Rynek czeka na Fed

Dolar jest dziś słaby, pomimo tego, że teoretycznie można by się spodziewać, iż w obliczu greckiej niepewności rynek będzie odwracał się od ryzyka. Ale tak nie jest, bo inwestorzy wyceniają już dwie rzeczy: pomyślne (choć oczywiście tylko tymczasowe, bo na co więcej moglibyśmy liczyć?) załatwienie kwestii pieniędzy dla Grecji przed końcem kwietnia - oraz jutrzejsze posiedzenie Rezerwy Federalnej.

Dolar jest dziś słaby, pomimo tego, że teoretycznie można by się spodziewać, iż w obliczu greckiej niepewności rynek będzie odwracał się od ryzyka. Ale tak nie jest, bo inwestorzy wyceniają już dwie rzeczy: pomyślne (choć oczywiście tylko tymczasowe, bo na co więcej moglibyśmy liczyć?) załatwienie kwestii pieniędzy dla Grecji przed końcem kwietnia - oraz jutrzejsze posiedzenie Rezerwy Federalnej.

W tym drugim wypadku założenie jest takie, że wydźwięk komunikatu Fed będzie raczej gołębi, nieprzychylny perspektywie rychłej podwyżki stóp, co wiązałoby się z umocnieniem dolara. Za taką wizją przemawia wiele danych makro z ostatnich tygodni, napływających z USA, które często były słabe. Proste przykłady z najnowszych sesji: indeks PMI dla usług obniżył w kwietniu lot z 59,2 pkt do 57,8 pkt, choć zakładano zejście tylko do 59 pkt.

Indeks zaufania konsumentów Conference Board (podany dziś o 16:00) wyniósł 95,2 pkt, zakładano natomiast że wzrośnie ze 101,4 pkt do 102,5 pkt. Indeks Fed z Richmond wzrósł z -8 pkt do -3 pkt, a nie do -2 pkt. W zeszłym tygodniu gorszy od marcowego okazał się PMI dla przemysłu, słabo wypadła marcowa sprzedaż nowych domów etc.

Reklama

Mamy więc 1,0970 i nawet więcej na EUR/USD. Zakładamy, że notowania mogą wybić się, może nawet ostro, ponad 1,10, ale w pobliżu 1,1050 euforia powinna osłabnąć - jak to było już pod koniec marca i w pierwszym tygodniu kwietnia. Jutro może nastąpić naturalna korekta techniczna, dalsze zwyżki będą więc startowały z niższych poziomów - a jakieś rozwiązanie tematu ateńskiego jest już w dużej mierze w cenach, nie będzie więc dużym zaskoczeniem.

Korzystnie dla PLN

USD/PLN schodzi już do 3,64, spodziewamy się jednak, że jutro rano będzie nieco wyżej i mimo wszystko 3,65 będzie dalej wsparciem. Jeśli jednak zejście obecne jest naprawdę umotywowane, to można też myśleć o okolicy 3,6215.

Na EUR/PLN mamy testowanie obszarów, które już były badane, czyli okolic 3,99. Mamy tu przykład sytuacji, w której wysoki eurodolar na tyle mocno świadczy o dobrych nastrojach (a nie o sile euro jako takiego), że złoty na tym zyskuje.

Tomasz Witczak

FMCM
Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »