Reklama

QE bez większych przeszkód?

Wiele wskazuje na to, że 22 stycznia Europejski Bank Centralny ogłosi decyzję o zainicjowaniu programu skupu aktywów opartego o rządowe obligacje, tzw. sovereign QE. W ostatnich dniach o takiej "możliwości" ponownie przypomnieli członkowie ECB, a dzisiejszy wywiad w Die Zeit z Mario Draghim powiela te wątki.

Niemniej cały czas warto mieć na uwadze to, na co zwracaliśmy uwagę wczoraj. Przypomnijmy, że zdaniem agencji MNI powołującej się na źródła w ECB, tamtejsi decydenci zastanawiają się jak podejść do kwestii greckich papierów, które z definicji QE powinny być także kupowane. Podobno rozwiązania są dwa - pierwszy to nałożenie pewnych ograniczeń, chociaż pytanie, czy te z czasem nie uderzą w inne papiery PIIGS - drugie wyjście to publikacja szczegółów QE dopiero na marcowym posiedzeniu - ECB zyska wtedy miesiąc i przekona się ile radykalizmu rzeczywiście jest w greckiej Syrizie. W tym kontekście z pewną ostrożnością warto podejść do opublikowanej dzisiaj opinii rzecznika Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w temacie zgodności z prawem programu OMT, która to inicjatywa wyszła od grupy niemieckich prawników. ETS nie dostrzega w tym prawnych problemów, co oznacza, że ostateczna opinia ws. OMT jaka zapadnie w wakacje, będzie podobna. To osłabia pozycję niemieckich "jastrzębi" sprzeciwiających się programowi QE - twierdzą oni, że taka decyzja powinna być jednomyślna.

Reklama

Na razie rynek wykorzystał dzisiejszy komunikat z ETS do przyspieszenia wyprzedaży wspólnej waluty. Dobrze obrazuje to poniższy wykres przebiegu stóp zwrotu EUR kontra główne waluty za ostatnie 6 miesięcy. Trendy spadkowe, zwłaszcza od grudnia są wyraźne. Niemniej warto zwrócić uwagę na trzy pary: EUR/CAD, EUR/NZD i EUR/SEK, które w ostatnich dniach zachowują się nieco inaczej.

W przypadku relacji z CAD, czy NZD jest to wynikiem słabości tamtejszych walut za sprawą kontynuacji wyprzedaży na rynku ropy. W ostatnich dniach doszły do tego wyraźne spadki na rynku miedzi. Ciekawa jest natomiast relacja z koroną szwedzką (SEK). Wczoraj rano opublikowane zostały dane nt. inflacji CPI za grudzień. Wbrew obawom jej dalszy spadek nie był już tak głęboki. Zamiast oczekiwanych -0,6 proc. r/r mieliśmy -0,3 proc. r/r. Wprawdzie szwedzki Riksbank nadal będzie utrzymywał "gołębią" retorykę - najbliższe posiedzenie zaplanowano 11-12 lutego - ale prawdopodobieństwo szybkiego wprowadzenia niestandardowych działań w polityce nieco spadło. W efekcie korona szwedzka nieco poprawiła swoją sytuację, chociaż trendy spadkowe jeszcze się nie odwróciły. Poniżej wykres 6 miesięcznych stóp zwrotu par xx/SEK. Uwagę zwraca poprawiająca się relacja korony względem euro i franka.

Dzisiaj "głównym czynnikiem" w kalendarzu będą dane dotyczące grudniowej dynamiki sprzedaży w USA o godz. 14:30, oraz wieczorna publikacja Beżowej Księgi FED, czyli okresowego raportu z dystryktów (godz. 20). Dane nt. sprzedaży mogą być lepsze od szacunków, które są dość niskie (-0,1 proc. m/m i 0,0 proc. m/m bez wolumenu samochodów), biorąc pod uwagi ostatnie dobre dane nt. nastrojów konsumenckich. To może wesprzeć dolara, chociaż wiele będzie zależeć od drugiej waluty w parze.

My zwyczajowo skupimy się na głównym temacie, czyli EUR/USD. Wczoraj doszło do symbolicznego naruszenia tegorocznego minimum na 1,1753, ale dzisiaj już zeszliśmy niżej. To potwierdza ważność obecnego trendu spadkowego. Niemniej jego dynamika zaczyna ostatnio wyhamowywać. Tak czy inaczej mocne wsparcie to dopiero okolice 1,1637-58 oparte o minima z końca 2005 r. Mocny opór to rejon 1,1785 oparty o korpusy świec z początku stycznia b.r.

Marek Rogalski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »