Reklama

Rynki stopniowo "przyzwyczajają" się do ataków

Mimo wczorajszego, samobójczego zamachu w Stambule, w którym zginęło 36 osób, dość dobry sentyment utrzymuje się na rynkach. Na azjatyckich parkietach obserwowaliśmy wzrosty, niemniej jednak na rynku walutowym i surowcowym sytuacja tak kolorowo już nie wygląda. Złoty nieznacznie traci wobec głównych walut. Drożeje jen, oraz frank. Funt dalej się osłabia. Wśród surowców najbardziej zyskują te szlachetne i półszlachetne. Tracą natomiast przemysłowe.

Ceny ropy naftowej nieznacznie rosną na skutek publikacji wczorajszych danych API wskazujących na kolejny spadek zapasów surowca w USA. Większy negatywny efekt wczorajszych zamachów może być widoczny na europejskich parkietach, bowiem to dla Europy Państwo Islamskie stanowi w tym momencie największe zagrożenie. Widać jednak, że rynek stopniowo uodparnia się na tego typu incydenty. Porównując reakcje po ubiegłorocznych zamachach w Paryżu, czy tegorocznym w Brukseli skala wzrostu awersji do ryzyka na skutek ataków wraz z upływem czasu maleje.

Wczorajsze dane z USA okazały się lepsze od oczekiwań. Wzrost gospodarczy w pierwszych trzech miesiącach 2016 roku okazał się powyżej prognoz. Poprawiły się również nastroje amerykańskich gospodarstw domowych mierzone wskaźnikiem Conference Board. W dniu dzisiejszym dolar dodatkowo nieco zyskuje w związku z pogorszeniem nastrojów po zamachu w Stambule. W dalszym ciągu jednak poruszamy się powyżej poziomu 1,10.

Reklama

W trakcie godzin nocnych opublikowane zostały słabsze od prognoz dane o sprzedaży detalicznej w Japonii. Spadła ona w maju o 1,9 proc. r/r wobec spadku o 0,8 proc. r/r przed miesiącem i oczekiwanych -1,6 proc. r/r. Dodatkowo w dół zrewidowane zostały dane za kwiecień. Mimo to notowania USDJPY zmierzają na południe. Dzisiejsze spotkanie premiera Japonii Abe z szefem BoJ Kurodą nie przyniosło sygnałów wskazujących na możliwość dalszej stymulacji japońskiej gospodarki (i osłabiania jena).

Poznaliśmy również roczne sprawozdanie Banku Rezerwy Nowej Zelandii, w którym czytamy, że Nowa Zelandia jest lepiej niż inne kraje przygotowana na skutki BREXIT-u. Bank powtórzył również, że istnieje przestrzeń do dalszych cięć stóp procentowych. Dolar nowozelandzki drożeje jednak dziś wobec USD o 0,28 proc., co wskazuje, że oczekiwano bardziej łagodnego komunikatu. Rynek w tym momencie wycenia 25 punktową obniżkę stóp procentowych w perspektywie do listopada.

W dniu wczorajszym rozpoczął się specjalny szczyt UE poświęcony wynikom brytyjskiego referendum. Rynek nasłuchiwał będzie komentarzy europejskich liderów oraz strony brytyjskiej ws. dalszych kroków zmierzających do wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Rafał Sadoch

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »