Reklama

Rośnie niepewność przed wyborami w USA

Piątkowe doniesienia o wszczęciu przez FBI śledztwa przeciwko Hillary Clinton w związku z użyciem przez nią nieautoryzowanego serwera do korespondencji w czasie, kiedy sprawowała funkcję sekretarza stanu zwiększyły niepewność przed zbliżającymi się w przyszłym tygodniu wyborami w USA. Przełożyło się to na osłabienie USD oraz spadki na Wall Street.

Początek tygodnia przynosi pewne odreagowane tych ruchów, niemniej jednak zmienność z tego tytułu w ciągu najbliższego tygodnia może się jeszcze pojawić wraz z publikacją przedwyborczych sondaży. Przewaga kandydatki Demokratów może bowiem się zmniejszać. Notowania EURUSD w piątkowe popołudnie dobiły prawie do poziomu 1.10, gdzie zawróciły dziś na południe.

Reklama

W przypadku rynku akcyjnego i S&P 500 po opublikowaniu nowych szczegółów na temat śledztwa notowania spadły w okolice wsparcia na poziomie 2110 pkt., z którego odbiły dziś do 2130 pkt. Kontrakt terminowy na S&P 500 w okresie ostatnich dwóch tygodni porusza się w trendzie bocznym, a zasięg wahań mieści się w zakresie 2110-2150 pkt. Jeśli kolejne sondaże wskazywałyby na rosnące poparcie dla Donalda Trumpa w tzw. swing states, czyli stanach od których zależą losy wyborów, gdyż żaden z kandydatów nie ma tam silnie ugruntowanej pozycji, S&P 500 prawdopodobnie znalazłoby się ponownie na ostatnich wsparciach. Piątkowe zamieszanie z Hillary Clinton poprzez wzrost awersji do ryzyka i popyt na bardziej bezpieczne aktywa przełożyło się na wzrost notowań cen złota powyżej 1280 USD za jedną uncję oraz umocnienie jena w stosunku do dolara amerykańskiego, co jednak zostało już częściowe odreagowane.

Na rynku ropy naftowej notowania czarnego złota znalazły się poniżej poziomu 49 USD za baryłkę WTI, czyli na najniższych poziomach od miesiąca, po tym jak weekendowe spotkanie producentów ropy w Wiedniu nie przybliżyło zapowiedzianego porozumienia. Ostatnie spotkanie miało być przygotowawczym przez zaplanowanym na 30 listopada formalnym szczytem krajów zrzeszonych w ramach kartelu OPEC, na którym ma zapaś zapowiedziane podczas poprzedniego spotkania w Algierii ograniczenie poziomu wydobycia w kartelu. W dalszym ciągu niewielu producentów ropy poza Arabią Saudyjską jest chętnych ograniczaniu wydobycia. Irak, drugi największy producent ropy w kartelu, pozostaje sceptyczny tego typu działaniom, a takie kraje jak Iran, Nigeria, czy Libia planują mocny jeszcze wzrost produkcji. Choć planowane niewielkie tylko ograniczenie wydobycia i tak nie miałoby dużego wpływu na szybsze bilansowanie się rynku - szczególne w sytuacji wzrostu wydobycia w USA - to i tak okazuje się, że nie jest ono do końca jeszcze przesądzone.

Jutro zakończy się posiedzenie Banku Japonii oraz Banku Rezerwy Federalnej Australii, które jednak prawdopodobnie nie przyniosą zmiany parametrów polityki monetarnej, wskutek czego zmienność z tego tytułu nie powinna być duża. W związku z oczekiwaniami na utrzymanie stóp procentowych w Australii AUD nieco umacnia się dziś wobec USD.

Z kraju poznamy dziś wstępne dane na temat październikowej inflacji, po których oczekiwane jest stopniowe wychodzenie z deflacji. Nie powinny mieć one jednak większego wpływu na notowania złotego, któremu w nadchodzącym tygodniu może zaciążyć możliwy wzrost poparcia dla Donalda Trumpa.

Rafał Sadoch

zespół mForex, Dom Maklerski mBanku

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »