Reklama

Raport NFP nikogo nie przestraszył

Sierpniowy raport z amerykańskiego rynku pracy przyniósł spore rozczarowanie silnym spowolnieniem tempa kreacji nowych miejsc pracy w USA.

Zatrudnienie zwiększyło się o jedyne 235 tys. przy medianie prognoz rynkowych na poziomie 750 tys. Był to jednak jasny sygnał, że Fed nie będzie śpieszył się z normalizacją polityki monetarnej w obliczu ryzyk związanych z rozprzestrzenia się wariantu delta. Choć piątkowa sesja na Wall Street miała mieszany przebieg, to nie należy spodziewać się silniejszego cofnięcia głównych indeksów po słabszych danych. Utrzymanie status quo przez Fed przez dłuższy czas powinno dalej wspierać utrzymanie trendu wzrostowego. Dziś w USA święto pracy i pod nieobecność dużej części inwestorów handel może być senny. Poniedziałkowa sesja na Starym Kontynencie rozpoczyna się od 0.4 proc. wzrostów, a niemiecki Dax wraca powyżej 15800 pkt. Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 oscylują w okolicach 4540 pkt. Najbardziej pozytywnie wyróżnia się japońska giełda, która zyskała blisko 2% po tym jak okazało się, że premier Suga nie będzie ubiegał się o reelekcją po wyborach, co otwiera możliwość do wprowadzenia jeszcze bardziej ekspansywnej polityki monetarnej. W tym tygodniu kalendarium makroekonomiczne nie należy do najciekawszych, a z rynkowego punktu widzenia najważniejszy będzie wydźwięk czwartkowego posiedzenia EBC.

Reklama

Na rynku walutowym dolar częściowo odrabia ubiegłotygodniowe straty, a kurs EURUSD cofa się spod 1.19. Poprawa sentymentu wobec dolara jest również pretekstem do korekty zarówno na rynku AUDUSD jak i NZDUSD. Waluty antypodów pozostają pod presją ze wzglądu na wzrost ilości nowych przypadków zachorowań w tamtym rejonie. Jutro zakończy się posiedzenie Banku Rezerwy Australii, które miało zgodnie z zapowiedziami przynieść ograniczenie tempa skupu aktywów. RBA komunikował jednak, że jest gotów zmienić swoje plany jeśli zagrożenie z rozprzestrzenianiem koronawirusa będą się zwiększać. Na taki krok już w sierpniu zdecydował się Bank Rezerwy Nowej Zelandii. Jeśli i jutro RBA wstrzyma się z taperingiem dolar australijski może chwilowo znaleźć się pod presją. W obliczu niepewności związanych z rozprzestrzenianiem się wariantu delta po ubiegłotygodniowych wzrostach cofają się notowania ropy, a baryłka WTI schodzi w okolice 68 USD. Lekkie odreagowanie widać również na rynku ropy złota, które walczy o wybicie strefy oporu zlokalizowanej w okolicach 1830 USD.

Rafał Sadoch, zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »