Reklama

RPP nie zaskoczy ale może FOMC

- Euro/dolar testuje coraz wyższe poziomy dzięki dobrym danym, we wtorek ocierając się już o 1,395. Majowe zmiany na rynku głównej pary walutowej sprowadziły indeks dolarowy (DXY) do najniższego poziomu od września 2012 roku. Złoty podjął próbę odreagowania, ale bez większych sukcesów.

Gdyby nie Ukraina PLN zapewne powróciłby na salony. Dziś w centrum uwagi RPP i wystąpienie J.Yellen w Kongresie USA.

Reklama

Zgodnie z oczekiwaniami euro/dolar testuje coraz wyższe poziomy, ocierając się we wtorek już o 1,395. Ruch ten nastąpił w reakcji na publikację danych ze strefy euro, które potwierdziły poprawiającą się sytuację w sektorze usług krajów wspólnoty. W rezultacie dolar osłabił się wobec euro do najniższego poziomu od siedmiu tygodni, wytracając przejściową zwyżkę, którą wywołały piątkowe dane o zatrudnieniu w USA poza rolnictwem.

Indeks PMI niemieckiego sektora usługowego wzrósł do 54,7 pkt w kwietniu z 53,0 pkt przed miesiącem, zaś dla całego Eurolandu wyniósł 53,1 pkt w kwietniu br. wobec 52,2 pkt przed miesiącem. Wyższe od oczekiwań okazały się też odczyty indeksów PMI dla usług Hiszpanii i Włoch, wynosząc odpowiednio: 54,3 pkt i 51,1 pkt. Szczególnie pozytywnie odebrane zostały doniesienia z Hiszpanii, która typowana już była jako kraj, który zmuszony będzie prosić o pomoc z europejskich funduszy ratunkowych. Tymczasem ostatnie dane płynące z Madrytu nie potwierdzają tego. Poprawę widać m.in. na tamtejszym rynku pracy (w kwietniu liczba zarejestrowanych bezrobotnych zmalała o 111,5 tys. osób, po tym jak marcowy spadek wyniósł 16,6 tys. wobec 1,9 tys. w lutym). Całkiem nieźle prezentowały się też wczorajsze dane dotyczące sprzedaży detalicznej w strefie euro, co też po części mogło wspierać wspólną walutę. W marcu sprzedaż wzrosła o 0,9% r/r i o 0,3% m/m wobec prognozowanej zwyżki o 1,0% r/r i spadku o 0,2% m/m. Miesiąc wcześniej było to odpowiednio: 1,0% i 0,1%.

Z kolei za osłabieniem dolara odpowiada w dużej mierze brak przekonania, że Rezerwa Federalna USA zdecyduje się przyspieszyć ograniczanie programu QE3, pomimo kolejnych publikacji potwierdzających pozytywne zmiany w gospodarce. Ponadto, nadal mglista jest perspektywa podwyżek stóp procentowych w USA. Przypuszczać można, że dopóki nie poznamy szczegółowych planów FOMC, a EBC będzie zwlekał z oczekiwanym uruchomieniem kolejnego programu wsparcia, euro i inne waluty pozostaną bardziej atrakcyjne niż dolar amerykański. Jedynie tym, co może ograniczać potencjał aprecjacyjny kursu EUR/USD będą kolejne ostrzeżenia przedstawicieli EBC przed wzrostem kursu euro powyżej 1,40 USD.

Wczoraj były prezes EBC J-C.Trichet podczas spotkania z dziennikarzami zwrócił uwagę, iż największym problemem wspólnej europejskiej waluty jest obecnie to, że jest ona za mocna. Jednocześnie dumnie podkreślał, że euro przetrwało kryzys, żadne z państw tworzących wspólnotę nie poddało się pomimo niekiedy trudnej sytuacji finansowo-gospodarczej, co więcej w momencie kulminacji kryzysu do Eurolandu dołączyły też nowe kraje (Słowacja, Łotwa i Estonia). Zdaniem Trichet pokazuje to, że odporność strefy euro jest mocniejsza, niż sądzono.

Po południu euro/dolara zwrócił dzięki publikacji lepszych od oczekiwanych danych nt. amerykańskiego deficytu handlowego (spadek w marcu o 3,6%) i informacji o rosnących cenach nieruchomości (wzrost w marcu o 1,4% m/m i 11,1% r/r). Odreagowanie nie było jednak mocne. Dziś rano kurs EUR/USD oscyluje w okolicach 1,392.

Dzięki silnym wzrostom euro/dolara i przy braku nowych niepokojących doniesień z Ukrainy wtorek przyniósł umocnienie złotego. Kurs EUR/PLN powrócił poniżej wsparcia na 4,20 - notując minimum dnia na poziomie 4,192. Znacznie silniejszą dynamikę spadku (ruch poniżej 3,01) odnotowaliśmy w przypadku pary USD/PLN. Trudno jest jednak oczekiwać pozytywniejszych zmian. Choć sytuacja za naszą wschodnią granicą od weekendu nie zmieniła się mocno, to ciężko oprzeć się wrażeniu, że dalsza eskalacja konfliktu "wisi w powietrzu" (przed nami: 9 maja - Dzień Zwycięstwa Rosji i 25 maja - planowane wybory prezydenckie na Ukrainie). W środę jeszcze przed otwarciem sesji kurs EUR/PLN zdołał już znieść część wczorajszego spadku.

Dziś kończy się dwudniowe posiedzenie RPP, ale jak już zaznaczaliśmy, spodziewane utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie i utrzymanie dotychczasowego tonu komentarza prezesa M.Belki sprawią, że przejdzie ono przez rynek złotego niezauważone. Waluta nasza nadal pozostawać będzie pod wyraźnym wpływem nastrojów na rynku globalnym, a nimi pokierować może środowe wystąpienie szefowej Fed przed kongresową komisją ds. gospodarki (godz. 15:00).

Rynek liczy, że po serii silnych danych i w związku z brakiem konferencji prasowej po kwietniowym posiedzeniu FOMC J.Yellen odniesie się do bieżących tendencji w gospodarce USA i perspektyw polityki monetarnej Fed.

Joanna Bachert

Słabsze dane z Niemiec zepchnął długi koniec krzywej w dół

Bazowe rynki długu pozytywnie zareagowały na lepsze niż marcowe, opublikowane w pierwszej części dnia, dane PMI dla sektora usługowego w Eurostrefie. W reakcji na to rentowności DE10Y wzrosły o 2 pb. do poziomu 1,48%. W ślad za papierami niemieckimi podążył US10Y, których dochodowość przed południem otarła się o poziom 2,63%. Jednak już po południu, za sprawą spadków na giełdach, nastąpiła korekta przedpołudniowych podwyżek rentowności i powrót do porannych poziomów.

Rynek obligacji skarbowych praktycznie zignorował względnie dobre (lecz nieco gorsze od oczekiwań) dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu w strefie euro.

W przypadku polskiego długu obserwowaliśmy przed południem nieznaczne wzrosty rentowności w segmencie 5-10Y, które z grubsza odzwierciedlały ruchy niemieckich skarbówek. Po południu papiery PL10Y podążyły za spadkami dochodowości na rynkach bazowych, zaś papiery 5Y pozostały na podwyższonych poziomach. Segment 2Y pozostawał stabilny przez cały dzień. Stawki IRS wzrosły o 2-3 pb. w segmencie 5-10Y, w pozostałej części krzywej pozostając na nie zmienionym poziomie.

W środę spodziewana jest konferencja NBP, zamykająca dwudniowe spotkanie. Sądzimy, że nie przyniesie ona żadnych zaskoczeń rynkowi, zaś NBP utrzyma swój dotychczasowy gołębi ton. Większe zmiany rentowności przyniesie publikacja danych o zamówieniach w niemieckim przemyśle za marzec, które pokazały istotnie niższe niż w lutym, oraz niższe niż prognozowano, roczne dynamiki. Spodziewamy się lekkiej presji na obniżki rentowności papierów DE10Y i w konsekwencji PL10Y. Jednak zważywszy niski poziom rentowności papierów niemieckich i polskich zejście krzywej w dół nie powinno przekroczyć 1-3 pb. i być skoncentrowane w długim końcu krzywej.

Opublikowane dziś rano dane o zamówieniach w niemieckim przemyśle, których roczna dynamika spadła z 6,5% w lutym do 1,5% w marcu, pokazują, że ostatnie wydarzenia na wschodzie Europy nie pozostaną bez wpływu na niemiecką gospodarkę. Jakkolwiek w danych PMI-przemysł dla Niemiec nie widać było pogorszenia nastrojów, to składowe danych o zamówieniach mogą niepokoić. W większości kategorii istotnie niższe od poprzednich odczytów dynamiki zamówień są pochodną spadku dynamiki zamówień zagranicznych. Zważywszy prawie 3% udział Rosji w niemieckim eksporcie może to oznaczać, że rozwój konfliktu zaczął negatywnie wpływać na perspektywy niemieckiego biznesu. Taki układ danych wyjaśnia także pogarszające się od jakiegoś czasu wskaźniki wyprzedzające koniunktury dotyczące zamówień i produkcji eksportowej polskiego przemysłu. Spodziewana przez nas w najbliższych miesiącach kontynuacja napływu słabszych danych będzie wpływać na utrzymanie dochodowości niemieckich i polskich obligacji na niskich poziomach.

Konrad Soszyński

Dowiedz się więcej na temat: Fed | Ale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »