Reklama

RPP, EBC - rozdawały karty w tym tygodniu. Złoty mocniejszy

Obecny tydzień przyniósł nam kilka ważnych wydarzeń, między innymi decyzję Rady Polityki Pieniężnej o obniżce stóp oraz późniejszą konferencje po posiedzeniu RPP. Wypowiedzi Mario Draghiego oraz dość duże zmiany kursów walut.

7 stycznia w poniedziałek sesja przebiegała w niemrawym tonie. Brak było znaczących impulsów, a inwestorzy nie przejawiali chęci do bardziej zdecydowanych ruchów. Wydaje się, że rynek czekał na kolejne dane makro (które miały się pojawić w kolejnych dniach) oraz na czwartkową konferencje prasową po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego i jego ewentualną decyzję w sprawie stóp procentowych.

Tego dnia na parze EUR/USD nadal nie udało się przebić wsparcia na poziomie 1,30, a wartość tej pary wynosiła wtedy 1,3060.

We wtorek przebity został poziom 1,31. Było to odreagowanie po wcześniejszym mocnym spadku kursu w okolice 1,30. Około godziny 8:00 wartość tej pary wynosiła 1,3110. Pierwsza polowa handlu tego dnia na parze EUR/USD to marazm i brak impulsów, również kalendarium makroekonomiczne nie obfitowało w ważne figury makroekonomiczne. Jedynym ważniejszym odczytem był raport dotyczący zamówień w niemieckim przemyśle (przypomnijmy, odczytana wartość to -1,8 proc., wobec prognozy -1,4 proc. i wartości poprzedniej 3,8 proc.), jednak i po tym gorszym odczycie nie zauważyliśmy większych odchyleń kursu. Dopiero w późniejszej części sesji kurs osunął się i przebił poziom 1.31.

Reklama

W środę rano 9 stycznia wykres pary EUR/USD zmierzał w stronę poziomu oporu 1,31, choć de facto dziennym maksimum był poziom 1,3097. Szybko jednak okazało się, że nie ma impulsów skłaniających do grania na rzecz umocnienia euro i rozpoczął się odwrót w kierunku dolara. Około 16:00 wykres osunął się już poniżej 1,3050.

W ciągu dnia pojawiły się oczekiwane dane makroekonomiczne. Dynamika PKB w Strefie Euro (za trzeci kwartał) wpisała się w prognozy (spadek o 0,1 proc. m/m oraz o 0,6 proc. r/r), co może nie zachwiało rynkiem, ale też nie pozwoliło na optymizm. Produkcja przemysłowa w Niemczech wzrosła w relacji miesięcznej tylko o 0,2 proc., choć spodziewano się wzrostu o 1 proc., a więc odczyt był negatywny, co z pewnością tłumaczy spadek kursu głównej pary.

Czwartkowym wydarzeniem numer jeden była konferencja prasowa po posiedzeniu EBC, na której przemawiać miał Mario Draghi, wcześniej poznaliśmy decyzję ws. stóp procentowych. Oczekiwania rynku były dość zgodne, oczekiwano, że EBC prawdopodobnie pozostawi dotychczasową cenę pieniądza na niezmienionym poziomie, czyli 0,75 proc. I taki scenariusz rzeczywiście miał miejsce, Europejski Bank Centralny (EBC) utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, stopa procentowa kredytu refinansowego wynosi nadal 0,75 proc. Rynek oczekiwał takiego scenariusza, i ta decyzja nie wywołała większej reakcji na rynku. Jednak tego dnia koło 14:30 po pierwszych wypowiedziach prezesa EBC kurs gwałtownie wzrósł docierając niemal do poziomu 1,32, a chwilami nawet jeszcze wyżej.

Wydaje się, że to w tych okolicach będzie się teraz toczyć walka. Dodajmy, że Mario Draghi, powiedział, że słabość ekonomiczna utrzyma się w 2013 r. oraz, że inflacja nie jest problemem i pozostaje ona w zgodzie z oczekiwaniami ECB, jednak może dalej spadać. Problemem numer jeden w Strefie Euro pozostaje wzrost gospodarczy. Jednak według prezesa ECB ożywienie gospodarcze ma nastąpić w II połowie 2013 roku. Z komunikatu można było również odczytać, że stopy procentowe na razie pozostaną na niezmienionym poziomie.

Dziś, 11 stycznia nie mieliśmy wielu doniesień z szerokiego rynku, warto było tylko zwrócić uwagę na bilans handlu zagranicznego w USA, przypomnimy że, (odczytana wartość to -48,73 mld wobec prognozy -41,3 mld i wartości poprzedniej -42,06 mld.). Jednak tuż przed godziną 14:30 nastąpiło silne wybicie, niekorzystne dane z USA tylko wpisały się w prognozę. Obecnie znajdujemy się na poziomie 1,3324.

Złoty mocniejszy na koniec tygodnia

W poniedziałek 7 stycznia około 8:00 w reakcji na dobre kwotowania głównej pary walutowej nasza waluta umacniała się. Para EUR/PLN była wyceniana na 4,1129 PLN, zaś USD/PLN na 3,1506PLN. W tym tygodniu wydarzeniem numer jeden, mogącym mieć wpływ na wartość złotego, miała być środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Choć sama decyzja była już raczej znana, zagadką pozostawał jej rozmiar.

Ważne było także to co powie Marek Belka po posiedzeniu RPP. Przez niemal całą tę sesje złoty pozostawał blisko piątkowego zamknięcia. Poniedziałkowe kwotowania naszej waluty w głównej mierze były uzależnione od notowań głównej pary walutowej. Brak było również istotnych doniesień z szerokiego rynku. Rentowność mocno skorelowanych ostatnimi czasu z kursem naszej waluty polskich 10 latek spadła o niemal 2 proc. i wynosiła wtedy 3.881 proc.

Około godziny 16:00 para EUR/PLN wyceniana była na 4,1245 PLN natomiast USD/PLN na 3,1594PLN.

We wtorek rano złoty umocnił się nieco do dolara, a osłabił w stosunku do euro. Wzrost kursu pary EUR/PLN wynikał przede wszystkim z kwotowania głównej pary walutowej, której kurs wtedy wzrósł. Na tamtą chwilę euro było wyceniane na 4,1258 PLN, a dolar na 3,1476 PLN. Również tego dnia rozpoczęło się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Jednak ważniejszy miał być kolejny dzień, kiedy to mieliśmy poznać decyzję w sprawie stóp. Pod koniec sesji para EUR/PLN była wyceniana na 4,1225 PLN, a USD/PLN na 3,1528 PLN.

W środę 9 stycznia Rada Polityki Pieniężnej obniżyła główną stopę procentową (stopę referencyjną NBP) do poziomu 4 proc., a więc o 25 punktów bazowych. Taki ruch był oczekiwany przez rynek i już zdyskontowany. Po 16:00 zaczęła się konferencja po posiedzeniu RPP. Rada, jak można było mniemać, nie wyklucza dalszego łagodzenia polityki pieniężnej, jeśli tylko okaże się, że gospodarka wciąż radzi sobie słabo, a jednocześnie presja inflacyjna będzie ograniczona. Członkowie Rady uważają też, że dotychczasowe obniżki przynoszą pozytywne rezultaty i pozwalają zwiększyć aktywność gospodarczą.

Kolejna obniżka stóp w lutym nie jest wykluczona, ale wówczas raczej należałoby się spodziewać przerwy w kolejnych miesiącach. Według Marka Belki obecna runda obniżek stóp dobiega właśnie końca. Tego dnia złoty mocno zyskał na wartości. Około godziny 17.30 euro wyceniane było na 4,0784 PLN, zaś dolar na 3,1194 PLN. A głównym powodem umocnienia złotego były słowa prezesa NBP Marka Belki po posiedzeniu RPP.

W czwartek złoty w pierwszej części handlu pozostawał w miarę stabilny.Widać było, że inwestorzy wyczekują do godziny 14:30, kiedy to miała się odbyć konferencja prasowa po posiedzeniu ECB. Już parę minut po jej rozpoczęciu kurs głównej pary walutowej zaczął gwałtownie wzrastać, a w ślad za nim złoty zaczął zyskiwać na wartości - ale tylko w stosunku do dolara. W przypadku EUR/PLN i wykres pary podążał w kierunku oporu na 4,09. Około godziny 16:00 wartość pary EUR/PLN wynosiła 4,0950, zaś USD/PLN 3,1035

Dziś 11 stycznia nie mamy mieliśmy doniesień z rodzimego rynku, więc nasza waluta była głównie uzależniona od kwotowań głównej pary walutowej oraz doniesień z innych gospodarek. Podczas dzisiejszej sesji dotarła do nas informacja, jakoby obliczany przez Economist Intelligence Unit wskaźnik ryzyka dla Polski w grudniu wyniósł 36 pkt. wobec 37 pkt. w listopadzie.

Warto dodać, że wskaźnik publikowany jest na koniec każdego miesiąca. Może on przyjmować wartość od 0 do 100. Im większa wartość wskaźnika, tym wyższe ryzyko. Rano para EUR/PLN była wyceniana na 4,0890, zaś USD/PLN na 3,0830. W ostatnich godzinach złoty umocnił się w stosunku do dolara, a kurs pary USD/PLN wynosi 3,0818, osłabił natomiast do euro którego wartość wynosi 4,1111 PLN.

Michał Palenciuk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »