Reklama

Przygotowania do wojny

Rynki finansowe w dalszym ciągu pozostają pod wpływem doniesień skupionych na rozmowach handlowych USA i Chin, które przynoszą mieszankę gróźb i optymizmu. Presja udziela się rynkowi akcji, ale na rynku walutowym przeważa cierpliwe wyczekiwanie na konkrety. Większość obawia się restartu wojen handlowych, ale jeszcze nikt na to nie stawia pieniędzy.

Rynki finansowe w dalszym ciągu pozostają pod wpływem doniesień skupionych na rozmowach handlowych USA i Chin, które przynoszą mieszankę gróźb i optymizmu. Presja udziela się rynkowi akcji, ale na rynku walutowym przeważa cierpliwe wyczekiwanie na konkrety. Większość obawia się restartu wojen handlowych, ale jeszcze nikt na to nie stawia pieniędzy.

Dlaczego? Trudniej o to, gdy informacje z tych samych źródeł potrafią być sprzeczne. Od wczoraj prezydent Trump zdołał dwukrotnie zagrozić, że zmusi Chiny do zapłaty na nieuczciwe praktyki, które odbierają prace amerykańskim robotnikom. W tym samym czasie rzecznik Białego Domu przekazała, że USA otrzymała sygnały z Chin, że te chcą porozumienia. Chińska delegacja na czele z wicepremierem Liu jest już w Waszyngtonie, aby formalnie przystąpić do kolejnej rundy rozmów, która potrwa do jutra. Jednocześnie USA przygotowało wszystkie formalności, by jutro o 4:01 czasu Greenwich podnieść cła na chińskie towary z 10 proc. do 25 proc. Rynki tymczasem debatują, na ile jest to praktyka negocjacyjna Trumpa, której ostatecznie USA nie chcą wprowadzać. Pozostajemy w domysłach, gdzie każdy scenariusz jest prawdopodobny. I dlatego inwestorzy preferują czekać do samego końca, kiedy łatwo o nagły zwrot sentymentu. Nerwowość jednak powoli przenika do świadomości, co premiuje pozycje zgodne kierunkiem z awersją do ryzyka. Rynek akcji świeci się na czerwono, a na FX (nieznacznie) wygrywa JPY.

Reklama

Kiedy większość czołowych banków centralnych decyduje się na łagodzenie nastawienia, Norges Bank wysuwa się na osamotnionego jastrzębia. Norweski bank centralny powinien utrzymać stopę procentową na 1 proc., ale komunikat może być istotnym katalizatorem zmienności. Chociaż majowe posiedzenie jest pośrednim bez nowych prognoz i konferencji prasowej, komunikat może dać finalne wskazówki, że podwyżka w czerwcu jest bardzo prawdopodobna. Ostatnim razem w marcu Norges Bank dokonał podwyżki stopy procentowej o 25 pb, a w komentarzu do decyzji zaznaczył, że kolejna podwyżka będzie mieć miejsce "w ciągu najbliższych sześciu miesięcy". Projekcja ścieżki stopy procentowej przyznawała 50 proc. szans na następny ruch w czerwcu. Za podtrzymaniem jastrzębiego nastawienia przemawia silniejsza od prognoz inflacja bazowa (w kwietniu: 2,7 proc. r/r, prog. 2,5 proc.) oraz wyższe ceny ropy naftowej. W tym samym czasie korona norweska od ostatniego posiedzenia osłabiła się o ok. 3 proc. Kombinacja tych czynników rodzi ryzyko wyższej inflacji w przyszłości i wspiera dalsze podwyżki stopy procentowej. Jeśli w dzisiejszym komunikacie znajdzie się fragment: "nowe informacje wskazują, że prognozy dotyczące stopy procentowej w nadchodzącym okresie nie uległy większym zmianom", można zakładać następny ruch w czerwcu. Rynek nie jest pozycjonowany na jastrzębi wydźwięk. Ostatnia przecena NOK pod presją taniejącej ropy naftowej oraz wzrostu awersji do ryzyka w reakcji na zaostrzenie sporu handlowego USA-Chiny wygoniła inwestorów z długich pozycji w koronie. To czyni NOK bardziej wrażliwy na pozytywne doniesienia. Jastrzębi wydźwięk komunikatu Norges Banku może przynieść wstępny skok NOK o 0,5-1,0 proc., choć pod znakiem zapytania pozostaje, czy przy nerwowej sytuacji na rynkach uda się utrzymać siłę na dłużej.

Konrad Białas

Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »