Reklama

Przetasowania przed decyzją Fed?

Eurodolar zawrócił dziś na południe w kierunku mocniejszego dolara. Owszem, testowano maksima wyższe nawet niż w ciągu ostatnich dni, mianowicie 1,1060 - ale było to zwodnicze. Ruch się nie powiódł i jesteśmy w pobliżu 1,0930. To z kolei oznacza silny test wsparcia wyznaczonego przez świece z kilku poprzednich sesji.

Jeśli te okolice pękną, to spokojnie możemy ruszyć w rejon 1,0880 - ale na razie, gdy piszemy te słowa po 17:00, sprawa nie jest przesądzona. W każdym razie spadek eurodolar może być odczytywany np. jako tworzenie sobie pola do tego, by w razie gołębiego komunikatu Fed jutro wieczorem - móc odbijać parę na północ i wyceniać wyżej euro.

Reklama

Warto zauważyć, że indeks ZEW z Niemiec wypadł bardzo przyzwoicie, osiągając 16,1 pkt przy prognozie 15 pkt i wyniku listopadowym 10,4 pkt. Z drugiej strony, inflacja CPI w USA za listopad okazała się nieco wyższa niż zakładano (ba, w relacji r/r to 0,5 proc. przy założeniu 0,2 proc., czyli różnica jest spora), zaś indeks NY Empire State usytuował się na -4,59 pkt (prognoza -5 pkt). To może w jakiś sposób stać za procesem umacniania dolara. Ostatecznie jednak generalny scenariusz rynkowy zakłada, że po podwyżce waluta amerykańska trochę straci na wartości. Kłopotliwe może być to, że w pewnym sensie wszyscy chcą z góry zdyskontować jak najwięcej, w każdym razie naturalne jest podejrzewanie takiego rozwoju sytuacji.

Mocniejsi do euro

USD/PLN rusza się dziś dość znacząco. Z jednej strony notowano zejścia do 3,9440 - a z drugiej podejścia do 3,9750. Obecnie jesteśmy nadal po stronie mocniejszego dolara i słabszego złotego, w rejonie 3,9660. To oczywiście pochodna ruchów na głównej parze. Z kolei na EUR/PLN kurs schodzi dość gwałtownie w rejon 4,33 - niemal ocierając się o tę granicę.

Zaczyna się robić ciekawie. Standardowy scenariusz przewiduje, że jutro po decyzji Fed i wypowiedziach Janet Yellen EUR/USD pójdzie w górę, a zatem EUR/PLN podobnie (euro będzie silniejsze), zaś USD/PLN w dół. Obecne przetasowania wyglądają jak próby ustawiania par pod ewentualne odbicie jutro. Spada też rentowność polskich obligacji 10-letnich, na razie to 3,0930 proc.

Tomasz Witczak

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »