Reklama

Rentowności znów podkopują nastroje

Dzisiejsza sesja londyńska przebiegała pod znakiem wyprzedaży bardziej ryzykownych aktywów. Początkowy lekko zielony kolor szybko został zastąpiony mocną czerwienią. Na wartości traciły akcje jak i waluty cieszące się mniejszym zaufaniem inwestorów. Widać to było wyraźnie po notowaniach eurodolara.

Próba odreagowania środowych spadków szybko została zakończona i po raz trzeci w tym tygodniu obóz niedźwiedzi dyktował warunki na rynku. Jeszcze przed południem cena wspólnej waluty przebiła się przez poziomu 1,3120 i następnie 1,31. Wyprzedaży euro sprzyjały przede wszystkim niepokojące sygnały dochodzące z rynku długu. Rosnące dynamicznie rentowność włoskich i hiszpański obligacji podnosiły obawy o przyszłość tych krajów. Coraz wyższe koszty zapożyczania się mogą bowiem wpędzić te państwa w poważne problemy. To zaś może pociągnąć za sobą kłopoty Lizbony, Aten a nawet Paryża. Sytuacja robi się więc coraz bardziej nerwowa.

Reklama

W uspokajaniu sytuacji nie pomagały także opublikowane dziś słabe dane z niemieckiej gospodarki. Nie dziwi więc fakt, że inwestorzy przenosili swoje aktywa w bezpieczniejsze miejsca. Jednym z kierunków, w którym inwestorzy kierowali strumienie swoich środków był amerykański dolar. W końcówce sesji kurs pary EUR/USD oscylował wokół poziomu 1,3055, czyli blisko dołków z połowy marca. Bez większego wpływu przez rynek przeszły dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Odczyt nieznacznie różnił się od prognoz, w górę jednak zrewidowano odczyt z poprzedniego tygodnia. To również zostało pominięte. Inwestorzy czekają bowiem na jutrzejsze oficjalne dane z amerykańskiego Departamentu Pracy.

USD/PLN mocno do góry

Utrzymanie tendencji spadkowej na eurodolarze negatywnie odbiło się na zachowaniu par złotowych. Rosnące rentowności obligacji hiszpańskich, czy włoskich skutecznie podkopywały nastroje inwestycyjne. Poprzez to uczestnicy rynku wycofywali się z mniej pewnych aktywów. Wyraźnie widoczne to było na krajowym rynku walutowym. Cena dolara po porannej próbie cofnięcia w szybkim tempie znalazła się przy poziomie 3,20 zł. Opór ten zatrzymał rozpędzone byki, niesione między innymi spadkami na eurodolarze. Podobnie sytuacja kształtowała się na parze EUR/PLN.

Poranny spadek poniżej poziomu 4,15 mógł sugerować powrót do konsolidacji wokół tego poziomu. Jednak gwałtowne pogorszenie się nastrojów na globalnych rynkach sprawiło wzrost cen zagranicznych walut. Wycena euro podskoczyła do istotnego poziomu 4,18. Opór ten podobnie jak w przypadku USD/PLN wyhamował wzrosty, po czym nastąpił powrót do wartości 4,1650 zł. Pod koniec sesji londyńskiej sytuacja nie uległa większym zmianom. Kiepskie nastroje inwestorów zza oceanu potwierdzały nie najlepszy klimat do ryzykowniejszych inwestycji.

Michał Mąkosa

Dowiedz się więcej na temat: waluty | zielony kolor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »