Reklama

RBNZ nie będzie się spieszył z podwyżką stóp

Środkowa sesja europejska powinna przebiegać dość spokojnie ze względu na brak istotnych publikacji makroekonomicznych. Dopiero popołudniu poznamy wstępne dane odnośnie zamówień na dobra trwałego użytku w USA. W maju oczekiwany jest dalszy spadek zamówień o 0,6 proc. w ujęciu miesięcznym wobec spadku o 1,6 proc. m/m w kwietniu.

Dane te jednak niewiele zmieniają z punktu widzenia Rezerwy Federalnej, która jest przekonana co do słuszności swoich działań i dalszych stopniowych podwyżek stóp procentowych. Wczorajszy odczyt indeksu Richmond Fed pozytywnie zaskoczył. Wskaźnik wzrósł w czerwcu do 20 pkt. z 16 pkt. potwierdzając dalszy wzrost aktywności w przemyśle w tym rejonie. Z kolei indeks zaufania amerykańskich konsumentów opracowany przez Conference Board okazał się nieco niższy niż zakładał konsensus rynkowy, jednak w dalszym ciągu wskazywał na optymistyczne nastroje wśród konsumentów. Nieco mocniejszy dolar w dniu wczorajszym sprzyjał powrotowi spadków na eurodolarze. Kurs głównej pary walutowej powrócił z okolic oporu na poziomie 1,1720 w rejon 1,1630.

Reklama

Dzisiaj w centrum zainteresowania inwestorów pozostają decyzję banków centralnych Czech (CNB) i Nowej Zelandii (RBNZ). Kolejnym krokiem ze strony CNB będzie podwyżka stóp procentowych, jednak nie jest przesądzone, że do takiego ruchu dojedzie już podczas czerwcowego posiedzenia. Jednakże silny wzrost płac i inflacja powyżej celu są argumentami za wzrostem kosztu pieniądza, co powinno mieć pozytywne przełożenie na notowania CZK. Z kolei zgodnie z konsensusem rynkowym RBNZ powinien utrzymać główną stopę procentową na poziomie 1,75 proc. Nowy prezes banku - Adrain Orr- podkreślał podczas ostatniego posiedzenia, że nie będzie spieszył się z decyzją o zmianie kosztu pieniądza . Co więcej, bank pozostaje otwarty co do możliwości kierunku zmian w polityce pieniężnej podkreślając, że w grę wchodzi zarówno wzrost, jak i spadek kosztu pieniądza. Sugestia o możliwej obniżce stóp procentowych została odebrana gołębio biorąc pod uwagę, że jak na razie inflacja CPI znajduje się poniżej 2,0 proc., czyli środka przedziału docelowego zakresu wahań dla dynamiki cen w średnim terminie. Bank natomiast prognozuje, że cel inflacyjny zostanie osiągnięty dopiero w 2021 roku, co daje komfort czasowy jeśli chodzi o decyzje o ewentualnym dalszym zacieśnianiu polityki pieniężnej.

Na rynku krajowym zarówno EUR/PLN, jak i USD/PLN znajdują się blisko tegorocznych szczytów. W bieżącym tygodniu kluczowe znaczenia dla dalszego rozwoju sytuacji na tych parach będą miały czynniki zagraniczne i nastroje rynkowe.

EUR/USD

EUR/USD powrócił do spadków wczoraj, po tym jak nie udało się trwale wyjść powyżej poziomu 1,1720. Dziś euro pozostaje nieco słabsze względem dolara i zbliża się ponownie w rejon psychologicznego poziomu 1,1600. Przełamanie wspomnianych okolic otworzy drogę do powrotu w okolice obszaru wsparcia w rejonie 1,1510/50. Układ średnich kroczących EMA w skali D1 (50-, 100- i 200-okresowej) sprzyja w dalszym ciągu stronie podażowej.

NZD/USD

Na NZD/USD utrzymuje się presja spadkowa. Para ponownie przełamała okolice 0,6850, co otworzyło drogę do dalszej przeceny NZD względem USD w okolice strefy wsparcia w rejonie 0,6780-0,6815. W przypadku gołębich niespodzianek ze strony RBNZ podczas dzisiejszego posiedzenia może dojść do przełamania tych okolic. W sytuacji wybronienia obszaru wsparcia para powinna kierować się w okolice najbliższego oporu na poziomie 0,6850.

Anna Wrzesińska

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »