w tym tygodniu przyzwyczaili się do niezłych danych z USA, odczyty gorsze od oczekiwań teoretycznie mogłyby wywołać przesadzoną negatywną reakcję rynku. Jednak tym razem taki scenariusz prawdopodobnie się nie ziści, ponieważ mamy do czynienia z efektem przedświątecznego uspokojenia na rynkach.

Reklama

Pomimo w zasadzie pustego kalendarza danych makro w Europie, Stary Kontynent i tak prawdopodobnie nie da o sobie zapomnieć. Wczoraj wieczorem przedstawiciel Europejskiego Banku Centralnego, Lorenzo Bini Smaghi, powiedział, że w razie konieczności ECB może zastosować politykę luzowania ilościowego. Smaghi stwierdził, że ryzyko wpadnięcia w pułapkę płynności oraz konsekwencji w postaci deflacji w niektórych krajach strefy euro uzasadniałyby zastosowanie przez ECB narzędzi QE. Przedstawiciel ECB dał także do zrozumienia, że bank może zwiększyć zakupy papierów dłużnych krajów eurostrefy, jeśli zajdzie taka potrzeba. Smaghi podkreślił jednak też, że działania ECB nie mogą służyć jako remedium na problemy z wypłacalnością rządów - będą jedynie używane jako narzędzia na poprawienie płynności.

Istotny wpływ na rynki walut będą miały także komunikaty agencji ratingowych. Dziś Moody's poinformowało o pozostawieniu ratingu Austrii na niezmienionym poziomie AAA - i chociaż perspektywa ratingu pozostaje stabilna, to agencja zwraca uwagę, że ocena tego kraju w coraz większym stopniu zależy od kwestii rozwiązywania problemu zadłużeniowego w Europie. Negatywny wpływ kryzysu zadłużeniowego przyczynił się natomiast do wczorajszego obniżenia ratingu Słowenii z Aa3 do A1 (perspektywa negatywna), także przez agencję Moody's.

Dorota Sierakowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »