Reklama

Rosja znów wpływa na rynki

Wahania nastrojów i wzrost awersji do ryzyka po raz kolejny powróciły wczoraj na rynki w związku z oświadczeniami Rosji, która rozpoczyna manewry wojskowe na ukraińskiej granicy. Również na samej wschodniej Ukrainie sytuacja uległa zaognieniu w związku z akcją wojskową skierowaną przeciwko separatystom.

Przełożyło się to na notowania Daxa, który zanotował znaczące spadki w końcówce sesji. Wyraźnie drożało także złoto, które obroniło się powyżej ważnego wsparcia w okolicach 1280 pkt. Sytuacja ta okazała się jednak mieć jedynie przejściowy wpływ na amerykańskie parkiety, które szybko odrobiły straty z początku sesji kończąc dzień na neutralnych poziomach.

Reklama

Wczorajsze dane z USA okazały się nie mieć większego wpływu na rynki. Odczyt dotyczący zamówień na dobra trwałego użytku potwierdził zdecydowaną poprawę w amerykańskiej gospodarce w marcu. Negatywnie zaskoczył z kolei raport z rynku pracy, który pokazał wzrost liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Wydaje się jednak, że obecny wzrost spowodowany został głównie przez czynniki sezonowe, czyli wzrost liczby wniosków w okresie świątecznym. Ciągle jednak można oczekiwać, że zmiana zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, którą poznamy w przyszły piątek pokaże wzrost na poziomie 240 tys.

Warto wspomnieć także o odczycie inflacji w regionie Tokio, która wzrosła do 2.7 proc. ze względu na podwyżkę podatku VAT, która miała miejsce pierwszego kwietnia. Należy pamiętać, iż Bank Japonii wyznaczył sobie cel inflacyjny na poziomie 2 proc., jednak wyłączając wpływ podwyżki podatku, dlatego warto przyglądać się odczytom inflacji w kolejnych miesiącach przed czerwcowym posiedzeniem BoJ, na którym rynek spodziewa się zapowiedzi dalszego luzowania polityki monetarnej.

Wczoraj poznaliśmy także szereg danych z polskiej gospodarki. Sprzedaż detaliczna zaskoczyła solidnie na minus. Jednak nie należy przywiązywać zbyt dużej wagi do odczytu, gdyż jego słabość wynikała w dużej mierze z przeniesienia konsumpcji przedświątecznej na kwiecień. Szybciej od oczekiwań spada za to bezrobocie, które wyniosło 13.5 proc. Dane okazały się mieć jednak bardzo niewielki wpływ na złotego, który porusza się w ślad za lokalnymi rynkami wschodzącymi w rytm doniesień z Ukrainy i dopiero wyraźny spadek napięcia mógłby doprowadzić do znaczącego umocnienia.

W dzisiejszym kalendarium praktycznie brak istotnych odczytów. W przypadku funta znaczenie mogą mieć dane o sprzedaży detalicznej, które powinny zdecydować o wybiciu lub większym odejściu od obecnych szczytów w okolicach 1.6830.

Technicznie sytuacja na EURUSD ciągle wygląda niejednoznacznie, gdyż kurs przebywa w bardzo wąskim paśmie wahań pomiędzy 13790 a 1.3850, czego nie zmieniły wczorajsze wypowiedzi Mario Draghiego. Taka sytuacja może utrzymać się do połowy przyszłego tygodnia kiedy poznamy dane o inflacji oraz decyzję FOMC. Wydaje się jednak, że przedłużająca się konsolidacja wzmaga ryzyko ponownego ataku na szczyty w okolicach 1.3960.

Kamil Maliszewski

Dowiedz się więcej na temat: Rosja? | waluty | Rosji | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »