Reklama

Rynki o poranku

Wczesnym rankiem EUR/USD jest przy 1,1250-55. Z jednej strony oznacza to, że dolar jest wciąż relatywnie mocny i brakuje siły do ostrego podbijania wartości euro. Z drugiej jednak - że nie ma też jeszcze chęci do jakiegoś "totalnego" czy "całościowego" parcia w stronę dolara. Wygląda mianowicie na to, że jeszcze broni się krótkoterminowy trend wzrostowy, który liczyć można od minimów z samej końcówki maja.

Czynnikiem kontrującym wzrost euro jest np. to, że - jak donoszą media - negocjatorzy MFW wyjechali z Brukseli, gdzie prowadzono rozmowy z Grecją, zaś rzecznik MFW stwierdził, że do porozumienia wciąż daleko. Poza tym w USA mieliśmy całkiem dobre dane o sprzedaży detalicznej.

Dziś w programie istotny będzie do pewnego stopnia odczyt z 11:00, tj. dynamika produkcji przemysłowej w Strefie Euro za kwiecień. O 16:00 poznamy też indeks Uniwersytetu Michigan za czerwiec.

Na USD/PLN notujemy 3,6730, co oznacza, że nie wróciliśmy jeszcze wyraźnie ponad strefę oporu w okolicach 3,68 - 3,69. Innymi słowy, w związku z tym, że spadek wartości euro na głównej parze jest trochę ograniczony, złoty jeszcze chwilami zyskuje na USD/PLN - i w teorii można nawet rozważać ograniczenie na 3,65. Z kolei na EUR/PLN widzimy dziś rano kurs 4,1330, tu można rozważać wsparcie przy 4,1220-30, zejście niżej - do 4,1070 - byłoby już sygnałem, że ogólny trend się kończy. Wydaje się jednak, że na razie tendencja zwyżkowa, osłabiająca PLN - jest mocna. O 14:00 odczyt z Polski - podaż pieniądza M3.

Reklama

Tomasz Witczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »