Reklama

Rynki nie są aż tak pewne wygranej Clinton?

Chiny: Bilans handlowy w październiku wskazał nadwyżkę na poziomie 49,05 mld USD wobec 41,99 mld USD we wrześniu (szacowano 51,7 mld USD). Eksport zmalał o 7,4 proc. r/r (wcześniej -10,0 proc. r/r), a import o 1,4 proc. r/r (poprzednio -1,9 proc. r/r).

W obu przypadkach dane były poniżej oczekiwań (-6,0 proc. r/r i -1,0 proc. r/r). Opublikowano też dane nt. rezerw walutowych, które spadły w październiku o 45,7 mld USD do 3,12 bln USD (oczekiwano 3,132 bln USD). Tym samym poziom rezerw spadł do najniższego poziomu od 2011 r.

Wielka Brytania: Opublikowany w nocy wskaźnik BRC dla sprzedaży detalicznej wzrósł w październiku o 1,7 proc. r/r przyspieszając tym samym z 0,4 proc. r/r odnotowanych we wrześniu (szacowano 0,6 proc. r/r). Z kolei dynamika produkcji przemysłowej opublikowana o godz. 10:30, spadła we wrześniu o 0,4 proc. m/m (szacowano 0,0 proc. m/m po tym, jak w sierpniu też mieliśmy spadek o 0,4 proc. m/m). W ujęciu rocznym zmalała do 0,3 proc. z 0,7 proc. (szacowano 0,8 proc.). Niemniej dynamika przetwórstwa wypadła lepiej od szacunków wynosząc 0,6 proc. m/m i 0,2 proc. Dane nie są, zatem jednorodne

Reklama

Australia: Indeks NAB obrazujący kondycję w biznesie spadł w październiku do 6 pkt. z 8 pkt., a indeks zaufania do 4 pkt. z 6 pkt.

Eurostrefa: Produkcja przemysłowa w Niemczech nieoczekiwanie spadła o 1,8 proc. m/m we wrześniu (szacowano -0,5 proc. m/m), Niemniej dane za sierpień zrewidowano w górę do 3,0 proc. m/m z 2,5 proc. m/m. Gorzej od oczekiwań wypadł też bilans handlowy - nadwyżka zmniejszyła się we wrześniu do 21,3 mld EUR z 21,6 mld EUR po rewizji w dół za sierpień. Eksport spadł o 0,7 proc. m/m, a import o 0,5 proc. m/m

Naszym zdaniem: Formalnie głosowanie w USA już się zaczęło. Obserwatorzy zdają się być przekonani, że 45 prezydentem USA zostanie Hillary Clinton. Według projektu States of the Nation realizowanego przez Reuters/Ipsos jej szanse na wygraną wynoszą blisko 90 proc. Wskazuje się, że Clinton ma szanse na zyskanie 303 elektorów, podczas kiedy Trump jedynie 235. Jednak już według modelu Polls-plus publikowanego przez FiveThirtyEight jej szanse spadają do 72,2 proc. wobec 27,7 proc. dla Trumpa (uwzględnia on zależności z bieżących badań, ale i też historycznych zależności). Najbardziej wymowny jest poniższy wykres z portalu RealClearPolitics. Jeszcze wczoraj rano wskazania były 297 do 241 na korzyść Clinton, dzisiaj jest to:

Może być to sygnał, że to czym media tak się ekscytowały, czyli umorzenie postępowania przez FBI wobec kandydatki Demokratów niewiele jej dało. Jeżeli teraz uwzględnimy zauważalną już tendencję (casus z Wielkiej Brytanii) do zaniżania faktycznego poparcia dla elektoratu antysystemowego, który jednocześnie może być bardziej zdyscyplinowany, to nie można zupełnie przekreślać szans dla Donalda Trumpa. Kluczowa będzie oczywiście bitwa w tzw. stanach wahadłowych, gdzie lokale zostaną zamknięte do godz. 4:00, chociaż kluczowe zakończy się o godz. 2:00, kiedy to będą znane exit-polls z Florydy, Wirginii, Georgii, Południowej Karoliny, New Hampshire, Ohio, Północnej Karoliny, Pensylwanii, oraz Maine.

Idąc tropem z ostatnich dni pierwszą reakcją rynków na wygraną Trumpa będzie osłabienie dolara, a Clinton jego umocnienie (chociaż trzeba przyznać, że raczej nieznaczne). Tym samym analogicznie, jak w przypadku Brexitu zarysuje nam się asymetria. Wygrana Clinton nie będzie dużym zaskoczeniem, Trumpa już o wiele bardziej.

Dzisiaj dolar nie jest już tak silny jak wczoraj, co pokazuje, że rynki zaczynają się liczyć z każdym scenariuszem. A jak wygląda sytuacja na wykresach. Poniższy układ tygodniowy koszyka BOSSA USD pokazuje dwa scenariusze - czerwony dla Trumpa, niebieski dla Clinton, przy czym w pierwszym przypadku możliwe jest przerysowanie w dół. Jak widać po pierwszym szoku wywołanym zwycięstwem Trumpa, później dolar może zyskiwać. Argumentacja, że protekcjonizm Trumpa zwiększy deficyt i tym samym zaszkodzi dolarowi, jest tylko na wpół prawdziwa.

Bo ten sam czynnik może chociażby odpowiadać za wyraźne przyspieszenie inflacji, na co FED będzie musiał zareagować. Niemniej - tak jak na to zwracaliśmy uwagę - ostatecznie może się okazać, że Trump jako prezydent będzie bardziej "mainstreamowy" i przewidywalny, niż można obecnie szacować. Niemniej w kolejnych dniach dolar może być na fali chociażby z tego powodu, że niepewność, co do kształtu polityki zagranicznej Trumpa, oraz obawy, że jego decyzje negatywnie odbiją się na wzroście gospodarczym, będą zachęcać do realizacji zysków na szeregu rynków rozwiniętych, ale nie tylko.

Dość ciekawy case to AUD/USD. Dane z Australii są "średnie", a rynek nie wycenia zbytnio szans na dalsze cięcie stóp przez RBA w nadchodzących miesiącach. Tymczasem prezydent Trump może nieść ze sobą (tak będą sądzić za chwilę inwestorzy), ogromne ryzyko dla Chin, które już teraz nie radzą sobie aż tak dobrze (dzisiaj poznaliśmy słabe dane nt. deficytu handlowego). Tym samym może się okazać, że przy takim scenariuszu AUD/USD wcale nie musi iść w górę w kolejnych dniach. Tymczasem na wykresie tygodniowym tej pary znów znaleźliśmy się blisko szczytów.

W przypadku EUR/USD doszło natomiast do przetestowania wskazywanego wcześniej obszaru wsparcia 1,1025-1,1038, po czym nastąpiło nieznaczne odbicie w górę. Tu krótkoterminowa reakcja na wynik wyborów w USA wyglądałaby następująco - wygrywa Clinton: EUR/USD nieco zyskuje schodząc poniżej poziomu 1,10. Wygrywa Trump: EUR/USD wykonuje wyraźną woltę w górę testując rejon spadkowej linii trendu rysowanej od szczytu z 18 sierpnia b.r. (na dzisiaj jest to 1,1180), lub nieznacznie naruszając ten poziom. Niemniej później ten ruch w górę na EUR/USD mógłby zostać szybko wymazany.

Sporządził:

Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »