Reklama

Ratingi ponownie na pierwszej linii

Agencje ratingowe wróciły na pierwszy plan. Decyzja S&P spowodowała silną aprecjację dolara względem euro. Podobnie wypowiedź przedstawiciela Fitch w sprawie ratingu Węgier zwiększyła napięcie w Europie Środkowej, co spowodowało osłabienie złotego.

W nocy zdecydowanie pogorszył się sentyment na rynku eurodolara. Kurs stracił ponad 80 pipsów i utworzył ekstremum na poziomie 1,3159 USD. Pogorszenie nastroju na rynku jest spowodowane obniżeniem ratingu Hiszpanii przez agencję S&P, która obniżyła go do poziomu BBB+, z wcześniejszego A. Agencja zdecydowała się na taki krok, ponieważ w jej ocenie Madryt będzie musiał liczyć się z dodatkowymi kosztami ratowania banków, a już teraz budżet jest zdecydowanie napięty (dla przypomnienia w 2011 r. deficyt wyniósł w Hiszpanii 8,5 proc.).

Reklama

Reakcja inwestorów mogła być nieco przesadna, ponieważ rynek mógł oczekiwać, że taka sytuacja będzie miała miejsce, zwłaszcza po rosnącej rentowności hiszpańskich 10-latek i raportowi Citibank. Do popołudnia na rynku eurodolara może panować marazm, ponieważ inwestorzy będą czekać do publikacji wstępnych danych o dynamice amerykańskiego PKB. Ekonomiści spodziewają się wzrostu o 2,5 proc.

Jeżeli dane będą zgodne z oczekiwaniami analityków, mogą w ogóle nie wpłynąć na rynek. Jednak lepszy odczyt będzie mógł działać na umocnienie dolara, ponieważ inwestorzy będą preferowali inwestowanie w bezpiecznej przystani USA. W przypadku gorszego odczytu, rynek będzie mógł skierować na się na północ za sprawą wzrostu oczekiwań wdrożenia nowych stymulantów do gospodarki. W piątek o godz. 8.30 czasu warszawskiego inwestorzy płacili za euro ok. 1,3173 USD. Najbliższymi poziomami wsparcia i oporu są odpowiednio 1,3148 USD oraz 1,3206 USD.

Groźba obcięcia ratingu Węgier przez agencję Fitch podziałała nerwowo na rynek złotego, który w piątek nad ranem tracił do głównych walut. Drugim argumentem prospadkowym okazało się pogorszenie nastrojów związane z obniżeniem ratingu wiarygodności kredytowej Hiszpanii. Spowodowało to ucieczkę inwestorów od euro do dolara. W piątek o godz. 8.30 czasu warszawskiego inwestorzy płacili za euro ok. 4,1815 PLN oraz za dolara ok. 3,1746 PLN. Jeżeli nerwowy sentyment utrzyma się na rynku, kursy par euro-złoty i dolar-złoty będą mogły kontynuować trend wzrostowy. Najbliższymi poziomami oporów są odpowiednio 4,1912 PLN oraz 3,1856 PLN.

W centrum uwagi inwestorów będzie w piątek zarówno emisja włoskich obligacji skarbowych (w kontekście obniżenia ratingu Hiszpanii, innego z państw PIIGS) oraz odczyt wstępnej dynamiki PKB w Stanach Zjednoczonych za pierwszy kwartał 2012 r., który zostanie opublikowany o godz. 14.30. Następnie o godz. 15.55 inwestorzy poznają wielkość indeksu Uniwersytetu Michigan. Wyniki kwartalne opublikują dzisiaj m.in. Ford, Daimler, Chevron oraz Procter & Gamble.

Radosław Wierzbicki

Noble Securities S.A.

Dowiedz się więcej na temat: osłabienie złotego | Fitch | agencje ratingowe | Węgier

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »