Reklama

Reforma wisząca na włosku

Doniesienia o niepewnym losie głosowania w amerykańskim Kongresie nad zmianami w Obamacare doprowadziły do wzrostu awersji do ryzyka. W efekcie zobaczyliśmy spadki na rynkach akcji oraz umocnienie m.in. japońskiego jena. Tracił także amerykański dolar, co również było pokłosiem niepewności związanej z reformą systemu opieki zdrowotnej w USA.

Tymczasem prezydent Trump stwierdził, że jest optymistyczny przed głosowaniem i wierzy, że wszyscy przedstawiciele Partii Republikańskiej zagłosują za zmianami w systemie opieki medycznej. Brak porozumienia na tym polu może doprowadzić do dużych opóźnień w implementacji reformy podatkowej i innych ustaw mających na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego. Natomiast agencja Bloomberg powołując się na jednego z przedstawicieli Republikanów wskazuje, że obecnie ustawa nie ma poparcia w Izbie Reprezentantów. Według obliczeń Kongresu proponowane zmiany doprowadzą do zwiększenia kosztu ubezpieczeń oraz wzrostu liczby osób nieobjętych systemem ochrony zdrowia. Niepewność związana z reformami oraz negatywne nastawienie po zeszłotygodniowym posiedzeniu FED powodują, że amerykański dolar znajduje się pod nieustanną presją sprzedających.

Reklama

Na drugim biegunie znalazł się z kolei brytyjski funt. Jeszcze w poniedziałek był on najsłabszą walutą na rynku, a potwierdzenie terminu uruchomienia artykułu 50 Traktatu Lizbońskiego doprowadziło do sporej przeceny GBP. Wczorajsza sesja przyniosła jednak publikację inflacji z brytyjskiej gospodarki, która znacząco przebiła oczekiwania rynku. Co więcej, tempo wzrostu cen znalazło się znacząco powyżej celu Banku Anglii, co może zmusić członków MPC do zacieśnienia prowadzonej polityki monetarnej. Byłby to pozytywny sygnał dla funta, dlatego też od poniedziałkowego popołudnia brytyjska waluta podrożała o blisko 5 groszy w stosunku do polskiego złotego.

Jeśli chodzi o PLN, to do wczorajszego popołudnia wszystko przebiegało po jego myśli. Pogorszenie nastrojów na światowych rynkach doprowadziło jednak do oddania części z ostatnich zysków, a przedłużenie się korekty na giełdach mogłoby oznaczać dalsze osłabienia złotego. O godzinie 8:45 dolar kosztował 3.9634 zł, a euro 4.2805 zł.

Jakub Stasik

XTB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »