Reklama

Rynki czekają na FED

Rynki finansowe rozpoczęły ostatni, istotny tydzień w tym roku. Część inwestorów zapewne powoli podsumowuje już rok 2013, wyliczając główne tematy, które dyktowały ceny dla wszystkich klas aktywów. W tym miejscu jest jeszcze szansa na dopisanie słowa "taper", gdyż ankiety przeprowadzone przez banki inwestycyjne wśród inwestorów instytucjonalnych nie dają przekonania, jakoby wygaszanie QE nie miałoby szans być rozpoczęte jeszcze w tym roku.

Największą niewiadomą w zestawie danych makro, na które patrzy FED jest bardzo niska inflacja i to ona będzie prawdopodobnie w największym stopniu determinowała jutrzejszą decyzję.

Wczorajsze zachowanie głównych klas aktywów także potwierdziło brak jednoznacznego nastawienia rynku do wycofywania QE.

Wzrosty na rynkach akcji sugerują spokój inwestorów o dalszy napływ taniego pieniądza, choć część analityków może przypisywać wzrosty "rajdowi św. Mikołaja". Z drugiej strony, rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych USA znajdują się blisko tegorocznych maksimów i jednocześnie na poziomach, które obserwowaliśmy przed wrześniowym posiedzeniem FOMC, na którym Ben Bernanke zaskoczył inwestorów robiąc krok do tyłu w temacie "taperingu". Główne pary walutowe także nie potrafią obrać kierunku, gdzie przede wszystkim zaskakuje silne euro, mimo ciągle wątłych danych makro ze Starego Kontynentu.

Reklama

Poniedziałkowe wskaźniki PMI ponownie potwierdziły dywergencję gospodarek ze Strefy Euro. Niemiecki przemysł tradycyjnie zaliczył udany odczyt (54.2 pkt.) ale Francja, czyli druga największa gospodarka Strefy Euro poradziła już sobie znacznie gorzej. W obu przypadkach zawiodły jednak komponenty usług. Cieszyć może natomiast 4-miliardowa nadwyżka w handlu zagranicznym Włoch. Wieczorem przed europejskim parlamentem pojawił się Mario Draghi, oświadczając, że Zarząd EBC jest w pełni świadomy ryzyka jakie stwarza niska inflacja w dłuższym okresie, a przypadek japoński został dokładnie przeanalizowany i sytuacja w Europie jest inna niż w kraju kwitnącej wiśni.

W USA in plus zaskoczyła produkcja przemysłowa (1.1% vs. 0.6% oczekiwania) oraz stopa wykorzystania zdolności produkcyjnych (79% vs. 78.5% oczekiwania).

Pozytywnie wypadło także saldo napływu kapitału do USA. Inwestorzy zagraniczni nabyli netto amerykańskich aktywów w kwocie 35.4 mld USD. Saldo to ponownie przypomina sytuację sprzed wrześniowego posiedzenia.

W dniu dzisiejszym istotne będą odczyty z Europy. O 10:30 poznamy inflację CPI w Wielkiej Brytanii, a o 11:00 kluczowy wskaźnik sentymentu niemieckich inwestorów instytucjonalnych - ZEW. Historycznie, dobre odczyty PMI szły w parze z odczytami ZEW, jednak tym razem temat "taperingu" może mieć istotny wpływ na ostateczny wynik. Perspektywa dla głównych par, w tym EURUSD pozostanie jednak niezmieniona, gdyż rynki będą czekać na środę, godzinę 20:00.

USDPLN rozpoczął bieżący tydzień od przeceny.

Wykres po raz kolejny zbliżył się do wsparcia wyznaczonego przez dołki z drugiej połowy października. Jednak sił do przebicia poziomu 3.02 zabrakło i kurs USDPLN lekko się odbił. Trwałe przebicie poziomu 3.00 będzie sygnałem do pogłębienia korekty i przeceny z zasięgiem w okolicach 2.85, o ile pozwoli na to sentyment i sytuacja makroekonomiczna. W przeciwnym razie można spodziewać się powrotu pod górne ograniczenie kanału spadkowego, czyli okolice 3.08.

Siła polskiego złotego w trakcie wczorajszego dnia może zaskakiwać ze względu na publikację korzystnych danych z amerykańskiej gospodarki. Wprawdzie indeks PMI okazał się nieznacznie gorszy od oczekiwań, ale produkcja przemysłowa w XI wzrosła o 1.1% wobec prognozy 0.5%, co jest najlepszym wynikiem od roku.

Warto w tym kontekście przypomnieć o piątkowej publikacji Inflacji CPI w Polsce, która z kolei powinna znacznie rozczarować Inwestorów. Odczyt inflacji za listopad wyniósł -0.2% m/m i 0.6% r/r wobec spodziewanego odczytu na poziomie +0.1% m/m i 0.9% r/r. Niska inflacja to zdaniem analityków przede wszystkim efekt spadku cen żywności i usług telekomunikacyjnych, co nie świadczy jeszcze o pogorszeniu ogólnego stanu gospodarki krajowej, utwierdza natomiast rynek w przekonaniu o utrzymaniu niskich stóp w przyszłym roku.

Dzisiaj poznamy jeszcze dane dotyczące przeciętnego zatrudnienia i wynagrodzenia w Polsce oraz dane o inflacji konsumenckiej CPI w USA. Tymczasem to środowe posiedzenie FOMC przesądzić powinno o kierunku w jakim podążą w średnim terminie pary dolarowe.

Dominik Rożko, Zespół mForex, Dom Maklerski mBanku S.A.

Dowiedz się więcej na temat: rynki finansowe | tym

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »