Reklama

Rynek czeka na szczegóły zmian w amerykańskim systemie podatkowym

Philip Lowe szef Banku Rezerwy Austalii w swoim wystąpieniu w trakcie sesji azjatyckiej ponownie zasygnalizował, że stabilizacja stóp procentowych w Australii jest na obecną chwilę najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Nie przełożyło się to jednak na notowania dolara australijskiego, a rynkowa wycena obniżki stóp procentowych nieco wzrosła, w dalszym ciągu pozostając jednak w okolicach 10 proc. Prezes RBA zwracał uwagę na jego zdaniem zbyt wysokie notowania dolara australijskiego, które utrudniają powrót inflacji w okolice celu. Para AUDUSD w związku z obserwowanym rajdem cen rud żelaza znajduje się w pobliżu niespełna dwuletnich szczytów i notowana jest powyżej poziomu 0.77.

Wzrostowi AUDUSD sprzyja relatywna słabość amerykańskiej waluty, która traci dziś trzeci dzień z rządu po tym jak zapis z dyskusji z ostatniego posiedzenia Fed okazał się niewystarczająco jastrzębi dla uczestników rynku. Para EURUSD podbija o poranku do poziomu 1.06, czyli tam, gdzie zaczynała tydzień. Istotne jednak jest to, że mimo przeceny na rynku dolara nieznacznie wzrosło prawdopodobieństwo marcowej podwyżki stóp, które dziś wynosi 38 proc.

Reklama

Niższe notowania amerykańskiej waluty mogą być następstwem wczorajszego wywiadu Sekretarz Skarbu Stanów Zjednoczonych Steve`a Mnuchina, który nie odniósł się do szczegółów zmian w systemie podatkowym, co dla części byczo nastawionych wobec dolara i amerykańskiej giełdy inwestorów było rozczarowujące. Najprawdopodobniej z tego też powodu widzimy nieznaczne cofnięcie notowań kontraktu terminowego na S&P 500. Silniejsza przecena niemieckiego Daxa jest z kolei następstwem umocnienia euro.

Na rynku surowcowym od wczoraj szczególnie wyróżnią się notowania złota, które dobiło do ważnych oporów w okolicach 1250. Złoto praktycznie odrobiło już straty z końcówki ubiegłego roku, kiedy to mocno zniżkowało w związku z oczekiwaniami na silniejsze zacieśnianie polityki monetarnej przez amerykańską Rezerwę Federalną po dojściu do władzy Donalda Trumpa. Ostatnie wzrosty wynikały jednak z coraz większej niepewności związanej z kształtem jego polityki, ale i z ryzykiem destabilizacji strefy euro po możliwym dojściu do władzy kandydatki Frontu Narodowego we Francji. Dodatkowo, fundamentalnym czynnikiem, oddziałującym w kierunku wzrostu notowań złota jest silne przyspieszenie inflacji od początku 2017 roku.

Przestrzeń do wzrostu notowań złota stopniowo się zawęża. Poniżej 1300 USD za uncję przebiega już długoterminowa opadająca linia oporu. Notowania WTI natomiast konsolidują się w okolicach niespełna dwuletnich szczytów na poziomie 54 USD za baryłkę. Wybicie 55 USD mogłoby otworzyć drogę w kierunku 60 USD. Uwzględniając jednak ryzyka leżące po stronie porozumienia krajów OPEC oraz Rosji, a także rosnącą aktywność amerykańskich producentów, silniejsze wzrosty są mało prawdopodobne.

Rafał Sadoch

Dowiedz się więcej na temat: waluty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »